Św. Agata

5 Lutego.

ŻYWOT ŚW. AGATY, DZIEWICY I MĘCZENNICZKI.

(żyła około r. 254)

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. I, 1880r.

 

 

Za czasu Decjusza cesarza, była w Sycylii, w mieście Palermo panienka imieniem Agata, wysokiego rodu i majętności wielkiej, a takiej urody, iż jej w piękności żadna nie wyrównała. Wychowana od rodziców w Wierze Chrześcijańskiej, gdy Decjusz wydał wyrok, aby wyznawcy Pana Chrystusowi do ofiar bałwochwalczych zmuszani byli karaniem na zdrowiu i na majątku; ona całym światem i uciechami jego wzgardziwszy, a ciałem się Panu Jezusowi oddawszy, duszę swą w cnoty zdobiła, i do męczeńskiej gotowała się korony.

Pobudzony jej pięknością i bogactwem Kwincjanus, starosta Sycylii, a nie uzyskawszy jej wzajemności; korzystając z tego, że była Chrześcijanką, umyślił Agatę dla siebie zniewolić, i do miasta Catanii przywieźć ją sobie kazał. Przyjechawszy po nią słudzy starosty nakłaniać ją poczęli, aby się woli cesarskiej poddała, a należącą bogom cześć uczyniła. Ona prosząc, by nieco poczekali, do pokoju swego wszedłszy, ręce w niebo podniosła i z płaczem mówiła: „Ty znasz, o Panie, serce i wiarę moją ku Tobie, posil mnie miłościwie, niech się ten sługa czarta nie chlubi zwycięstwem nad ciałem moim; niech zetrę głowę jego słabością płci mojej, Mocą Twoją wzmocnionej. Przyjmij ofiarę, przyjmij łzy moje, boś Ty Sam Jeden Bóg mój na wieki wieków chwalebny. Amen”.

Po tej modlitwie jakoby zbroją przyodziana, mężnie z Palermo wyjechała, rozmyślając nad Łaską Bożą, za pomocą której najpierw, uczucia rozkoszy światowych w sobie pokonała, a teraz idzie na krwi rozlanie i na utratę życia, z nadzieją niewątpliwej wygranej. — Bo ufam, mówi, że Jezus Chrystus, Bóg mój, i Aniołowie Jego, tej walki mojej świadkami będą, że mi swojego wsparcia użyczą. — Tak myśląc i mówiąc, łzy obfite wylewała; i rzuciwszy okiem dokoła, spostrzegła, iż wszyscy krewni i przyjaciele ją odstąpili. Tym większą wtedy zdjęta żałością, puściła się w drogę.

Gdy do Catanii przybyła, starosta powierzył ją pani jednej pogańskiej imieniem Afrodyzji, która pięć młodych córek miała, prosząc, aby z ich pomocą, łagodnym obejściem i namową zmiękczyła i odmieniła serce Agaty, skłaniając ją nie tylko do złożenia bogom ofiary, ale nadto, do zadosyć uczynienia żądaniom Kwincjusza. Lecz na wszystkie ich zabiegi, pochlebstwa, obietnice podtrzymywane ubiorami, tańcami, ucztami i zabawami, panienka nie wzruszoną się okazała, mówiąc: — Słowa i obietnice wasze jako wiatr lekki, liściami tylko zachwieją; drzewa silnie wkorzenionego nie wzruszą. Dom mój na mocnej zbudowany skale, rzeki wasze podstawy jego nie podmyją. — To mówiąc tkliwym rozrzewnieniem płakała. Afrodyzja poznawszy, iż nic z nią nie poradzi, poszła o jej stateczności zdać sprawę staroście.

Rozjątrzony niezmiernie Kwincjanus, stawić ją przed sobą kazał, aby najpierwej łagodnie się z nią rozmówić. Przywiedziono mu wtedy panienkę z twarzą anielską, a on spokojnie ją zapytał: — Z jakiego pochodzisz rodu, i czemu jak niewolnica wyglądasz? — Zacniem urodzoną, odpowie dziewica, a jestem niewolnicą Chrystusową. Jego niewola jest wolnością prawdziwą, szlachectwem najwyższym i sławą naszą. — Alboź my nie wolni i nie szlachetni, którzy służbę Chrystusa za nic mamy? rzecze starosta. — Wy jesteście niewolnikami grzechów i sługami niemych bałwanów, odpowie Agata Święta. — Powiedz mi, ozwie się znowu poganin, czemu się brzydzisz cesarskimi bogami? — Bo to nie są bogowie, ale bałwany, które sami sobie z miedzi i z drzewa czynicie. Wenerę, twoja żona, a ty jowisza zastąpić możesz. — Gdy to rzekła, kazał jej starosta wyciąć silny policzek, mówiąc: — Tak i staroście łajesz? — Gdzież jest twój rozum, powie mu panna, życzę ci byś był takim jak bóg twój; a gdy nie chcesz tego szczęścia i bogów się twoich wstydzisz, wtedy wraz ze mną brzydzić się nimi pocznij.— Rozgniewany Kwincjanus wydał rozkaz, aby ją do ciemnego więzienia wtrącono. Agata Święta szła wesoło jakby do tańca, polecając Panu rozpoczynającą się swą walkę. Nazajutrz przyzwano ją przed sędziego, a gdy się zaprzeć Chrystusa Pana nie chciała, zawieszono ją na palach i srodze bito. Ona mówiła: — Męki te skarbem są dla mnie, bez nich dusza moja wnijść zwycięsko do Raju nie może. — Starosta zaś podniecał katów, aby mocno rąk przykładali, a siekli i darli ciało panny prętami i żelaznymi hakami.

Wreszcie kazał jej piersi niewieście żelaznymi szarpać kleszczami tak długo, aż po jednej stronie wyszarpano je zupełnie. Cierpliwie to znosząc, a Pana Boga chwaląc, wołała na starostę dziewica: — Niezbożny okrutniku, nie wstyd że cię wydzierać niewieście to, czym cię własna matka karmiła? — Gdy tak zmęczona była Święta, złożyć ją znowu w więzieniu rozkazał.

Tam o północy, gdy Chwałę Panu Bogu czyniła, ukazał jej się Piotr Święty w osobie poważnego starca, niosącego lekarskie słoiki ku jej zleczeniu. Panna atoli żadną miarą ukazać mu dla wstydu ran swoich nie chciała, mówiąc: — Dziękuję ci, zacny Ojcze, żeś tu do mnie przyszedł, ale mnie człowiek żaden leczyć nie będzie. — Czemu się córko moja opatrzeć nie dasz? rzekł Apostoł. A ona mu na to wesoło: — Bo mam Lekarza mego Pana Jezusa, On jednym Słowem wszystko sprawić może; jeśli raczy, sam mnie zleczy niewolnicę swoją. — Piotr Święty doczekawszy się takiej wiary, uśmiechając się, rzecze: — Ten ci mnie posłał córko, bom ja Apostoł i poseł Jego. A zobacz jako cię już zleczył. — To mówiąc, zniknął. Ona zaś opamiętawszy się, piersi swe całe i uleczone znalazła, i z wielką radością modły i dzięki Panu Jezusowi składała.

Światłość noc całą w więzieniu świeciła, i zdjętą trwogą straż rozpędziła. Gdy więźniowie inni naglili panienkę do ucieczki, ona rzekła: — Nie daj tego Panie Boże, abym ja koronę moją stracić, a straż w niebezpieczeństwo podać miała. — Piątego dnia potem stawiona przed Kwincjanusem, zamiast za jego namową ofiarować bogom, ukazała mu zleczone przez Pana Jezusa piersi. Rozgniewany zawołał: — Jeszcze mi go mianujesz, a ja słuchać Imienia Jego nie mogę. Kazał wtedy wielki ogień rozniecić i na ostrych rozpalonych skorupach na owym ogniu, ciało Świętej Dziewicy rozpiąć i palić. Agata Święta Oblubieńcowi swemu mękę swą polecała. Wtem ziemia się zatrzęsła, dwóch rajców starościńskich zabitych zostało, a miasto i lud strwożeni, wołali na przelękłego starostę, aby panienki nie męczył. Zdjęto ją wtedy z ognia i do więzienia odprowadzono, gdzie wchodząc Agata Święta podniosła ręce, mówiąc: ,,Dzięki i Chwała Tobie, Panie Jezu Chryste, żeś mi dał dla Imienia Twego mężnie te męki przetrwać. Wysłuchaj mnie teraz, o Panie! a rozkaż już ten mizerny świat opuścić, a do Twego Miłosierdzia przystąpić, i Ciebie, kochanie moje oglądać!“ W tych słowach duszę swą Świętą Panu Bogu oddała. Lud, gdy to usłyszał, zbiegł się do więzienia i ciało jej z uczciwością wielką do grobu poprowadził.

Kwincjanus nie zdoławszy pozyskać dla siebie Agaty Świętej, chciał przynajmniej łakomstwo swe zadowolić i puścił się do Palermo, dla zabrania jej wszystkiej majętności. Lecz sprawiedliwa Pomsta Boża inaczej rozrządziła. Gdy przeprawiając się przez rzekę Psamitę, na prom wsiadał, konie rzuciły się na niego, i jeden twarz mu pokąsał, a drugi nogami bijąc, w rzekę go wtrącił. Utonął okrutnik, a ciała jego nikt znaleźć nie mógł. Odtąd żaden już cesarski urzędnik na dom i na powinowate Agaty Świętej targnąć się nie śmiał; a cześć Męczenniczki Świętej szerzyć i sławić się bardzo poczęła.

Gdy w rok potem góra Etna wielki płynący swój ogień, czyli lawę puściła, i zalaniem miastu Catanie zagroziła, tak poganie jako i Chrześcijanie biegli do grobu Męczenniczki Świętej, obronie się jej powierzając. Wziąwszy płaszcz on, w którym pokornie za żywota chodziła, mury miasta nim osłaniali. Pan Bóg cud uczynił, bo lawa w tejże chwili do góry się cofnęła. Cześć Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, Który w swych Świętych chce być sławiony. Do czego niech nam dopomaga przyczyna tej wielkiej Męczenniczki, której opieki tutaj, a Towarzystwa Świętego na wieki wieków pragniemy. Amen.

 

 

Pożytki duchowne.

 

 

Zarówno kości Męczenników Świętych jako i inne przedmioty do nich należące, Pan Bóg Łaską Swoją uczcić raczył, bo chciał za ich pomocą udowodnić i w pamięci ludzkiej utrwalić zasługi wielkich Swoich Wyznawców, którzy zaparłszy się ciała i świata, duchem i Panem Bogiem tylko żyli. Chciał też Potęgę Swej Wszechmocności ukazać, tak wielką moc i władzę nadając rzeczom samym przez się i martwym, i bezsilnym. Tym bowiem dowodzi, że On Jeden rozkazuje; bo Sam Jeden jest Bogiem, Panem ludzi i żywiołów, a głosowi Jego cała natura jest posłuszna. Czcijmy więc Pana Boga w zasługach Świętych Jego, usiłując je naśladować. Nie pomijajmy też oddawać czci powinnej Relikwiom Świętych, owym żywym pamiątkom ich zasług i Łaski Bożej, która ich ubogaciła na wieki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024