Św. Cecylia

22 listopada

Żywot Św. Cecylii, dziewicy i męczenniczki, i innych.

(żyli około roku 230.)

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. VI 1880r.

 

 

Za czasów Papieża Urbana I. Cecylia rzymianka, jedyna córka wysoko urodzonych i bogatych rodziców, usłyszawszy głos Ewangelii Świętej, uwierzyła w nią, i rozmiłowała się niewymownie w Zbawicielu swoim i w Jego Nauce, ślubując Mu zarazem dziewictwo swoje na ziemi. Ku baczniejszemu odżywianiu w sobie Prawd Ewangelii Świętej i posilaniu nimi swej duszy, wypisała ją całą i tajemnie na piersiach nosiła, a dniem i nocą Żywot i Naukę Jezusa Chrystusa rozmyślała, słodkość jej nad wszystkie tego świata uciechy przekładając. Aż oto niepospolita przypadła na nią trudność: Rodzice Cecylii przyrzekli ją byli w małżeństwo Walerianowi, równie jak ona zacnego i bogatego rodu młodzieńcowi. Upomniał on się teraz swej panny; rodzice powtórnie na ich związek zezwolili, dzień ślubu oznaczyli, Cecylii gotować się do niego rozkazując. Biedne serce dziewicy nie wiedziało jak sobie radzić; uciekła się więc do Pana Boga, i w postach po dwa i trzy dni bez jedzenia trwając, a bezustannie się modląc polecała się Chrystusowi Panu, aby ją w tak niebezpiecznym razie radą Swoją wspierał.

Nadszedł dzień oznaczony, i kiedy świętą dziewicę w weselne, długie suknie obtoczyć mają, ona w skrytości przywdziewa na swe ciało ostrą i grubą włosiennicę. Rozpoczęły się uroczystości godowe, muzyka i śpiewacy wesołe pieśni zawodzą, a panna święta śpiewa też w sercu psalm ów: „Niech serce moje, Panie, niepokalanym zostanie, abym przed Tobą zawstydzona nie była”.  I gorąco poleca się Matce Przeczystej, Aniołowi Stróżowi swemu i Świętym Wybranym Chrystusowym, aby jej dopomogli modlitwami swoimi, wierną Oblubieńcowi Boskiemu pozostać.

Gdy się skończyły weselne gody, a Cecylia znalazła się sam na sam z Walerianem który ją kochał niezmiernie, odezwała się do niego: — Posłuchaj mnie Walerianie miły, bo ci mam wielkiej wagi tajemnicę powierzyć, jeżeli mnie zapewnisz, że jej przed nikim nie wydasz. — Co gdy jej przyrzekł młodzieniec, ona dalej ciągnęła: — Wiedz-że, iż mam przy sobie Anioła, który troskliwie czuwa nad tym, abym uczynionego mojemu Panu Bogu ślubu wiernie dochowała, i śmiercią skarze tego, który by się chciał targnąć na jego pogwałcenie. — Słowa te przeraziły nie pomału Waleriana, i zaczął ją prosić, aby mu ukazała tego Anioła, jeśli chce, ażeby jej uwierzył. — Tyś jest człowiek nieznający Pana Boga Prawego, odpowie mu Cecylia, dopóki się nie oczyścisz, patrzeć na Anioła nie możesz. — A jako ja się mam oczyścić? zapyta. A ona mu na to: — Jest tu jeden starzec, zowią go Urban biskup; idź więc na drogę Apijską, gdzie on mieszka, znajdziesz tam ubogich żebrzących, którym powiedz: posłała mnie do was Cecylia, abyście mnie do starca Urbana poprowadzili. A uczynią Co mówię.

Usłuchał Walerian rady Cecylii; ubodzy zaś znający dobrze dziewicę z jałmużny jaką ich opatrywała, wprowadzili go do Urbana papieża, ukrywającego się podówczas po podziemiach przed prześladowaniem. Opowiedział mu Walerian rozmowę swoją z Cecylią, a Papież wysłuchawszy owych dziwnych rzeczy, padł na kolana, i modląc się, zawołał: — Taka to służebnica Twoja Cecylia, o Panie Jezu Chryste! która jak pszczoła robocza miód do Kościoła Twego znosi. Młodzieńca tego jako lwa za męża wzięła, a do mnie go jak baranka odsyła. Otwórzże, Panie, do końca to jego serce, ażeby Cię poznał, Pana Boga Prawego! — Gdy się tak modlił, stanął przed Walerianem starzec w białym jako śnieg ubraniu, trzymając w ręku księgę złotem pisaną. Na widok jego młodzieniec upadł na ziemię, ale go starzec podniósł, i rzekł: „Czytaj synu te księgi, abyś był oczyszczony na widzenie Anielskie, które ci Cecylia obiecała. Spojrzał Walerian na księgę i przeczytał te słowa: „Jeden Bóg, Jedna Wiara, Jeden Chrzest. Jeden Bóg i Ojciec wszystkiego, który jest nade wszystko, we wszystkich i we wszystkim, Amen“. Gdy to przeczytał, rzekł mu Urban: — Czy ty wierzysz że tak jest? — Wierzę, zaprawdę! — zawołał Walerian. Papież natenczas nauczył go Artykułów i Zasad Wiary Świętej , ochrzcił i do Cecylii odesłał.

Powróciwszy do domu i wszedłszy do jej komnaty, zastał ją Walerian na modlitwie, i ujrzał obok niej stojącego dziwnej piękności Anioła, który trzymając dwa wieńce w ręku jakoby z róż i lilii, przesłodką wonność wydające, jeden nad Cecylii, a drugi nad Waleriana głową położył, mówiąc: „Dochowajcie tych wieńców w niepomazanym sercu, bom je wam z raju od Boga przyniósł. Nikt ich nie ujrzy, kto się w czystości tak jak wy kochać nie będzie”. I obiecał mu Anioł, iż o cokolwiek by Pana Boga prosił, wszystko otrzyma. A on prosił natenczas tylko, aby brat jego Tyburcjusz poznał jak i on, Prawego Pana Boga. Dał mu w tym Anioł dobrą otuchę i zniknął.

A Cecylia i Walerian pełni Ducha Świętego wychwalali wielkie sprawy i Miłosierdzie Pańskie. Wtem przyszedł do nich Tyburcjusz i całując głowę bratowej, rzekł: — Co tu za róże i lilie tak mile wonieją? — A Walerian odpowie: — Dobrej woni zakosztowałeś bracie, bom za cię Pana Boga prosił. I opowiedział mu wszystko co się stało, dodając: I ty też kochać się będziesz w Tym, Którego Krew czerwona jako ta róża, białą jak lilia twą duszę uczyni. Pogrążeni dotąd w ciemności, żyliśmy jak we śnie, chwaląc pogańskie bałwany; teraz Chrztem Świętym odrodzeni, chodzimy w Prawdzie i w Łasce Bożej jesteśmy. — A kto cię tego nauczył? — zapyta Tyburcjusz. — Anioł Boży, powie tamten, którego i ty będziesz mógł widzieć, jeżeli bałwochwalskie błędy porzucisz, a uwierzysz w Pana Boga Jednego. — Na co, gdy młody poganin chciał dowodów, pełna Ducha Bożego Cecylia usta swe otworzyła, i tak mądrze a wymownie wykazała mu próżność bogów pogańskich, fałszywość i błędność całą ich nauki, a wielkość Jedynego Pana Boga Chrześcijańskiego i doskonałość Religii Świętej, która do niego prowadzi, że Tyburcjusz słuchając jej, zawołał: — Wierzę, iż nie ma Pana Boga, jedno Bóg Chrześcijański, i odtąd Jemu tylko chcę służyć! — Poczęła wtedy święta dziewica nauczać go Tajemnic Wiary Świętej, opowiadać mu Żywot, Cuda i przyczynę Śmierci Pana Jezusa Chrystusa, i wielką w nim wzbudziła wiarę i skruchę. A gdy mu wspomniała o biskupie Urbanie, który go miał z grzechów oczyścić, rzekł Tyburcjusz: — Tenże to jest, którego Chrześcijanie swym papieżem zowią, i który już dwakroć na śmierć skazany, teraz się z gardłem kryje? Pewnie i nas przy nim pobiją. — Wtedy Cecylia przekładała mu cierpienia Świętych na ziemi, a zapłatę ich w Niebie, czym u przysłuchując się, zapalony Miłością Bożą młodzieniec, zawołał: — Niechajże głupi ludzie w tym się żywocie kochają, ja owego wiecznego pragnę i na nim poprzestanę. — I zwracając się do brata, dodał: Prowadź mnie Walerianie do tego Urbana, abym nie czym prędzej uczestnikiem owego żywota uczynił. — Poszli więc razem bracia do świętego biskupa, któremu powtórzyli całą z Cecylią rozmowę. Uczył Urban Tyburcego, ochrzcił go, a po dniach siedmiu do domu odprawił.

I obdarzył Pan Bóg nowego wyznawcę swego Darem widzenia Aniołów; przy tym, o co bądź Pana Boga prosił, wszystko wyjednał, a obaj z bratem wielkie cuda nad chorymi czynili. Rozdawali też wielkie między ubogich Chrześcijan jałmużny, grzebali pobitych męczenników, więźnie cieszyli i opatrywali; o czym dowiedziawszy się starosta rzymski Amalchiusz, pojmać ich kazał, i wyrzucał im takie postępki, godne tylko jak mówił, wzgardzonych ludzi jakimi byli Chrześcijanie. A Tyburcjusz jako starszy, głos zabrał w te słowa: Jesteśmy tymi zaprawdę, za których nas bierzesz, a którzy sami gardzą tym, co się być zda, a co nie jest; a znaleźli to, co się nie zdaje być, a co jest. To się ma znaczyć: iż cokolwiek świat ten ma i co obiecuje, zda się być czymś, a niczym nie jest; bo tu wszystko ginie i mija. A żywota przyszłego jakoby nie było, bo go ludzie nie widzą; a on bardzo i prawdziwie jest, trwa i nie mieni się; tam niewiernych męka, a sprawiedliwych wieczna czeka zapłata. — Wiele jeszcze tym podobnych rzeczy o Wierze Świętej słyszał od nich starosta, lecz nie biorąc ich do serca, gdy bogom ofiar składać nie chcieli, dał ich na męki.

Biczowano więc srodze Waleriana, a ten wołał: — Rzymianie! nie odstępujcie od Prawdy; bądźcie mężni, a bogi wasze ręką ludzką zlepione potłuczcie, bo urągają Panu Bogu Prawemu. — Słysząc to starosta chciał się ich pozbyć czym prędzej, kazał więc powieźć ich na miejsce zwane Pagus, aby tam byli ścięci. Wykonanie tego wyroku polecił Maksymowi, przybocznemu urzędnikowi swojemu. Ten gdy ich prowadzono, ujęty wdziękiem i urodą zacnych młodzieńców, płakał rzewnie i mówił: — Czemu się tak na zgubę waszą i na zły koniec jakby na jakie weselne gody kwapicie? — Nie weselilibyśmy się wcale tracąc to doczesne życie, odpowie Tyburcjusz, gdybyśmy nie wiedzieli o życiu wiecznym, które nas po śmierci czeka. — A co to za życie? zapyta Maksym. — Człowiek ma duszę i ciało, odpowie Tyburcjusz, dusza się ciałem jak suknią pokrywa, ciało po śmierci w proch się obróci, ale jako ptak feniks, gdy czas jasności przyjdzie, ożywione zostanie. Dusza zaś jeżeli dobra i święta, pójdzie od razu na wieczne rozkosze, gdzie czekać będzie czasu zmartwychwstania. — Wzruszony Maksym tymi słowami, rzekł: I ja bym wzgardził tym życiem gdybym mógł być pewnym tego, co twierdzisz. — Chcesz-li pewniejszego na to dowodu, powie Walerian, wiedz-że, iż w chwili, gdy za wyznanie Imienia Pańskiego śmierć poniesiemy, otworzy Pan Bóg twe oczy, i ujrzysz z jaką Chwałą żywot on wieczny dany nam będzie. Obiecaj tylko, iż się upamiętasz, a w pokucie błąd swój porzucisz. — Ukażcie mi tylko coście obiecali, a Pana Boga Jednego wyznawać będę, zawołał.

Prosili go natenczas męczennicy, aby ich do domu swego poprowadził; co gdy uczynił, nauczyli go Wiary w Chrystusa Pana. Za nim i cały dom jego, i żołnierze którzy go na śmierć wiedli, uwierzyli w Zbawiciela. A gdy tam nadeszła później Cecylia z kapłanami, wszyscy ochrzczeni zostali, i noc całą na modlitwie i rozmowie o wiecznym życiu strawili. Jak skoro zorza wschodzić zaczęła, Cecylia zawołał: — O najmilsi rycerze Chrystusowi, rozpraszają się ciemności; odrzućcie i wy ciemności uczynki, a obleczcie się w zbroję światłości, i z mężnym, a wielkim sercem po wieniec i zapłatę sprawiedliwości za dobrą robotę waszą, wychodźcie!—Poprowadzono wtedy Świętych na owo miejsce Pagus, gdzie poklękawszy, modląc się za swych nieprzyjaciół, ścięci zostali. W tejże chwili Maksym wykrzyknął: — Widzę Aniołów Bożych jak słońce jaśniejących, którzy tych ściętych niosą do Nieba! — A gdy to mówił, wielka liczba pogan do Urbana po naukę biegła.

Dowiedziawszy się Amalchiusz, że Maksym został Chrześcijaninem, kazał go bić ołowianymi kulami, aż skonał, Cecylia zaś ciało jego obok Waleriana i Tyburcjusza pogrzebią. Po czym starosta szukać kazał majętności tych Świętych Męczenników, chcąc ją dla siebie zagarnąć; a powziąwszy wiadomość, że ją Cecylia na ubogich rozdała, posłał do niej swe sługi, ażeby mu ją przywiedli. Ujrzawszy ich święta dziewica, rzekła: — Słuchajcie mnie bracia mili, chociaż was widzę sługami starosty, sądzę jednakże okrucieństwa jego nie podzielacie. Ja poczytuję sobie za wielką sławę, choćby największe męki ponieść dla Chrystusa Pana; czyńcie więc śmiało, co wam kazano.

Przybyli zdjęci litością, prosili jej z płaczem, aby na piękność, zacność i młodość swoją wzgląd miała, a nie utracała ich tak wczesną śmiercią. Lecz Cecylia im powiedziała: — Nie tracę ja bynajmniej młodości mojej, ale ją tylko zamieniam: za błoto biorę złoto; za dom gliniany ręką ludzką zbudowany, biorę pałac Króla Niebieskiego; za drogie szaty, które tu z pogardą rzucam, nieocenionej kosztowności ozdoby, którymi się na całą wieczność przyoblekę. Czyżbyście i w y na taką zamianę nie przystali? — To mówiąc postąpiła ku nim, i rzekła: — Czy wierzycie temu coście z ust moich słyszeli? — Zaprawdę, zawołali, wierzymy w Chrystusa Syna Bożego, iż jest Bóg Prawy, Który ma tak wielką służebnicę jaką ty jesteś. — Idźcież więc, powiedzcie Amalchusowi, iż się stawić przed nim nie omieszkam; ale go proszę o łaskę, aby się z moją śmiercią nie kwapił, a krótką mi jeszcze chwilę w domu pozostać dozwolił. Ja tym czasem zawezwę do siebie biskupa Urbana, który was wszystkich wodą Chrztu Świętego obmyje, i uczestnikami owej wiecznej szczęśliwości uczyni; a potem ja koniec mój wezmę.

Spełnili jej żądanie słuchający, a sprowadzony w dom Cecylii Urban Święty, ochrzcił w nim przeszło 400 osób płci obojej i wszelkiego stanu, między którymi znakomitego rodem i znaczeniem Gordiana, który dom jej powagą swą osłaniając, zamienił później w kościół. A tymczasem mieszkał tam potajemnie Urban Papież, odprawiając święte obrzędy kościelne i nad krzewieniem Nauki Chrystusowej w sercach garnących się do niego ludzi, pracując.

Wtem Amalchiusz wydał powtórnie rozkaz stawienia przed swym sądem Cecylii, co gdy nastąpiło, zapytał jej urzędowym sposobem: — Jak się nazywasz i jakiego jesteś stanu? — Jestem Cecylia i pochodzę z dostojnego rodu. — Nie oto cię pytam, rzecze starosta, ale chcę wiedzieć jakiej jesteś religii? — Tak się wyraziłeś, iż cię zrozumieć nie mogłam. powie dziewica. — Skądże tak śmiało przemawiasz? — Mocą czystego sumienia i niezmyślonej, a głębokiej wiary, odpowiedziała Święta. — Obieraj sobie, ozwie się znowu sędzia, albo ofiarować bogom, albo się zaprzeć Chrystusa, abyś odpuszczenie wzięła. — A Cecylia śmiejąc się, rzekła: O sędzio hańby godny! chcesz bym zaprzaniem się Chrystusa Pana z niewinnej stała się winną i odpuszczenia niegodną! — Na to starosta: Nie wiesz-że nędznico, że mam nad tobą prawo życia i śmierci? — I tu się źle wyrażasz, odpowiedziała panna, bo zabić możesz i niewinnego nawet, ale umarłych do życia nie przywrócisz. — Starosta widząc, iż nic na niej nie wymoże, bo i ofiarować bogom nie chciała, kazał ją do jej domu odprowadzić, i tam w gorącej łaźni parą udusić.

Zawieszono wtedy świętą dziewicę, i w takiej katuszy dzień i noc ją trzymano, drewna ogień dokładając, a parę podniecając, aby ją uśmiercić. Lecz ona z Łaski Bożej najmniejszej nie odniosła stąd szkody; czuła tylko orzeźwiającą ochłodę, i pozostała zdrową. Dowiedziawszy się o tym Amalchiusz, posłał rozkaz ażeby jej w tejże łaźni głowę ścięto. Podała ją radośnie pod miecz Cecylia Święta, ale kat trzykrotnie uderzywszy, odciąć jej nie mógł, i tak ciężko zranionej odbiegł. Lud wierny gromadził się tam tłum nie, a krew jej płachtami i gąbkami za relikwie zbierał. Cecylia trzy dni całe z ranami swymi przeżyła, dobrze i wyraźnie mówiąc, i w Wierze Pańskiej tych, co niegdyś uczyła, utwierdzając. Wszystką majętność swoją na ubogich rozdała, składając ją w ręce Św. Urbana Papieża, który gdy na jej wezwanie przybył, Święta mu rzekła: — Trzy dni życia wybłagałam sobie u Pana Boga, abym to w twe ręce złożyć mogła, a razem prosić, abyś ten dom mój na kościół i Dom Boży poświęcił. — I na gorącej modlitwie trwając, drogą swą duszę w Ręce Boskiego Oblubieńca oddała 22 listopada 232 roku.

 

 

Pożytki duchowne.

 

 

Ziarno Ewangelii Świętej wrzucone w serce Św. Cecylii nie zginęło, ale bogate na tej wybornej roli wydało plony. Nie zakopała ona odebranego od Pana Boga talentu, ale go pomnożyła stokrotnie. Zwyciężywszy przede wszystkim własnego serca pożądliwości, pozyskała Niebu drogie sobie istoty; pociągnęła nauką i przykładem swoim tyle dusz do Pana Boga! każdej chwili krótkiego życia swego, każdej używając okoliczności ku przysporzeniu mu czcicieli, ku rozszerzeniu Chwały Jego! Czekające tę wielką Wybraną Pańską męczeństwo, wyjednało jej Łaskę, wielkimi do niego przygotowania się zasługami. Pan Bóg nas tym sposobem uczy: że kto chce po wieniec nieśmiertelności sięgnąć, musi pierwej na niego tu zarobić.

Święta Cecylia, która zwykle przy śpiewaniu psalm ów towarzyszyła sobie instrumentem muzycznym, uważana jest za główną patronkę muzyki, i tak ją zwykle przedstawiają malarze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023