Źródło: O. Jerzy od Św. Józefa, Chleb powszedni. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. Wyd. OO. Karmelitów Bosych Kraków 1959

 

 

 

 

Rozmyślanie pierwsze.

Miłuj Pana Boga

I. ponieważ jest Panem Bogiem,

II. ponieważ jest twoim Panem Bogiem.

 

 

„Będziesz miłował Pana Boga twego” — (Mt 22, 37).

 

I. — Rozważ pełną pokoju i dostojeństwa odpowiedź Boskiego Zbawiciela na podstępne pytanie doktora prawa: „Które jest największe przykazanie w Prawie? Rzekł mu Jezus: „Będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca… to jest największe i pierwsze Przykazanie”. A dlaczego? Bo z jednej strony Miłość Boża ma Samego Pana Boga i to bezpośrednio za wyłączny swój przedmiot. Poza tym jest to ta cnota, od której wszystkie inne otrzymują swe życie, uświęcenie i godność, wartość i zasługę. Św. Tomasz z Akwinu wyraża się: „Miłość jest matką i korzeniem wszystkich cnót”. Wypełnienie tego Przykazania jest celem naszego bytu. Przez wierne i wytrwałe ćwiczenie się w miłości wywiązujemy się także ze wszystkich obowiązków, od których wypełnienia zależy osiągnięcie, naszego przeznaczenia, zjednoczenie się z Panem Bogiem. „Miłuj, i czyń, co chcesz”, powiada Św. Augustyn, kto bowiem miłuje, może chcieć tylko tego, co jest dobre. Zaś Św. Jan twierdzi, że posiadając miłość posiadamy Pana Boga: „Kto mieszka w miłości w Bogu mieszka, a Bóg w nim” (1 Jan 4, 16).

Te to względy nadają Przykazaniu miłości największą wartość i uzasadniają jej pierwszeństwo przed wszystkimi innymi cnotami. Miłuj zatem Pana Boga, bo jest Panem Bogiem, Dawcą wszelkiego dobra, Twórcą wszelkiej doskonałości, Najwyższym i Nieskończonej Miłości godnym Dobrem. Rozum i wiara mówią ci, że Pana Boga powinieneś kochać ponad wszystko, ponieważ jest Panem Bogiem, tym Panem Bogiem, Który Sam o Sobie powiedział: „Jam jest, Którym jest” (Ks. Wyj. 3, 14). On jest naszym Najwyższym i Ostatecznym Celem jak również początkiem i Stwórcą naszym. On nas stworzył i to dla Siebie, dlatego też serce nasze nie znajduje od początku spokoju, aż w Nim spocznie. Czyż to samo nie byłoby już powodem do miłowania Pana Boga, choćby nawet żadnego Przykazania nie było?

 

II. — Miłuj Pana Boga, nie tylko dlatego iż jest Panem Bogiem, ale ponieważ jest twoim Panem Bogiem. Któż nie miłuje tego, co „swoim” nazywa? Czyż nie miłuje dziecko swego ojca, oblubienica swego oblubieńca, sługa swego pana, który go obsypuje dobrodziejstwami wszelkiego rodzaju? Pan Bóg jest twoim Ojcem, twoim Stwórcą, Który ci dał życie i utrzymuje cię tak po Ojcowsku! Czyż nie jest on twoim Odkupicielem, Który dla ciebie stał się Człowiekiem i na krzyżu ofiarował Swe Życie? Czyż nie jest twoim Pokarmem w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza?

Czyż nie On uświęcił ciebie we Chrzcie Świętym, wlał Swoją Miłość do serca twojego i starannie ją tam utrzymuje, aby cię przez to na wieki uszczęśliwić i to właśnie tą szczęśliwością, której On Sam zażywa wiecznie? Pan Bóg, Którego uznajesz i czcisz, jest twoim Panem Bogiem, więc miłuj Go. Byłoby to więc najwyższą niewdzięcznością, gdybyś ty nie chciał miłować z całego serca tak Nieskończenie Dobrego i wiecznie dobroczynnego Pana! Twój Pan Bóg, Którego poznałeś już od najwcześniejszej młodości, któremu wtedy oddałeś całe swoje dziecięce uczucie, ten Sam Pan Bóg prosi cię także dziś o twoją miłość i przez całą wieczność pozostanie jedynym skarbem twojej miłości.

Aby więc odpowiedzieć Woli twojego Pana Boga i coraz więcej zapalać swe serce Miłością Bożą powtarzaj często ze Św. Tomaszem: „Pan mój i Bóg mój!” Zbadaj siebie, czy ponad wszystkie twoje pragnienia góruje pragnienie ukochania Pana Boga bezgranicznie.

 

 

Modlitwa.

O Boże, Który jesteś najgodniejszy miłości dla Swojej niewymownej Doskonałości, i Który dla pociągnięcia serca mego ku Tobie obsypałeś mnie tak licznymi i wielkimi Darami, jakże moje nikłe i słabe serce zdoła Cię należycie i godnie umiłować? Ach, już wiem – ponieważ nie jestem zdolny do tego sam z siebie, dlatego wlałeś mi w serce własną Twą Miłość. Niechże więc Twa Boska Miłość, zaczerpnięta z Twego Serca, opanuje całkowicie moje serce, oczyści je, przepali, uczyni zeń wielkie ognisko, aby serce moje dla Ciebie tylko biło, dla Ciebie tylko żyło, Ciebie ponad wszystko miłowało, bezgranicznie, wiecznie. Amen.

 

 

† † †

 

 

Rozmyślanie drugie.

Najlepszym znakiem Miłości Bożej jest

I. pracować,

II. i cierpieć z miłości ku Panu Bogu.

 

 

„Będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego” — (Mt 22, 37).

 

I. — Jest wiele osób, które niezbyt jasno, albo nawet wcale nie zdają sobie sprawy z tego, iż doskonała Miłość Boża nie polega na uczuciach i słowach, lecz wymaga czynu i cierpienia dla umiłowanego. Nie wystarczy wzniośle rozprawiać, mówić i pisać o cnocie, ale trzeba nią żyć i pod jej wpływem działać. Prawda, iż miłość rodzi się w sercu, które dotknęła i przemieniła Łaska Boża, lecz aby dowiodła swego istnienia, musi się ujawnić w uczynkach. Toteż Św. Grzegorz powiada: „Dowodem miłości są czyny”. Staje się to zrozumiałe, gdy uprzytomnimy sobie, iż miłować Pana Boga to znaczy chcieć, aby Pan Bóg był tym czym jest, aby był czczony przez wszystkich, i aby we wszystkim spełniała się Jego Wola. W następstwie tego każdy, kto miłuje Pana Boga musi przyłożyć rękę do spełnienia tej Woli Bożej, Która jego dotyczy. Kto by uważał, że miłuje Pana Boga, a nie chciałby spełniać Jego Woli, ten zaprzeczałby czynami temu, co twierdził by ustami. Jego słowa nic by nie znaczyły wobec sprzecznych czynów.

Dlatego to Św. Jan Ewangelista przestrzegał swych wiernych: „Synaczkowie moi! Nie miłujmy słowem ani językiem, ale czynem i prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy i będziemy mogli utwierdzić wobec Boga serca nasze” (1 Jan 3, 18-19), czyli dopiero po czynach będziemy mogli poznać czy miłujemy i czuć się spokojnie w sumieniu, że spełniamy największe Przykazanie. Umiłowany uczeń nie głosił swej nauki, lecz przekazał prawie dosłownie Naukę  Boskiego Mistrza, Który mówił: „Jeśli Mnie miłujecie, zachowujcie Przykazania moje… Kto ma Przykazania Moje i zachowuje je, ten jest, który Mnie miłuje…” (Jan 14, 15 i 21).

 

II. — Drugim, jeszcze pewniejszym dowodem miłości, jest cierpienie dla Pana Boga. Jeśli bowiem chodzi o uczynki i prace, to może się zdarzyć, i rzeczywiście się zdarza, że ktoś je wykonuje z pobudek czysto przyrodzonych i dla celów doczesnych. Często nasza natura znajduje upodobanie w nałożonej nam skądinąd pracy, co jest niemałym ułatwieniem spełnienia obowiązku. Nie należy jednak zatrzymywać się na tej naturalnej radości i pociągu jaki odczuwamy do danej prawdy, ale podnosić intencję naszą do wyżyny nadprzyrodzonej, mówiąc sobie, iż chcemy pracować i dane zajęcie spełniać dlatego, że Pan Bóg nam je nakłada, i że tak się Jemu podoba. Natomiast jeśli chodzi o cierpienie, nie zachodzi trudność podnoszenia intencji, gdy ktoś chętnie podejmuje cierpienia, znosi je pogodnie i wytrwale. Natura bowiem nie lgnie, lecz przeciwnie, unika cierpienia. Jeśli ktoś natomiast chętnie cierpi, ten jasno dowodzi, że nie inny cel ma na oku jak przypodobanie się Panu Bogu. Bo jakichże korzyści doczesnych mógłby szukać w cierpieniu?

Święci dlatego radowali się z cierpienia, gdyż miłowali Pana Boga. Umieli oni wykorzystywać przeciwności życia i bóle na oznaki miłości Pana Boga. Co więcej, Święci skoro raz odkryli, iż w cierpieniu kryje się skarb miłości, już nie tylko chętnie je przyjmowali, lecz nawet zapalali się pragnieniem cierpienia. Na ukryty w cierpieniu skarb wskazał im Sam Zbawca Swoim Przykładem. Jego Męka i Śmierć, do których tęsknił, są wielkim pomnikiem Jego Miłości Ojca. Iż przez Mękę Swoją chciał nam dowieść Swej Miłości ku Ojcu, wyprosił to słowami, jakie wypowiedział na jej wstępie: „Żeby świat poznał, że miłuję Ojca, i jak Ojciec mi rozkazał tak czynię. Wstańcie, idźmy stąd” (Jan 14, 31).

 

 

Modlitwa.

O Najmiłościwszy i miłości najgodniejszy Jezusie, dziękuję Ci za wszystkie pouczenia, których mi dostarczyłeś Słowem i Przykładem! Użycz mi Łaski, żebym miłość moją okazywał Ci czynem i cierpieniem. Ponieważ zaś nie jest to dziełem natury, ale dziełem Łaski, dlatego proszę Cię przez miłość ku twemu Niebieskiemu Ojcu i ku nam grzesznym ludziom, abyś mnie umocnił, iżbym zawsze mógł z miłości wiele czynić i cierpieć oraz miłować Cię na ziemi w trudach i ofiarach. Amen.

 

 

† † †

 

 

Rozmyślanie trzecie.

I. Pan Bóg żąda od nas miłości bliźniego,

II. i wskazuje równocześnie miarę i sposób praktykowania jej.

 

 

„A drugie przykazanie podobne jest temu: Będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego” — (Mt 22, 39).

 

I. — Pan Bóg w Nieskończonej Dobroci nie zadowala się naszą miłością ku Niemu Samemu, ale rozkazuje także, żebyśmy i Jego dzieci miłowali. Zakazuje wszystkim ludziom i to pod grozą kary wiecznej nienawidzić kogokolwiek i przykrość czy krzywdę mu wyrządzać. Ponadto żąda w Swym Przykazaniu abyśmy bliźnich miłowali, jak siebie samych. A jeśli zapytamy, dlaczego Chrystus Pan Przykazanie miłości bliźniego tak wysoko podniósł, iż przyrównał je do Przykazania Miłości Bożej, wtedy znajdziemy wiele tego powodów. Wszyscy jesteśmy stworzeni na Obraz i Podobieństwo Boże, mamy nieśmiertelną duszę Krwią Chrystusa odkupioną i jesteśmy powołani do oglądania Trójcy Świętej i życia na Jej Łonie w Chwale Niebieskiej. Następnie jesteśmy dziećmi jednego Ojca w Niebie, potrzebujemy się nawzajem, jesteśmy wzajemnie zależni od siebie. W końcu przez praktykę miłości bliźniego mamy poświadczyć, że jesteśmy uczniami Chrystusowymi. A choćby nie było tak wielu powodów skłaniających do miłości bliźniego, ten jeden powinien by wystarczyć, że taka jest Wola Pana Boga, takie rozkazanie zostawił nam Chrystus Pan. Jeśli więc Pan Bóg rozkazuje, któż śmiałby jeszcze pytać, dlaczego?

Dlatego Św. Jan w pierwszym swoim liście woła: „Przykazanie otrzymaliśmy od Boga, aby jeśli kto miłuje Boga, miłował i brata swego…; jeśli miłujemy się nawzajem, Bóg w nas przebywa, a Jego Miłość doskonała jest w nas” (1 J 4, 21, 12). Dlatego Św. Teresa pisze: „Czy Pana Boga miłujemy, nie możemy tego wiedzieć, chociaż z pewnych przekonywujących znaków możemy wnioskować o istnieniu tej miłości. Ale czy bliźniego miłujemy, to możemy wiedzieć. Bądźcie przekonane, że im więcej postępujemy w miłości bliźniego, tym więcej wzrasta miłość nasza ku Panu Bogu, gdyż Pan Bóg miłuje nas tak bardzo, że w nagrodę miłości, którą mamy dla bliźniego, użycza wzrostu miłości naszej ku niemu tysiącem sposobów” (Twierdza wewn. M. V, r. 3, 8).

 

II. — Prócz Przykazania miłości bliźniego w ogólności, przepisuje nam Pan Bóg także miarę tej miłości. Jak wielką powinna być nasza miłość ku Panu Bogu, tego oznaczyć nie możemy. Pan Bóg jest Nieskończenie Wielki, więc i na nieskończoną zasługuje miłość. Jest niemożliwą i niedopuszczalną rzeczą ustalać jakiś stopień miłości Pana Boga. Nie wolno nam kłaść granic naszej miłości ku Panu Bogu.

Stąd powiedzenie Św. Bernarda, iż miarą Miłości Bożej jest kochać Go bez miary. Natomiast miary miłości bliźniego uczy nas wyraźnie Sam Pan Bóg słowami: „Będziesz go miłował, jak siebie samego”. Wszystkiego tego co w dozwolony sposób pragniemy otrzymać od Pana Boga, winniśmy życzyć także naszemu bliźniemu. Jeśli chodzi o coś czego pragniesz, aby ci oszczędzono, to nie możesz też tym obciążać bliźniego. Pragniemy, aby w miłości znoszono nasze słabości i błędy, żeby obchodzono się z nami serdecznie i szczerze, przeto i my praktykujmy łagodność i cierpliwość względem otoczenia, starając się stać wszystkim dla wszystkich. Jak w tobie żyje pragnienie, żeby inni wspierali cię w twoich potrzebach i dbali o zbawienie twej duszy, tak też bądź troskliwym o duszę swego brata w Chrystusie Panu i na to uważaj, by modlitwą i budującym postępowaniem pracować nad jej zbawieniem. Gdyż Chrystus Pan powiada: „Wszystko tedy cokolwiek chcecie, aby wam ludzie czynili, i wy czyńcie” (Mt 7, 12).

 

 

Modlitwa.

O mój Boże, Który jesteś Samą Miłością, użycz mi Łaski, abym w tej cnocie stale wzrastał. Rozszerz moje serce, Panie! Rozpal we mnie miłość! Nie odrzucaj mojej nędznej modlitwy, którą do Najświętszych Stóp Twoich zanoszę za siebie i za innych! Spraw to Twoją Łaską, żebyśmy żyli i umierali w prawdziwej miłości ku Tobie i bliźnim. O to Cię prosimy przez Jezusa Chrystusa Pana naszego, Który z posłuszeństwa dla Ciebie i z Miłości ku nam umarł na krzyżu. Amen.

 

 

 

Zachęcamy do:

  1. uczczenia Krzyża Świętego w miesiącu Wrześniu ku czci Jego poświęconym: Nabożeństwo wrześniowe ku czci Krzyża Świętego – dzień 24
  2. uczczenia Świętych Aniołów Stróżów w miesiącu Wrześniu ku Ich czci poświęconym: Nabożeństwo wrześniowe ku czci Świętych Aniołów Stróżów – dzień 24
  3. uczczenia Bł. Bronisławy w miesiącu Wrześniu ku Jej czci poświęconym: Nabożeństwo wrześniowe ku czci Bł. Bronisławy – dzień 24

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023