13 Września.

Świątobliwy X. Augustyn Kordecki.

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych z dodatkiem rozmyślań, modłów i rycin napisał Ks. Julian Antoni Łukaszkiewicz, Honorowy Kap. Bazyliki Lor., 1931r.

 

 

Świątobliwy X. A. KordeckiSławny obrońca Częstochowy, pochodził z rodziny mieszczańskiej, a urodził się w Iwanowicach, w województwie kaliskim. Od młodości odznaczał się pobożnością, wytrwałością i szczególniejszem uwielbieniem Najświętszej Panny Maryi. Ukończywszy filozofię i teologię, próbował rycerskiego zawodu, później urzędniczego. – Nie widział jednak dla siebie szczęścia w dostojeństwach świeckich, więc wstąpił do Zakonu Paulinów 1634 r. Zaraz w nowicjacie okazał wielkie zaparcie się siebie samego, i tyle cnót zakonnych, że w podziw wprawiał braci. Wkrótce udzielono mu święceń kapłańskich, i mianowano profesorem kleryków. Będąc przeorem w Wielgomłynach, Rzeszowie, Oporowie, okazał się zdolnym administratorem i gorliwym reformatorem karności zakonnej. Gdy obrano go przeorem Jasnej Góry, wtargnęli do Polski 1655 r. Szwedzi, Kozacy i Wołosi z Siedmiogrodu, niszcząc ją ogniem i mieczem. Król schronił się na Śląsk, a naród rozdzielony wysługiwał się wrogom. Jedynie forteca Jasnogórska nie poddała się. Szwedzi wysłali najlepsze wojska i największe armaty pod Częstochowę. Po ludzku sądząc, opór był niemożliwy, korzystniej było poddać się, ocalić życie i kościół. Gdy wszyscy zwątpili, X. Kordecki nie zwątpił. Wiedział, że Polacy pomimo różnych wad mają szczególniejszą cześć do Najświętszej Panny Maryi; to ich ukryta potęga. Im dłużej Szwed Jasną Górę będzie oblegał, tym prędzej obudzi się sumienie narodu, który nie pozwoli poniewierać swych świętości. Tak się stało. X. Kordecki z krzyżem w ręku wspierał walczących, a listami nawoływał błądzących do upamiętania. Posłuchali go. Odstępcy i wichrzyciele pojednali się z królem, a wtedy połączonymi siłami wypędzono wszystkich wrogów z kraju. Oswobodziciela ojczyzny chciał król wynieść na godność opata lub biskupa, ale pokorny X. Kordecki podziękował za zaszczyty. Wybraniec ten Boży ocalając naród, ocalając Religię Katolicką, dokonał wiekopomnego dzieła. Resztę żywota spędził na posługach zakonnych, zapalając ducha modlitwy i uświęcenia wśród braci. Chorym i nawiedzonym przez złego ducha, modłami swymi skutecznie dopomagał. Jako prowincjał objeżdżając klasztory, zachorował w Wieruszowie 1673 r., i tam cisnąc krzyż do piersi oddał Panu Bogu ducha. Pochowano go na Jasnej Górze; a przy grobie jego wypraszano sobie wiele Łask u Pana Boga.

 

 

Punkty do rozmyślania.

Tylko wspólnymi siłami można zdziałać coś pożytecznego dla dobra Kościoła Świętego i narodu. Rozmaite stronnictwa powinny złożyć na Ołtarzu dobra publicznego samolubstwo, pychę i osobiste zachcianki. Inteligencja powinna unarodowić społecznie lud na gruncie katolickim, i zjednoczyć się z nim na podstawie równouprawnienia.

 

 

Modlitwa.

Panie Jezu Chryste, Któryś Przykładem Swym uzacnił miłość ojczyzny, i płakałeś nad błędami Izraela, dopomóż nam porzucić nasze błędy narodowe, samolubstwo, zawziętość, lekkomyślność, marzycielstwo, – a wtedy pracą, zapobiegliwością i pobożnością ocalimy naród nasz Polski, i zasłużymy sobie na wieczne zbawienie. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023