Bł. Bronisława

3 Września.

Żywot Błogosławionej Bronisławy.

(żyła około roku 1259.)

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. IV, 1880r.

 

 

Siostra stryjeczna Bł. Czesława i Św. Jacka, Bł. Bronisława była córką Stanisława Prandoty Odrowąża i Anny z książąt Jaksów Gryfów: urodziła się w księstwie Opolskim we wsi Kamień, około 1203 roku. Wychowana przykładnie i bogobojnie, dziecina od lat najmłodszych powodując się przy tym wrodzoną skłonnością, unikała rozrywek wiekowi swemu właściwych a garnęła się do nabożeństwa. Czciła serdecznie Matkę Bożą i z rozkoszą rozmowy o niej prowadziła. W kościele zachowywała się jakby jaki aniołek; a widok modlącej się dzieciny, w najobojętniejszych pobożność rozbudzał. W zamożnym bardzo rodzicielskim domu dorastając, niezmiernie umartwione prowadziła życie, pościła o ile mogła, a ubiór jej odznaczał się skromnością a nawet ubóstwem, odpowiednio do stanowiska i majątku rodziców. Z domownikami i ze sługami obchodziła się jak z własną rodziną, najżywszą w każdym zdarzeniu okazując im troskliwość i miłość: wstawiała się za nimi ilekroć naganę lub karę na siebie ściągnęli, chorych pielęgnowała z niezrównaną pilnością; a nie było dla niej uciechy, jak kiedy mogła ubogim rozdawać jałmużnę i wszelkie czynić im miłosierdzie. 

Ale wybrana dusza Bronisławy tęskniła za doskonalszym jeszcze życiem, pragnąc poświęcić się Panu Bogu na wyłączną Jego Służbę. Miała właśnie lat 16, gdy Bł. Jacek Odrowąż wstąpiwszy w Rzymie do Zakonu Św. Dominika, powrócił do Polski. Przykład jego i zachęta jaką znalazła zwierzywszy mu się z zamiaru zostania zakonnicą, sprawiły, iż otrzymawszy zezwolenie i błogosławieństwo rodziców, wstąpiła do Zakonu Panien Norbertanek na Zwierzyńcu pod Krakowem, a który książę Jaksa Gryf jeden z jej przodków fundował.

Bronisława od pierwszego dnia nowicjatu, stała się wzorem i zbudowaniem sióstr wszystkich, wyprzedzając na drodze doskonałości nawet i najdawniej służące już Panu Bogu. Po wykonaniu uroczystych ślubów, tym chętniej szła po tej drodze. Pokora, ów kamień probierczy powołania Bożego, a podstawa cnót wszelkich była u niej tak wielka,

iż siebie samą za nic ważąc i nic dla siebie nie wymagając, największe dla każdej z swych towarzyszek okazywała miłość i względy. Słodka z równymi sobie, posłuszna starszym tak, iż każde ich skinienie było dla niej rozkazem, życzenie ich lub upodobanie odgadywać się starała, kochana też i szanowana była od wszystkich. Ustawy zakonne zachowywała najściślej, a nie poprzestając na trudnych i wielkich umartwieniach jakie nakazują, podwajała takowe z własnej gorliwości. Sypiała na gołej ziemi, dyscyplinowała się aż do krwi i ostrą pod habitem nosiła włosiennicę. 

Pan Bóg też Łaską Swoją utwierdzał ją na obranej drodze. Razu jednego modląc się Bronisława, wpadła w zachwycenie i ujrzała przed sobą Pana Jezusa, Który jej rzekł: „Bronisławo, krzyż twój jest Krzyżem Moim, lecz za to uczestniczką będziesz Mej Chwały”. Podniesiona tym na duchu, sługa Boża tym więcej wewnętrznych mianowicie przyczyniała sobie umartwień, a znając, iż milczenie jest strażniczką czystości duszy, przestrzegała go wiernie nie tylko z osobami obcymi, z którymi rzadko miewała stosunki, lecz nawet i z zakonnymi siostrami. Pan Bóg jej to wynagradzał coraz wyższym darem modlitwy i coraz częstszymi zachwyceniami, w których widziano ją jakby w powietrzu uniesioną.

Taką jaśniejąc świątobliwością, Bronisława najzbawienniejszy na zgromadzenie swoje wpływ wywierała. Nie tylko za jej przykładem znikły drobne uchybienia jakich się niektóre z sióstr dopuścić niekiedy w zachowaniu Reguły mogły, ale nadto Zgromadzenie to zakwitło blaskiem cnót wielkich i odzyskało doskonałą karność pierwotną.

Niemało przyczynili się do tego: Iwo Odrowąż, biskup krakowski, bliski krewny Bronisławy, i Jacek Święty, którzy często krewną swą w mównicy klasztornej odwiedzali i światłem i radami swymi, nauką i błogosławieństwem oświecali i utwierdzali wraz z jej towarzyszkami, na drodze świętości. Jacek Święty, jak piszą, wyuczył je także odmawiania Różańca, które to nabożeństwo Matka Boża objawiła Św. Dominikowi, zalecając je wiernym w czasie ciężkich z Albigensami wojen. Tak to uczy nas Opatrzność u kogo w potrzebach i utrapieniach naszych pomocy szukać i kogo prosić o nią mamy.

Aliści na większą wysługę Bronisławy i jej towarzyszek dopuścił Pan Bóg ciężką dla nich klęskę. W 1241 r. tatarzy wpadłszy do Polski, dotarli aż do Krakowa, a nie zastawszy tamtejszych mieszkańców, którzy się po górach i lasach ukrywali, mnóstwo domów i kościołów spalili. Uległ takiemuż losowi i Zwierzyniecki klasztor, zakonnice przez czas jakiś musiały szukać schronienia po obcych domach, Bronisława zaś nie chcąc się oddalić od miejsca swego pobytu, zamieszkała ubogą chatkę przy kościele Św. Salwatora na Zwierzyńcu. Było niedaleko stamtąd wzgórze zwane Sikornik, tam zwykle dla większego odosobnienia udawała się na modlitwę i tam jak twierdzą niektórzy pisarze, Panu Bogu ducha oddała 29 Sierpnia 1259 r., mając lat 56, z których 40 w Zakonie spędziła.

Na górze Sikornik, którą od czasu śmierci Bł. Bronisławy lud tłumnie w dniu 29 Sierpnia odwiedzał, wzniesiono w 1702 r. kapliczkę, która w 1853 roku zniszczona została; w jej zaś miejsce wystawiono na jej cześć inną obok mogiły Kościuszki.

Kiedy w 1836 roku podczas strasznej grasującej w Zwierzyńcu cholery, mieszkańcy udawszy się na Sikornik wezwali pośrednictwa Bł. Bronisławy, i od razu od zarazy wolni zostali, zrobiono staranie w Rzymie o beatyfikację tej cudownej Patronki, wskutek czego Papież Grzegorz XVI po ścisłym rozpoznaniu wszelkich potrzebnych do tego dowodów, w poczet Błogosławionych ją zaliczył. Z czego cześć Bogu i Panu naszemu na wieki nieskończone. Amen.

 

 

Pożytki duchowne.

 

 

Im więcej Bł. Bronisława Łask od Pana Boga odbierała, tym więcej przyczyniała sobie umartwień. A że wiedziała dobrze, iż ostrość zewnętrznego życia nie jest jeszcze doskonałością, ale ułatwia nam tylko pełnienie wyższej cnoty ćwicząc nas w panowaniu

nad zmysłami naszymi; gorliwa służebnica Pańska starała się rozwijać w sobie w szczególności zalety wewnętrzne, urabiając swą duszę na wzór i podobieństwo Tego, którego tu winna być obrazem. Pamiętajmy za jej przykładem, iż wszelkie praktyki zewnętrznej pobożności, tak szacowne i potrzebne same w sobie, o tyle tylko przyniosą nam pożytek, o ile połączone będą z bezustannym usiłowaniem doskonalenia w nas przymiotów duszy i serca, ku Chwale Pana Boga i ku zbawieniu bliźniego.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023