Źródło: O. Jerzy od Św. Józefa, Chleb powszedni. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. Wyd. OO. Karmelitów Bosych Kraków 1959

 

 

Rozmyślanie XXIX o Męce Chrystusowej.

 

Rozmyślanie pierwsze.

PAN JEZUS W UBICZOWANIU JEST MĘŻEM BOLEŚCI.

I. Pan Jezus jest na cierpienie bardzo wrażliwy,

II. znosi je jednak po bohatersku.

 

„Prawdziwie choroby nasze On nosił, a boleści nasze wziął na Siebie” — (Iz 53, 4).

 

I. — Jednorodzony Syn Boga przy Wcieleniu przyjął naturę ludzką zdolną do cierpienia. Jako człowiek był więc bardzo wrażliwy na wszelkie bóle i cierpienia. Job, figura Chrystusa Pana, już dawno przed Nim wołał: „Ciało moje nie jest ze spiżu” (Job 6, 12). Najświętsze Ciało Pana Jezusa utworzone Mocą Ducha Świętego pod Sercem Maryi miało najszlachetniejsze i najdelikatniejsze przymioty. Było też tak wrażliwe na cierpienia wszelkiego rodzaju, jak żadnego innego człowieka, który mógłby istnieć, choćby był najdelikatniejszy. Bóstwo w Nim złączone nie zmniejszało wrażliwości Ciała i nie przeszkadzało cierpieniom Duszy.

Jak więc musiały być bolesne te wszystkie uderzenia biczów, jak raniły Jego umęczone Ciało! Był w rzeczy samej Mężem Boleści, który dobrze znał słabości. My w dniach zdrowia nie możemy zrozumieć ogromu tej Męki, ale gdy na dłuższy czas nawiedza nas męczące cierpienie, wtedy przychodzi niejako świadomość, ile to Zbawca wycierpiał przy Swoim najdelikatniejszym Ciele.

 

II. — Przy wszystkich tych cierpieniach Zbawiciel, jak baranek prowadzony na zabicie, nie otworzył ust swoich ku skardze. Nie z braku wrażliwości, ale z nieprzezwyciężonej swej cierpliwości. Był posłuszny, cierpliwy aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Nic Go ugiąć nie potrafiło.

Chodźmy do Zbawcy przy słupie biczowania i uczmy się od Niego cierpieć bez szemrania. Uczmy się umartwiać członki ciała, jak powiada Apostoł, zwalczać zmysłowość, a chodzić z cierpliwością po drogach, którymi prowadzi nas Opatrzność. Jeśli Chrystus tyle cierpi, żeby Ojcu Niebieskiemu zadośćuczynić za cudze grzechy, czegoż to nie powinniśmy przyjąć za nasze własne grzechy, aby uniknąć kar wiecznych? Bądźmy więc gotowi na wszelkie ofiary, gdyż nasza pokuta zjednuje nam, oprócz tego większą Chwałę w Niebie.

 

Modlitwa.

Mój Jezu! Jedna kropla Krwi Twojej wystarczyłaby do Odkupienia całego świata. Tyś tę Krew strumieniami wylewał. Błagam więc, niech ta Krew Najdroższa umocni mnie w pokucie, umartwieniu i cierpliwości. Ulecz, Zbawicielu, Twoją Najdroższą Krwią rany mej duszy i daj siły do opanowania każdego lęku, abym zachęcony Twym Przykładem  i umocniony Łaską Twoją naśladował Cię w cierpliwości i wytrwale znosił wszelkie cierpienia tego życia. Amen.

 

 

Rozmyślanie drugie.

KONIEC BICZOWANIA.

I. Wyśmiewanie Pana Jezusa.

II. Nasze współczucie.

 

„Snopkiem mirry jest dla mnie mój Miły, między piersiami moimi pozostawać będzie” — (Pieśń 1, 12).

 

I. — Kaci dopełnili okrutnej czynności biczowania Pana Jezusa, ale nie wyczerpali Jego Miłości i Cierpliwości. Rozwiązali powrozy Pana Jezusa, Który z powodu utraty Krwi i przeżytego Cierpienia upadł bezwładnie na ziemię, nurzając się we własnej Krwi. Także i w tym stanie niemocy nie oszczędzano Go wcale. Kopano nogami, wyśmiewano i szydzono z Niego. Cierpiący Zbawiciel nie skarży się wcale, mimo tak okrutnego obchodzenia się z Nim. Te Cierpienia Twoje, o Jezu, nie mogły zagasić Twej Miłości, a rzeki wylanej Krwi nie zatopiły jej (Pieśń 8, 7).

Jakże mnie to wzrusza. Wydaje mi się, że Zbawiciel zwraca na mnie Swe na pół zagasłe od bólu Oczy, jakby chciał przemówić pełnym Miłości Głosem: Patrz, co Ja  cierpię; wszystkie te Rany i Cierpienia, i wszystką Moją Krew ofiaruję za ciebie. A ty,  co czynisz dla Mnie? Oto Ja pławię się we Krwi, wylanej z nadmiaru Miłości do ciebie. A jaka twoja miłość? Biczujesz Mnie swoimi grzechami! Przestań już proszę Mnie i Mego Ojca obrażać, abyś nie utracił Owoców Krwi Mojej.

 

II. — Wyczerpany z sił i opuszczony leży Zbawiciel na ziemi we Krwi; nikt Mu nie współczuje, nikt Mu nie pomaga, choćby przez przykrycie Jego nagości. Pozostańmy przynajmniej my, pozostańmy duchem przy opuszczonym Zbawcy. Otoczmy Go wynagradzającą miłością. On nas miłuje mimo Swych Cierpień. Niczego innego nie żąda od nas jak żalu za grzechy, współczucia i wdzięczności za Jego gorzką Mękę. Przypadnijmy z miłością do Jego Boskich Stóp, połączmy łzy nasze z Jego Przenajświętszą Krwią, ze skruszonym sercem mówmy do Niego:

Mój Jezu, wierzę, że jesteś prawdziwym Bogiem, że jesteś prawdziwym Synem Bożym, Który wykupił mnie od wiecznego zatracenia za tak wysoką cenę. Ufam, że Ta Krew nie posłuży mi na potępienie lecz oczyści duszę moją. Kocham Cię z całego serca i z głębi duszy żałuję, że tak boleśnie za mnie pokutujesz. Z miłością całuję Święte Stopy Twoje i z Magdaleną spodziewam się przebaczenia. Całuję poświęcone Krwią Twoją rózgi i bicze, powrozy i więzy, oraz słup do którego byłeś przywiązany, oraz ziemię zaczerwienioną od Krwi Przenajświętszej.

Przykuj mnie do Siebie nierozerwalnymi powrozami Miłości i użycz mi Łaski, abym radośnie i pokornie przyjmował rózgi Twej Sprawiedliwości. Niech Twoja wylana Krew wysłuży mi zbawienie, abym razem z Wybranymi mógł śpiewać pieśń Chwały: O Jezu bądź błogosławiony za to, że zostałem wykupiony przez Twoją Najdroższą Krew od wiecznego potępienia, a przez Twoją Śmierć dostąpiłem żywota wiecznego. Amen.

 

 

 

Zachęcamy do uczczenia Św. Józefa w miesiącu marcu ku Jego czci poświęconym: Nabożeństwo marcowe ku czci Św. Józefa, Oblubieńca NMP.

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023