Źródło: O. Gabriel od Św. Marii Magdaleny, Współżycie z Bogiem. Rozmyślania o życiu wewnętrznym na wszystkie dni roku, tłum.: o. Leonard od Męki Pańskiej, Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1960r.

 

 

 

UWAGA!

W Wielki Piątek zgodnie z kan. 1252 § 2, zawartym w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku jako nadal obowiązującym, obowiązuje POST ŚCISŁY. Również w Wielką Sobotę obowiązuje POST ŚCISŁY! Szczegóły o obowiązujących postach są opublikowane w wpisie: Nauki katolickie o Wielkim Poście. 

 

 

 

 

Rozmyślanie. 

TAJEMNICA KRZYŻA.

 

 

OBECNOŚĆ BOŻA. — O Jezu, dozwól mi wniknąć z Tobą w głębię Tajemnicy Krzyża.

Rozważanie.

1. Wielki Piątek jest dniem, który bardziej niż każdy inny wzywa nas do wniknięcia „w gęstwinę Cierpień i Boleści Syna Bożego” (J. K.: P. d. 35, 9) „nie tylko przez teoretyczne rozważanie, lecz jeszcze więcej przez praktyczne postanowienie woli, by przyjąć chętnie cierpienia, złączyć się i upodobnić Męki Chrystusowej, jak ten, kogo spotkały podobne cierpienia” (Naśl. II, 12, 4). W takim usposobieniu dotrzymajmy towarzystwa Panu Jezusowi w ostatnim dniu Jego pobytu na ziemi.

Okrutne męczeństwo, które za kilka godzin zrani Jego Ciało, nie zaczęło się jeszcze, a już konanie Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym było jedną z najboleśniejszych chwil Jego Męki i najbardziej ujawniło gorzkie Cierpienia Jego Ducha. Najświętsza Jego Dusza jest pogrążona w niewymownym smutku, w największym opuszczeniu i ucisku, bez żadnej pociechy od Pana Boga i od ludzi.

Zbawiciel odczuwa na sobie ogromny ciężar wszystkich grzechów ludzkich. On, najniewinniejszy, widzi się okryty najstraszniejszymi zbrodniami, czuje się jakby nieprzyjacielem Pana Boga, Ofiarą Jego Nieskończonej sprawiedliwości, która ukarze w Nim wszystkie nasze grzechy. Bez wątpienia, że jako Pan Bóg, nie przestał Pan Jezus nigdy, nawet w chwilach najboleśniejszych Swojej Męki, być zjednoczonym z Ojcem Swoim, lecz jako człowiek czuł się jakby odrzuconym przez Niego, „ubity od Boga i uniżony” (Iz 53, 4). To wyjaśnia wewnętrzny dramat Jego ducha — dramat o wiele boleśniejszy niż straszliwe cierpienia fizyczne, które Go czekają. Wyjaśnia to okrutne konanie, które Mu wycisnęło krwawy pot, jak również Jego skargę: „Smutna jest Dusza Moja aż do Śmierci” (Mt 26, 38). I choć poprzednio pragnął gorąco Męki, teraz, gdy Jego Człowieczeństwo znajduje się wobec straszliwej rzeczywistości, pozbawiony odczuwalnej Pomocy Bóstwa, które zdaje się Go nie tylko odsuwać, ale także ze wstrętem się od Niego odwracać, Pan Jezus wzdycha: ,,Ojcze Mój, jeśli to być może, niechaj odejdzie ode Mnie ten kielich!” Lecz ten krzyk rozpaczliwy natury ludzkiej natychmiast cichnie w wołaniu doskonałej zgodności Woli Chrystusa Pana z wolą Ojca: „Wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty” (tamże, 39).

2. Po konaniu w Ogrójcu następuje zdradliwy pocałunek Judasza, pojmanie, noc spędzona na przesłuchiwaniu przez kapłanów i naigrawania żołnierzy, którzy policzkują Pana Jezusa, plują Mu na Twarz, zasłaniają Oczy, podczas gdy na zewnątrz, na dziedzińcu, Piotr się Go zapiera. Nazajutrz nowe przesłuchiwania i oskarżenia, a potem rozpoczynają się różne wodzenia od jednego do drugiego trybunału: od Kajfasza do Piłata, od Piłata do Heroda, od Heroda jeszcze raz do Piłata. Potem straszliwe biczowanie, cierniem ukoronowanie, a na koniec Syn Boży ubrany jako król, na pośmiewisko zostaje ukazany tłumowi, który krzyczy: „Strać Go, a wypuść Barabasza; ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!” (Łk 23, 18 i 21). Obciążony narzędziem Męki, Pan Jezus zaprowadzony na Kalwarię zostaje tam wśród dwóch łotrów ukrzyżowany. Oto suma strasznych cierpień fizycznych i moralnych, które osiągają szczyt w chwili, kiedy Pan Jezus konając na Krzyżu, woła: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił”? (Mt 27, 46).

Stajemy na nowo wobec wewnętrznego dramatu, jaki rozdziera Duszę Chrystusa Pana i łączy się w zmaganiu z równoczesnym wzrostem Jego cierpień fizycznych. Podczas Ostatniej Wieczerzy, Pan Jezus mówiąc o Swej bliskiej Męce, powiedział Apostołom: „Oto nadchodzi godzina, że rozpierzchniecie się…, a Mnie zostawicie Samego. Wszakże nie jestem Sam, bo Ojciec jest ze Mną” (J 16, 32). Zjednoczenie z Ojcem jest wszystkim dla Pana Jezusa. Jest Jego życiem, siłą, pociechą, radością. Jeśli ludzie Go opuszczają, Ojciec jest zawsze z Nim i to Mu wystarcza. Z tego możemy zrozumieć lepiej ogrom Jego Cierpienia, kiedy podczas Męki, Ojciec się odsuwa od Niego. A jednak również w czasie Swego Konania i w czasie śmierci na Krzyżu, Pan Jezus jest zawsze Bogiem i jako taki jest stale nierozerwalnie zjednoczony z Ojcem. Lecz przyjął na siebie ogromny ciężar naszych grzechów, które stają, jak jakaś zapora moralna pomiędzy Nim a Ojcem. Człowieczeństwo Pana Jezusa, choć zjednoczone z Osobą Słowa, jest cudownie pozbawione wszelkiej pociechy i Pomocy Bożej i odczuwa na Sobie przekleństwo grzechu: „Chrystus Pan powiada Św. Paweł uwolnił nas od przekleństwa… stawszy się za nas przekleństwem” (Gal 3, 13). Dotykamy tutaj głębin Męki Jezusa, najdotkliwszych goryczy, które przyjął dla naszego zbawienia. A przecież wśród tak strasznych cierpień skarga Pana Jezusa łączy się z wyrazem całkowitego poddania: „Ojcze, w Ręce Twoje oddaję ducha mego” (Łk 23, 46). Tak, Pan Jezus, Który chciał skosztować aż do ostatka, jak gorzkim jest dla człowieka cierpienie i śmierć, poucza nas o zwyciężaniu ucisków i smutków płynących z nich, przez całkowite poddanie się Woli Bożej i ufne oddanie się w Jego Ręce.

Rozmowa.

„O Chryste, Synu Boży, rozważając wielką Boleść, jaką zniosłeś za nas na Krzyżu, słyszę jak mówisz do duszy mojej: Ja cię nie miłowałem obłudnie! Te słowa otwierają mi oczy i widzę jasno, ile uczyniłeś dla mnie pod wpływem tej Miłości. Widzę, co zniosłeś w Życiu i przy Śmierci, Boże i Człowieku umęczony, dzięki tej niewysłowionej Miłości. Tak, o Panie, nie miłowałeś mnie obłudnie, ale Miłością najdoskonalszą i najprawdziwszą. A w sobie spostrzegam wszystko przeciwne, albowiem miłuję Cię ozięble i bez prawdy. To zrozumienie jest dla mnie nieznośnym cierpieniem”.

„O Mistrzu, Ty mnie miłowałeś bez obłudy, ja natomiast, grzesznica, nie kochałam Cię jak tylko miłością niedoskonałą i nigdy nie chciałam słyszeć o tych boleściach, które Ty dla mnie dobrowolnie zniosłeś na Krzyżu, i tak służyłam Ci niedbale i bez prawdy”.

„Miłość Twoja, Boże mój, rozpala we mnie gorące pragnienie, abym nigdy nie popełniła niczego, czym bym Cię obrazić mogła. Chcę przyjmować cierpienie i wzgardę, jakie Ty zniosłeś i ustawicznie pamiętać na Twoją Mękę i Śmierć, w której jest prawdziwe zbawienie i życie nasze”.

„O Panie, o Mistrzu i Lekarzu wieczny, Krew Twoja jest lekarstwem, które darmo nam ofiarujesz na uzdrowienie dusz naszych. Podczas gdy Ty sam zapłaciłeś gorzką Męką i Śmiercią na Krzyżu, mnie nic nie  kosztuje przyjąć ją, Ty zaś natychmiast mi ją dajesz i leczysz moje słabości. Boże mój, postanowiłeś mnie wyzwolić i uzdrowić, bylebym tylko ja ze Izami i skruchą pokazała Ci moje choroby i słabości. Panie, ponieważ dusza moja jest chora, oto ukazuję Ci moje grzechy i moje nieszczęścia. Nie ma żadnego grzechu, żadnej choroby duszy i ducha, na którą byś Ty nie miał skutecznego lekarstwa i której byś Ty nie zaradził Swoją Śmiercią”.

„Całe moje zbawienie i moja radość jest więc w Tobie, o Chryste Ukrzyżowany, tak, że w jakimkolwiek położeniu się znajdę, nie odwrócę nigdy oczu od Twego Krzyża” (Bł. Aniela z Foligno). Amen.

 

 

 

 

 

Postanowienie.
Odmawiać będę każdego dnia w czasie Postu Wielkiego psalm:
z taką, o ile być może, pokorą i skruchą, jak pokutujący król Dawid.

 

 

Zachęcamy do:

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023