Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. II., 1965r.

 

 

Rozmyślanie.

SĄDZIĆ Z DOBROCIĄ.

 

 

W żadnej może roli tak chętnie nie występujemy jak w roli sędziów moralnego postępowania bliźnich. Jesteśmy wtedy surowymi sędziami. Uważamy, że „sprawa tego wymaga”. Słusznie pisze o. Faber: „Nie wydawać sądów o bliźnim, to sztuka, której uczymy się z trudem i najczęściej dopiero w późnym okresie życia wewnętrznego”. Musimy się jednak uczyć, Pan Jezus mówi wyraźnie: „Nie sądźcie!” (Mt 7, 1). Choć nie zakazuje każdego sądu, wzywa do powściągliwości i łagodności w sądzeniu.

 

1. Obowiązek sądzenia z dobrocią.

 

Nasza miłość do ludzi opiera się na poznaniu ich prawdziwej wartości, jak nam ją wiara przedstawia. Miłość nie żąda więc, byśmy rzeczy niegodnych szacunku, przywar i braków bliźniego nie widzieli lub je kochali. Nawet Pan Bóg tak nie czyni. Miłość i sprawiedliwość domagają się, byśmy przyjęli ustalone rzeczywiście winy drugiego człowieka. Dlatego miłość i sprawiedliwość zakazują zbyt pochopnych sądów, byśmy bez dostatecznych powodów nie uważali win bliźniego za pewne. Zabraniają też fałszywej podejrzliwości i posądzania bliźniego. Nawet gdy idzie o zupełnie pewną winę, miłość nakazuje powściągliwość, łagodność i pobłażliwość w wydawaniu sądów.

Najczęściej bowiem nie przysługuje nam prawo sądu. Pan Bóg jest Jedynym Sędzią ludzi. Apostoł pisze: „A ty czemuż potępiasz brata swego? Wszak wszyscy staniemy przed Trybunałem Chrystusa… każdy z nas z samego siebie zda sprawę Panu. Tedy więcej nie sądźmy jedni drugich” (Rz 14, 10-13). „Przeto nie sądźcie przed czasem, aż przyjdzie Pan, Który ujawni to, co się kryje w ciemności i objawi zamysły serca, a wtedy każdy znajdzie pochwalę u Pana” (1 Kor 4, 5). Nie zakazuje więc Apostoł wszelkiego sądu o drugich. Przełożony i wychowawca; ten kto chce z drugim zawrzeć związek na całe życie albo obdarzyć kogoś specjalnym zaufaniem, musi sobie o nim sąd wyrobić. Apostoł zabrania krytyki, co chce sądzić żywych i umarłych, pociągając przed swój sąd wszystko, choć to wcale nie wchodzi w zakres naszych obowiązków i odpowiedzialności.

Nie tylko nie mamy często prawa, ale i odpowiednich przymiotów, by móc wydać sąd o drugich. Nie widzimy pobudek, które wpływają na moralną wartość czynu. Rzadko znamy wszystkie okoliczności, które często łagodzą sprawę. Patrzymy często na postępowanie innych wzrokiem zmąconym miłością własną, niechęcią czy zawiścią. Nieraz już, poznawszy kogoś bliżej, musieliśmy się przyznać, że sądziliśmy go fałszywie. Słusznie pisze o. Faber: „Zewnętrzny wygląd człowieka jest często gorszy niż jego serce. Zdarzają się wyjątki, ale są rzadkie. Jedyna osoba, która nie zyskuje przy bliższym poznaniu, to nasze własne ja…”

Choćbyśmy w jakimś przypadku mieli prawo i odpowiednie dane do wydania wyroku, nie wypada nam sądzić twardo i niewyrozumiale. Jesteśmy bowiem sami pełni win. Pan Jezus mówi: „Czemuż to widzisz źdźbło w oku brata twego, a belki w oku twoim nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć pierwej belkę z oka twego, a wtedy przejrzysz, aby usunąć źdźbło z oka brata twego” (Mt 7, 35). Wobec faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy chcieli wydać wyrok na przyłapaną na grzechu cudzołożnicę, Pan Jezus nie zaprzecza grzechu niewiasty, nie pochwala go. Mówi tylko oskarżycielom: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem!” (J 8, 7).

Mamy wiele powodów, by się wystrzegać niepowołanego, przedwczesnego i surowego sądzenia drugich! Sądy takie wypływają z wrodzonej nam pychy, nieszczęsnego dziedzictwa grzechu.

— Zastosowanie. Pokorny Św. Franciszek sam troskliwie unikał wydawania sądów o drugich i surowo ganił takie postępowanie u braci. W Regule wyraźnie mówi: „Upominam i zachęcam braci, by nie gardzili i nie potępiali ludzi, których będą widzieć w szatach miękkich i barwnych, lub używających wystawnych potraw i napojów”. Reguła pierwotna mówi tak: „Bracia nie powinni sądzić ani potępiać i mają nie tyle zważać na niewielkie winy drugich, co raczej własne rozważać w gorzkości duszy”. Według Trzech Towarzyszy łagodność w sądzeniu ludzi świeckich Św. Franciszek uzasadniał tak: „Bóg jest Panem ich i naszym, dość potężnym by powołać ich do Siebie, a powołanych uświęcić”. Tymi słowami wskazywał sposób wyrobienia w sobie dobrych sądów: poznawać coraz głębiej własną grzeszność i słabość, a jednocześnie Potęgę i Dobroć Pana Boga, która tak wspaniale potrafi zajaśnieć w tych, których potępialiśmy.

— Postanowienie. Aby uczyć się sądzić innych z dobrocią, myśleć więcej o swojej słabości i grzeszności.

 

2. Dobrodziejstwa sądów z dobrocią.

 

Sądząc innych z dobrocią, staje się człowiek podobniejszy do Pana Boga. O. Faber pisze: „Dobre myśli mówią, że człowiek jest zjednoczony z Panem Bogiem… Są one zapachem, jaki roztacza Obecność Boża w stworzeniu”. Wzmacniają i pogłębiają zjednoczenie z Panem Bogiem i podobieństwo do Niego. Pomnażamy się przez nie w prawdomówności, Sprawiedliwości i Miłosierdziu Bożym. Umieć stale dobrze sądzić, to lepsze świadectwo równowagi i dojrzałości wewnętrznej, niż rzekoma bystrość przedwczesnej i surowej krytyki. Nasze dobre czy złe mniemanie o drugich jest więc odbiciem naszej własnej istoty.

Dobre sądy zapewniają nam łaskawy Sąd Boży. Pan Jezus mówi: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni” (Łk 6, 37). „Albowiem jakim sądem sądzić będziecie, takim was osądzą i jaką miarą mierzyć będziecie, odmierzą wam” (Mt 7, 2). Wyrok Boży dosięga niemiłosiernego sędziego-człowieka najczęściej już na ziemi. Pan Bóg dopuszcza, że ów człowiek popada w taki sam grzech, za który drugich potępiał. Czyśmy się sami o tym nie przekonali? Pan Bóg nienawidzi zuchwałej pychy tkwiącej w sądach bez dobroci.

— Zastosowanie. Być podobnym do Pana Boga, zasłużyć na łaskawy Wyrok Pana Boga, to przecież cel naszego życia. Zwalczajmy więc nieszczęsną krytykę, coraz łagodniej sądząc ludzi.

A kiedy nam samym przyjdzie skosztować goryczy złych sądów, pocieszajmy się słowami: „Człowiek widzi, co się pokazuje, a Bóg patrzy na serce” (1 Król 16, 7).

— Postanowienie. Ażeby uczyć się sądzić innych z dobrocią, myśleć więcej o Potędze i Dobroci Bożej.

 

 

Modlitwa.

Przyznaję pokornie, Boże mój, że nieraz wydawałem złe sądy o drugich, i żałuję tego. Ze Św. Augustynem błagam: Noverim Te! Noverim me! „Daj, bym lepiej poznał Ciebie i siebie!” Bym poznał Twą Potęgę i Dobroć, moją grzeszność i słabość. Wtedy będę miał cząstkę Twych dobrych i pełnych miłości myśli o ludziach. Amen.

 

 

 

Zachęcamy do:

  1. uczczenia Niepokalanego Serca Maryi w miesiącu Sierpniu ku Jej czci poświęconym: Nabożeństwo sierpniowe poświęcone ku czci Niepokalanego Serca Maryi – dzień 4
  2. uczczenia Świętego Patrona dnia dzisiejszego, Św. Dominika Wyznawcy: Nabożeństwo do Św. Dominika, Wyznawcy.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023