Źródło: O. Gabriel od Św. Marii Magdaleny, Współżycie z Bogiem. Rozmyślania o życiu wewnętrznym na wszystkie dni roku, tłum.: o. Leonard od Męki Pańskiej, Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1960 r.

 

 

Rozmyślanie.

NASZE MIEJSCE.

 

OBECNOSĆ BOŻA. — Boże mój, obym poznał Ciebie, obym poznał siebie! Obym poznał, że Ty Jesteś Tym, Który Jest, a ja tym, który nie jest.

Rozważanie.

1. Pośród wszystkich stworzeń, w których możemy znajdować upodobanie i do których natura nasza odczuwa najwięcej skłonności, pierwsze miejsce bez wątpienia zajmuje nasze własne „ja”. Nie ma człowieka, choćby nie bardzo uzdolnionego i cnotliwego, który by nie podobał sobie we własnej chwale i nie starał się zabłysnąć w oczach własnych i drugich. Dlatego też często odczuwamy samorzutny pociąg do przeceniania swoich wartości, a w następstwie tego do wysuwania wymagań, roszczeń, które czynią nas przykrymi, zarozumiałymi oraz trudnymi w obcowaniu z bliźnimi. Pokora jest właśnie cnotą, która utrzymuje we właściwych granicach miłości własnej chwały i podczas gdy ta skłania nas do stawiania się zbyt wysoko, czyli do zajmowania wyższego miejsca niż to, które się nam należy. Pokora jest cnotą, która każe nam stanąć na swoim miejscu. Pokora jest prawdą, albowiem usiłuje stawić w prawdzie nasz rozum, każąc nam uznać, czym w istocie jesteśmy i czym jest nasze życie, oraz stanąć wobec Pana Boga i ludzi na tym miejscu, które się nam należy, a nie na innym.

Pokora każe ci uznać, że wobec Pana Boga jesteś tylko małym stworzeniem, we wszystkim od Niego zależnym, zarówno w swoim istnieniu jak i w działaniu. Otrzymawszy od Pana Boga życie, nie możesz istnieć ani na chwilę niezależnie od Niego, lecz On to, jak cię powołał do istnienia Swym Aktem Stwórczym, tak utrzymuje cię przy życiu Swoją Opatrznością. Nadto nie możesz wykonać najmniejszego czynu bez Pomocy Bożej, podobnie jak jakaś najdoskonalsza maszyna nie może wykonać małego nawet ruchu, jeśli jej nie poruszy mistrz, który ją zbudował. Prawda, że w odróżnieniu od maszyny, twoje działanie nie jest mechaniczne ani przymusowe, lecz świadome i wolne, ale nie możesz ruszyć nawet palcem, bez Pomocy Boskiego Artysty.

Zatem, wszystko co masz w dziedzinie bytu właściwości, uzdolnienia itd. wszystko, co osiągnąłeś w dziedzinie działania, nie jest twoim, lecz w ten czy inny sposób jest Darem Bożym, jest dokonane przy Pomocy Bożej. „Co posiadasz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to dlaczego chlubisz się, jakobyś nie był otrzymał?” (1 Kor 4, 7).

2. W dziedzinie nadprzyrodzonej, gdzie wszystko zależy od Łaski, spełniają się jak najdokładniej Słowa Pana Jezusa: „Beze mnie nic uczynić nie możecie” (Jan 15, 5). Chociaż na Chrzcie Świętym Łaska uświęcająca podniosła nas do dziedziny nadprzyrodzonej, a cnoty wlane uzdolniły nasze władze do wykonywania czynów nadprzyrodzonych, jednak, zauważa Św. Paweł, „nikt nie może powiedzieć: ,Pan Jezus’, jeno w Duchu Świętym” (1 Kor 12, 3). To znaczy, że abyś mógł wykonać najmniejszy akt nadprzyrodzony, potrzebujesz Pomocy Bożej, potrzebujesz Łaski uczynkowej, która cię uprzedzi Swoim natchnieniem i towarzyszyć ci będzie aż do ukończenia go.

Wielki teolog, który oddawał się dokładnym studiom Nauki Katolickiej, by wprowadzić w życie najmniejszy jej punkt, lub wykonać najmniejszy akt miłości Pana Boga, potrzebuje bez wątpienia nie mniej pomocy uczynkowej niż prosty wieśniak, który zna tylko swój katechizm. Podobnie i Święty, który otrzymał wiele Darów i Światła Bożego i posiada cnoty w stopniu heroicznym, nie może wykonać najmniejszego aktu cnoty, bez pomocy Łaski uczynkowej. To ci mówi, jak wielką jest twoja zależność od Pana Boga. Jesteś więc bardzo daleko od Prawdy, kiedy, ufając swojej znajomości i długiej praktyce życia duchowego, sądzisz, że własne światło i cnoty wystarczą ci, abyś żył jako dobry Chrześcijanin. Nie rozumiesz upomnienia Św. Pawła: „Sufficientia nostra ex Deo est, zdolność nasza pochodzi od Boga” (2 Kor 3, 5). Bez Pana Boga nie możesz pomyśleć, ani powiedzieć, ani chcieć czegoś dobrego, „albowiem Bóg sprawia w sercach naszych chęć i wykonanie wedle swego upodobania” (Fil 2, 13).

Jedno masz tylko, jako coś, co właściwym jest naturze ograniczonej, a do tego jeszcze zranionej przez grzech pierworodny: zdolność sprzeniewierzenia się swoim obowiązkom, uchybiania, grzeszenia. Odrzuć od siebie to, co jest Boże, a zobaczysz, że z siebie samego jesteś niczym, owszem, mniej niż niczym, bo nicość nie jest zdolna obrazić Pana Boga, ty natomiast potrafisz.

Rozmowa.

„O Ojcze Wszechmogący, Boże Prawdo, Boże Miłości, udziel mi Łaski, abym weszła w tajniki poznania samej siebie i uznała, że niczym jestem sama z siebie, a wszystko co we mnie istnieje i dobro, jakie posiadam, pochodzi jedynie od Ciebie. Ukaż mi moje upadki, abym mogła opłakać moją złość i w ten sposób uniknąć miłości własnej, przyodziewając się w szatę godową Miłości Bożej, która potrzebna mi jest, abym mogła być dopuszczona na gody w życiu wiecznym” (Św. Katarzyna ze Sieny).

„Spraw, o mój Boże, abym nauczył poznawać się do głębi i abym był prawdziwie przekonany, że jestem niczym, a Ty jesteś Wszystkim. Obym się nie uważał za nic większego od tego „nie”, którym jestem. Obym nie czynił nigdy nic dla siebie, lecz wszystko dla Ciebie. Niechaj żadne stworzenie nie myśli więcej o mnie, nie mówi, nie czyni nie dla mnie, ani nic mi nie daje, lecz niechaj wszystko spełnia dla Ciebie, wszystko niech odda Tobie. Niechaj moje „nic” unicestwia się w oczach wszystkich stworzeń i w Oczach Twoich, Boże mój. A Ty, Który jesteś Wszystkim, bądź wszystkim we wszystkim i przez wszystko”(Św. Jan Eudes).

Odsłoń, o Panie moją nicość i odsłoń ją tak, abym nie tylko ją zrozumiał, ale bym był o niej głęboko przekonany. Ty wiesz, jak to jest trudne dla mojej pysznej natury! Jeżeli rozum nie może się sprzeciwić oczywistości prawdy i musi koniecznie przyjąć, że jestem niczym, że nic nie mam i nic nie mogę bez Ciebie, to praktycznie moje ja usiłuje zawsze przypisać sobie coś, przywłaszczyć i podobać sobie w tym, jakby to byla jego własność. Dopomóż mi, o Panie, zwalczać tę pychę, albowiem Ty widzisz, że jest ona złodziejem Twoich Darów i czyni bezpłodnym moje życie, przeszkadzając mi przyjmować w obfitości Twoje Łaski.

O Panie, daj, abym poznał moją nicość, bo z im większą prostotą i pokorą serca ją uznam, tym bardziej Ty zechcesz być moim Wszystkim, Ty wszystkim, a ja niczym. Ty jesteś Ten, Który jest, a ja jestem tym, który nie jest. Bądź więc uwielbiony w moim „nic”! Niechaj w tym zatriumfuje Twoja Miłość i Łaska, lecz niechaj również zatriumfuje Twoje Miłosierdzie, albowiem ja jestem niczym, które zgrzeszyło. Peccavi Domine, miserere mei! Amen.

 

 

 

Zachęcamy do uczczenia Św. Józefa w miesiącu marcu ku Jego czci poświęconym: Nabożeństwo marcowe ku czci Św. Józefa, Oblubieńca NMP.

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023