Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. I., 1965r.

 

 

Rozmyślanie.

TROSKA O POWOŁANIA.

 

 

Był to szkodliwy błąd, że za zew Ducha Świętego i główny znak powołania uważano uczuciowy pociąg do życia zakonnego. Dlatego Duchowi Świętemu zostawiano troskę o przysyłanie nowych powołań. Co najwyżej wspierano modlitwą działanie Ducha Świętego, ale obawiano się stosowania innych środków, by nie przeszkadzać Łasce Bożej. Według orzeczenia Kościoła Świętego rzeczy mają się zupełnie inaczej. Decydującym znakiem powołania jest dobra intencja i uzdolnienie do spełniania obowiązków życia zakonnego, a Zakon sam wypowiada ostatnie słowo co do powołania. W takim razie musimy wszyscy starać się o werbowanie nowych powołań.

 

1. Obowiązek troszczenia się o nowe powołania.

 

Sprawa licznych i dobrych powołań, to kwestia życia lub śmierci społeczności zakonnej. W czasach tak uspołecznionych jak dzisiejsze, każdy zakonnik powinien poczuwać się do odpowiedzialności za przyszłość swego Zgromadzenia, dlatego też musi mu leżeć na sercu sprawa nowych powołań. Trzy pobudki powinny nas zachęcać do zdobywania nowych członków naszemu zakonowi.

Najpierw gorliwość o chwalę Bożą i zbawienie dusz. Ta gorliwość musi ciągle płonąć w naszym sercu i zmuszać nas do szukania nowych, dzielnych pracowników dla Królestwa Bożego. Każdy prawdziwy zakonnik, to pracownik Królestwa Bożego, przede wszystkim przez przykład, modlitwę i ofiarę.

Drugi powód to miłość do powołanych, która ma nas zachęcać, byśmy pomagali naznaczonym przez Boga do zdobycia szczęścia, jakie sami posiadamy. Wiemy przecież ile trudności piętrzy się na drodze tych młodych dusz. Potrzeba im zachęty, kierownictwa, nieraz szczególnej opieki. Pan Bóg zazwyczaj nie działa cudownie, czeka na naszą pomoc.

Trzeci wreszcie powód, to wdzięczność wobec Zakonu. Tyle zawdzięczamy Matce-Zakonowi: przygotowanie do Służby Bożej, wykształcenie, pracę, ochronę przed niebezpieczeństwami świata, stanowisko w Kościele Świętym i w świecie, pokój duszy… oraz prawo do wiecznego dziedzictwa (zob. Mat. 19, 29). W życiu zakonnym znaleźliśmy skarb zakopany w roli i drogocenną perłę (zob. Mat. 13, 44-45). Ten dług wdzięczności można spłacić zakonowi nie tylko przez oddanie mu wszystkich swoich sił, ale i przez zdobywanie nowych sił, aby zapewnić mu wieczną młodość i trwanie.

— Zastosowanie. Czy zdawaliśmy sobie sprawę z obowiązku zdobywania nowych powołań? Czy nie składaliśmy go wyłącznie na barki przełożonych? Można by powiedzieć, że praktyczne zainteresowanie się sprawą powołań świadczy o stopniu gorliwości każdego zakonnika. Gdyby to kogoś nic nie obchodziło, byłby to znak wielkiego braku Miłości Bożej i dusz. Zakonnik taki byłby w pewnym sensie obcy swemu zakonowi.

— Postanowienie. Rozbudzić w sobie poczucie współodpowiedzialności za przyszłość Zakonu.

 

2. Środki.

 

Przy rekrutowaniu powołań trzeba kierować się zasadą: nie ilość, ale jakość jest sprawą najważniejszą. Konstytucje kapucyńskie piszą, że choć ważną sprawą jest rozwój Zakonu, to jednak, według słów Św. Franciszka nic tak nie szkodzi Zakonowi, jak wielkie tłumy braci oddanych lenistwu i wygodnictwu. Ojciec Święty Pius XI upominał Ojców zebranych na 72 Kapitule Generalnej Braci Mniejszych Kapucynów: „Bądźcie surowi! Trzeba zażegnać niebezpieczeństwo, by nie weszły do Zakonu elementy, które nie nadają się do życia zakonnego. Nie przynoszą one żadnego pożytku, a przeciwnie, są hamulcem i zgorszeniem, przynoszą tylko szkody i straty”. Smutne doświadczenie, częste wystąpienia z Zakonu to potwierdzają.

Do sprawy werbowania powołań odnoszą się słowa Św. Bernarda o apostolstwie w ogóle: „Trzy rzeczy: słowo, przykład i modlitwa — największa z nich modlitwa”.

Słowo. W kazaniach, wykładach, rozmowach prywatnych, zaznajamiać młodzież z naszym Zakonem, jego ideałami, zadaniami, historią. Jednostkom prawdziwie nadającym się podsunąć myśl wstąpienia do naszego Zakonu. W razie potrzeby zaofiarować i pomoc. Ale postępować szczerze: nie upiększać niczego, nie robić żadnych złudnych nadziei; być roztropnym, nie wtajemniczać we wszystko niedyskretnie; nie narzucać się za bardzo, by dana osoba nie myślała, ze robi nam Łaskę, wstępując do nas. Przy osądzaniu powołania kierować się wytycznymi podanymi w ostatnich rozmyślaniach. Zwracać szczególną uwagę na rodzinę, na cechy dziedziczne. Wychowanie zakonne może wprawdzie osłabić pewne wrodzone cechy, ale prawie nigdy nie usuwa ich zupełnie. Zawsze mogą odżyć ze szkodą zakonu.

Z dobrym słowem musi się złączyć dobry przykład. Życie dobrego zakonnika, ubogiego i pokornego, pełnego Miłości Bożej i bliźniego, pełnego pokoju i radości, pociąga do zakonu bardziej niż najwymowniejsze słowa. Ideał franciszkański i dziś potrafi wzbudzić entuzjazm w sercu młodzieży. Broń Panie Boże, nie myślmy, że zdobędziemy więcej kandydatów przez ustępstwa na rzecz ducha świata. Byłyby to smutne, a dla zakonu zgubne zdobycze. Młodość kocha ideały, które zdobywa się przez ofiarę. W czasie, kiedy kwitła surowość w naszym Zakonie, nie zabrakło w nim kandydatów nawet najwyższych sfer. Nie zginie nigdy prowincja wysoko dzierżąca ideał zakonny. Ale zamrzeć może prowincja, w której duch zakonny zamiera.

Słowo i przykład powinna zasilać modlitwa. To cichy, ale najskuteczniejszy środek. Bo ostatecznie powołanie jest zawsze wielką Łaską Bożą. Dlatego Zbawiciel poleca „prosić Pana żniwa, by posłał robotników na żniwo swoje” (Mat. 9, 38). O. Arnold Janssen, założyciel Zgromadzenia O.O. Werbistów, zalecił w Konstytucjach, by co roku odprawiano siedem Mszy Świętych do Ducha Świętego za te rodziny, w których Duch Boży pragnie wzbudzić powołania misyjne. Z jego też woli modlitwa o powołania jest głównym zadaniem założonego przezeń żeńskiego Zgromadzenia klauzurowego. Prawie w każdej prowincji są wspólne modlitwy o powołania. Niech przynajmniej ta wspólna modlitwa będzie naszym maleńkim wkładem w tę wielką sprawę.

— Zastosowanie. Czy korzystaliśmy z tych środków zdobywania powołań? Przez nie możemy być „współpracownikami Bożymi” w wielkiej sprawie. Jeśli będziemy z nich gorliwie korzystać, nauczymy się i sami więcej cenić i zachowywać Łaską powołania. Będzie to nieustanne dziękczynienie za nasze szczęście i zadośćuczynienie za usterki własnego życia; będzie to zwielokrotniona i uwieczniona nasza miłość do Zbawiciela i dusz.

— Postanowienie. Wszystkimi środkami zdobywać dla Zakonu powołania.

 

 

Modlitwa.

„Jezu Chryste, powołałeś Św. Franciszka do doskonałości ewangelicznej pod znakiem świętego ubóstwa. W cudowny sposób, jeszcze za jego życia pomnożyłeś gromadkę jego uczniów. Przemów do serc młodzieży dzisiejszej, wlej w serca umiłowanie życia franciszkańskiego i męstwo, by poszli za głosem Twego powołania. Niech wraz z nami staną do pracy przy żniwie Twoim, jako kapłani, bracia czy siostry, przez święte życie, modlitwę i pracę apostolską. Błagam Cię o to za Przyczyną Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, Serafickiego Ojca, oraz Patrona naszej prowincji. Amen” (200 dni odpustu, Pius XII, to marcu 1950 r.).

 

 

 

Zachęcamy do:

  1. poznania Nauki katolickie na uroczystość Epifanii tj. Trzech Króli.
  2. poznania Nauki katolickie na święto Najświętszego Imienia Jezus.
  3. uczczenia Najświętszego Dzieciątka Jezus: Nabożeństwo do Najświętszego Dzieciątka Jezus.
  4. MIESIĄC NAJŚWIĘTSZEGO DZIECIĄTKA JEZUS – Dzień 20.
  5. uczczenia Najświętszego Imienia Jezus w nabożeństwie miesiąca Stycznia ku Jego czci poświęconym: Nabożeństwo styczniowe ku czci Najświętszego Imienia Jezus – dzień 13.
  6. uczczenia Najświętszego Imienia Jezus w miesiącu styczniu Jemu poświęconym: Nabożeństwo ku czci Najświętszego Imienia Jezus.
  7. uczczenia w oktawie Świętej Tajemnicy Trzech Króli, tj. Epifanii: Nabożeństwo na Święto Epifanii, tj. Trzech Króli.
  8. poznania Nauki o Sakramencie Chrztu Świętego oraz odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024