Świat kolęd

 

 

Źródło: O. Bernard od Matki Bożej – Świat kolend, Kraków 1939r.

 

 

XII. HUMOR. ZAKOŃCZENIE.

 

 

Ileż to życia, ruchu, ile śmiechu, humoru pogodnego w kolędach, a zwłaszcza w pastorałkach! Nie będę przytaczał zbyt wiele tekstów — rzućmy tylko ogólne spojrzenie! Patrzmy na tych pośpionych pasterzy, Kaźmierzów, Wojtków, chudych Jacków, grubych Maćków… Patrzmy jak jeden drugiego bierze „po trochu za czuprynę”, „szturcha kijem”, gdy dziwne znaki zaczynają się dziać na niebie… Patrzmy na ich przerażenie niepozbawione komizmu, gdy się Anioł zjawia, na ich naiwne tłumaczenie tej zjawy…

Gwałtu, gwałtu pastuszkowie!
Słyszycie, słyszycie, co wam powiem:
Ogień się błyska, a droga śliska — Uciekać!

Strachy, strachy nad strachami!
Jasność bije piorunami:
O tam do kata, już koniec świata, — Źle z nami!

Cicho, cicho, Wojtku łysy,
Bo się zlęknie, kto usłyszy.
Czy cię złe ciska, nie zawrzesz pyska, — Kudłaczu?

Jeden „kulawy kuśtyka”, drugiemu się jagnięta rozbierzały, trzeciego koza wzięła na rogi, innego wilki napadły, ten znów na lodzie rozbił garnek z mlekiem… i tak bez końca.

Patrzmy na ich radość w Betlejem:

Wbiegliśmy zaraz do szopy,
Uściskaliśmy Mu stopy:
Jam dobył fujary, a Kuba rogu,
Graliśmy co żywo na chwałę Bogu.

Stach do brony wiązał strony,
Sobek skakał jak sparzony:
A Maciek musiał stać u drzwi z obuchem,
Bo się nie mógł zmieścić ze swoim brzuchem.

Jacek chudy zagrał w dudy,
A my w taniec, wkoło budy:
Szymek w taniec stroił minę,
Wymuskał sobie czuprynę…

Albo inna kolęda na ten sam temat:

Hej, hej, hej!
Anieli się w niebie cieszą,
Pasterze do szopy spieszą.
Opuścili swe bydlęta,
A pobrali instrumenta.
Do Betlejem gdy przybiegli,
Szopę z wszystkich stron oblegli.
Poustawiali się w szyki,
I wzięli się do muzyki.
Stach najpierwszy na swym rogu
Rozpoczął rznąć chwałę Bogu.
w swe dudy Walek chudy,
Wit w multanki, Jach w organki.
Banach w parze na fujarze,
Bartek z Senku na bębenku.
Kopet kraje w szałamaje,
Wach na lirze rzeźko gmyrze.
Jacek Krupa w dromle chrupa,
Jarosz bzdurzy na bandurzy.
Sobek sobie w kobzę skrobie,
Wojtek ryczy na basicy.
Ważko mały tnie w cymbały,
Knapik wali na regali hej, hej, hej!
Śpiewają, grają, tańczą… tak że
I dziecię się cieszy i śmieje panienka
Ale czasem ochota za wielka: Jeden
„dobył tak wdzięcznego głosu baraniego,
że się Józef stary przestraszył od niego”.
„A Szymek kulawy, to małe chłopię,
choć na jednej nodze skakał po szopie”.

Gdy hałas za wielki, Św. Józef uspakaja pasterzy, a gdy nie chcą posłuchać, bierze się do kija i… nastaje spokój.

W szczerej radości pastuszków bierze udział cały świat, wszystkie stworzenia, zwłaszcza ptaki.

Ptacy też wspomnieli, co przedtem umieli,
Gdyż zgodnie śpiewają i prześlicznie grają,

Skowronek dyszkantem, a sikora altem,
Wróbel zaś tenorem; gawron jest kantorem.

Żuraw organistą, a bocian lutnistą;
Kaczka gra w cymbały, wrona zaś w regały.

A kaczor na flecie, gąsior na klarnecie,
Kos skrzypki szykuje, kruk smyczek smaruje.

Bąk dudy nadyma, sowa puzon trzyma,
Dudek w szałamaje, łabędź takty daje.

Kur na grzędzie krzyczy wszędzie:
Wstańcie ludzie, bo dzień będzie!

Sroka wlazłszy na jedlinę,
Odarła sobie łysinę

I choć gołe świeci czoło,
Gwarzy jednak dość wesoło.

Oczywiście niektóre pastorałki przechodzą miarę, są zbyt ordynarne, niesmaczne, ale na ogół ileż pogodnej, szczerej, swoistej wesołości w tych kolędowych pieśniach!

 

ZAKOŃCZENIE

Takie to skarby uczucia, głębi, piękna, radości mieszczą się w kolędach! Dziś tak mało radości, tak mało szczerego uczucia.

Wróćmy do kolęd! Niech one płyną potężnym, zbiorowym hymnem w naszych kościołach i to nie tylko w noc pasterkową, ale przez cały okres Bożego Narodzenia. Kazania tego okresu niech będą wszystkie na tle kolęd, a łatwo do nas przemówią i chętnie ich słuchać będziemy.

Osoby, uprawiające życie wewnętrzne, jakiż bogaty a nowy materiał do rozmyślań znajdą w kolędach! Lecz przede wszystkim wprowadźmy kolędy w ogniska domowe. Zapoznajmy z nimi dzieci. A ileż ciepła, serdeczności wytworzą te śpiewy, te zabawne historie pastorałek… niezatarty ślad w duszy zostawią na całe życie! Zamiast szukać rozrywki w śliskich filmach, w płaskich książkowych lekturach, wglądnijmy w ten tak czarowny, barwny, typowo polski i religijny świat kolęd! A umysł i serce rzeczywiście spocznie, znajdzie chwilę prawdziwej radości. I gwiazda betlejemska tym jaśniej będzie świeciła życiu.

Panie, ta gwiazda, co Mędrców wiodła
Do Chrystusowej kołyski,
Niech nas do Łask Twych prowadzi Źródła,
Światowe przyćmi połyski!
Do ostatniego życia zaniku
Boskiego światła udziela,
Byśmy zajść mogli przy jej promyku
Do Świętych Stóp Zbawiciela!…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024