Rozmyślania na wszystkie dni całego roku

 

z pism Św. Alfonsa Marii Liguoriego

1935 r.

 

PRZETŁUMACZYŁ Z WŁOSKIEGO

O. W. SZOŁDRSKI C. SS. R.

 

 

TOM II.

 

 

KRÓTKIE AKTY MIŁOŚCI BOŻEJ

DO UŻYCIA W CZASIE ROZMYŚLANIA.

 

 

Jezu, mój Boże, kocham Cię nade wszystko, we wszystkim, z całego serca, bo na to tak bardzo zasługujesz.

Panie, żałuję, iż Cię obrażałem, Dobroci nieskończona; nie pozwól, bym Cię miał jeszcze kiedy obrazić.

Jezu, miłości moja, spraw, abym Cię zawsze kochał, a potem czyń ze mną, co Ci się podoba.

Jezu mój, chcę żyć, gdzie Ci się podoba, i chcę cierpieć, jak Ci się podoba; chcę umrzeć, kiedy zechcesz.

Jezus niech będzie w mym sercu, a Marya w mym umyśle. Niech Jezus, Marya, Józef będą życiem moim.

W roztargnieniach mów:

Panie, dopomóż mi do wykonania dobrych postanowień i udziel mi siły, bym odtąd dobrze żyć rozpoczął, niczym bowiem jest to, co dotąd uczyniłem.

 

 

Bądźcie gotowi, bo której godziny nie wiecie, Syn Człowieczy przyjdzie. — Mat. 24, 44.

 

PRZYGOTOWANIE. — Trzeba być przekonanym, iż czas śmierci nie jest odpowiedni do uporządkowania rachunków duszy. Co byś powiedział o takim, który, mając wygłosić jaki odczyt, chciałby się nań przygotowywać dopiero w ostatniej chwili? Czyż nie byłby szalonym ten wódz, który by dopiero podczas oblężenia twierdzy myślał o zaopatrzeniu jej w żywność i broń? Czyżby nie był szaleńcem kapitan okrętu, który by dopiero podczas burzy starał się o kotwicę? A takim właśnie jest ów Chrześcijanin, który dopiero, gdy śmierć nadchodzi, myśli o uporządkowaniu sumienia.

 

I. — Wszyscy uznają, że trzeba umrzeć, iż tylko raz się umiera i że nie ma nad tę ważniejszej sprawy, albowiem od chwili śmierci zależy wieczne szczęście lub też rozpacz wiekuista. Wszyscy wiedzą, że od dobrego lub złego życia zależy śmierć dobra lub zła. Skądże więc to pochodzi, iż większa część Chrześcijan żyje, jakby nie miała nigdy umrzeć, jakoby mało na tym zależało, czy dobrze czy też źle się umrze? Źle się żyje, ponieważ nie myśli się o śmierci. „Pamiętaj na ostatnie rzeczy twoje, a na wieki nie zgrzeszysz”.

Bądźmy przekonani, iż czas śmierci nie jest odpowiedni do wyrównania rachunków duszy, aby zapewnić jej wieczne zbawienie, co jest sprawą najważniejszą. Mądrzy tego świata przy załatwianiu spraw ziemskich używają w odpowiednim czasie wszelkich środków dla pozyskania dużego zysku, stanowiska; myśląc o zdrowiu ciała, nie odkładają przyjmowania lekarstw, nieodzownie im potrzebnych. — Co byś powiedział o takim, który by mając wygłosić jaki odczyt, chciałby się nań przygotowywać dopiero w ostatniej chwili! Czyż nie byłby szalonym wódz, który by dopiero podczas oblężenia twierdzy myślał o zaopatrzeniu jej w żywność i broń! Czyżby nie był szaleńcem kapitan okrętu, który by dopiero podczas burzy starał się o kotwicę! Takim właśnie jest Chrześcijanin, który odkłada uporządkowanie sumienia na godzinę śmierci.

„Gdy przypadnie nieszczęście… wtedy mnie wzywać będą, ale nie wysłucham…, a tak jeść będą owoce postępowania swego”. Czas śmierci jest dla duszy czasem burzy i zamieszania. Wówczas grzesznicy będą błagali Pana Boga o pomoc, lecz jedynie z bojaźni piekła, które widzą już blisko, lecz będą to czynili bez prawdziwego nawrócenia, dlatego Pan Bóg ich nie wysłucha. Słusznie też wówczas będą zbierali jedynie owoce swego złego życia. „Co będzie siał człowiek, toteż będzie żął”. Nie wystarczy wówczas przyjąć Sakramenty Święte; trzeba umierać, nienawidząc grzechu i kochając Pana Boga nade wszystko. Lecz jakże wówczas umierający znienawidzi zakazane przyjemności, które aż dotąd miłował! Jakże kochać będzie Pana Boga nade wszystko, skoro do tej chwili miłował stworzenia więcej niż Pana Boga!

 

II. — Pan Jezus nazwał głupimi owe panny, które dopiero wtedy pomyślały o przygotowaniu lamp, skoro już nadchodził oblubieniec. Wszyscy się boją nagłej śmierci, gdyż nie jest ona odpowiednim czasem do uporządkowania sumienia. Wszyscy uznają, iż Święci byli prawdziwie mądrzy, gdyż przygotowywali się na śmierć, zanim nadeszła. A my, co czynimy! Czy chcemy zaryzykować odkładanie przygotowania się na śmierć, aż ona już się zbliży! — Musimy już teraz to czynić, co by w godzinę śmierci napełniało nas otuchą. Jaką wówczas boleść sprawi wspomnienie o czasie straconym, a szczególniej o czasie źle użytym! O czasie, którego Pan Bóg udzielił dla zbierania zasług, a który już przeminął i nigdy nie wróci. Jakąż boleść sprawią wówczas umierającemu słowa: „Już włodarzyć nie będziesz mógł”.

 

 

Modlitwa.

Mój Boże! gdybym umarł, w którą z owych nocy, o których wiesz, gdziebym był obecnie? Dziękuję Ci, iż dotąd na mnie czekałeś i składam Ci dzięki za wszystkie owe chwile, w których już w piekle byłem winien przebywać, począwszy od tej, kiedy Cię po raz pierwszy obraziłem. Spraw, bym poznał, jakiej przykrości doznałeś przez to, że dobrowolnie wyrzekłem się Twej łaski, którą mi wysłużyłeś przez ofiarowanie się za mnie na Krzyżu. Przebacz mi, mój Jezu, gdyż z całego serca żałuję, iż gardziłem Tobą, Dobroci Nieskończona.

Jednakże przebaczenie mi nie wystarcza; pomóż mi, mój Zbawco, abym Cię już więcej nie utracił! Panie, gdybym ponownie Cię obraził, pomimo tylu oświeceń i Łask, jakie od Ciebie otrzymałem, czyż nie zasłużyłbym na piekło? Nie pozwól na to przez Zasługi Tej Krwi, Którą z Miłości ku mnie przelałeś. Daj mi święte wytrwanie, udziel mi Swej Miłości. Kocham Cię, Dobro Najwyższe, i nigdy nie chcę zaprzestać Cię miłować. Mój Boże, zmiłuj się nade mną z miłości ku Jezusowi. Zlituj się również nade mną, nadziejo moja, Maryo. Polecaj mnie Panu Bogu; Twego wstawiennictwa nie odtrąci Bóg, Który Cię tak miłuje. Amen. (II, 46)

 

 

 

Zachęcamy do:

  1. podjęcia ratunku Dusz Czyśćcowych w miesiącu Listopadzie im poświęconym: Listopad – miesiąc dusz czyśćcowych dzień 22
  2. Myśli i nauki o Sądzie Ostatecznym. Dzień 22. Sąd. Cz.5
  3. uczczenia Świętej Patronki dnia dzisiejszego, Św. Cecylii: Nabożeństwo do Św. Cecylii, dziewicy i męczennicy.
  4. Film z Podziemia Bazyliki Św. Cecylii w Rzymie. Jej dom, kaplica oraz ołtarz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023