Św. Gertruda z Nivelles

20 marca

ŻYWOT ŚW. GERTRUDY Z NIVELLES, DZIEWICY.

(Żyła około roku 650.)

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. II, 1880r.

 

 

Z wysokiego rodu idąca, Gertruda Święta miała ojca Pipina, a matkę Irenę, przez których bogobojnie wychowana i rówienniczki swoje w cnotach przechodząc, z młodości Panu Bogu i ludziom miłą była. Gdy Pipin jednego razu hojnie w swym domu króla Francuskiego Dagoberta przyjmował i częstował, przybyły tam także zacny młodzieniec, syn księcia Austrazjańskiego, o Gertrudę w małżeństwo prosił. Król usilnie wstawiał się za nim, i gdy wszyscy przy stole zgromadzeni siedzieli, zapytał sam Gertrudę, czy by małżonką młodzieńca tego być chciała? — Ani tego, ani żadnego na świecie za męża nie przyjmę; odpowiedziała stanowczo; obrałam sobie za Oblubieńca Boga i Pana mojego, Chrystusa, i Temu Wiary dochowam. — I od tego już czasu pomimo powtarzane żądanie, stale w swym postanowieniu wytrwała.

Po śmierci ojca, obie z matką żywot pobożny bardzo wiodły, oddając się wspólnie dobrym uczynkom, jak pielęgnowaniu chorych, nawiedzaniu ubogich itp., a resztę czasu na modlitwie trawiły. Irena wiele doznawała niepokojów i trudności w zarządzaniu majętnościami swoimi, co bezustannie w świeckie wikłało ją sprawy. A gdy najmocniej tym się trapiła, przybył trafem do jej domu biskup, mąż Boży, Amandus, który opowiadając jej Słowo Boże, a zachęcając do dźwigania w pokorze tej troski, skoro poznał że ani matka, ani też córka z życiem wśród świata pogodzić się nie dadzą, poradził im, aby dla siebie klasztor niewieści wystawiły. Irena chwyciła się skwapliwie tej myśli: zbudowała w Brabancji klasztor Niwelleński, gdzie obiedwie z córką osiadłszy, ubiór zakonny przywdziały. Ale i tu ludzie nie zostawali jej w spokoju, usiłując rozmaitymi sposoby zachwiać ją w przedsięwzięciu, lub też córkę jej odebrać; a takie krzywdy na majątku im czynili, że zdarzało się niekiedy, iż niemiały czym potrzeb swych zaspokoić. Natenczas matka wziąwszy nożyczki, głowę Gertrudy zupełnie ostrzygła; a tym sposobem koniec napaściom i naleganiom ich położywszy, doznała wkrótce pociechy, wadzenia ją poświęconą Oblubienicą Chrystusa Pana. Na twarzy piękna, na duszy piękniejsza jeszcze, w poście, modlitwach i w miłosierdziu ku bliźnim przewyższająca swe towarzyszki, w postępowaniu stateczna, i wielce miłością Boską gorejąca, zasłużyła na to, iż matka uczyniła ją przełożoną nad dziewicami, które ku Służbie Bożej była zebrała.

Urząd swój Gertruda Święta z wielkim pożytkiem dusz ludzkich sprawiała, mądrze bardzo i ostrożnie o potrzebach zakonnych wraz z matką stanowiąc. A gdy ta w dwanaście lat po mężu z żywotem się rozstała, i cały zarząd klasztoru spadł na Gertrudę; panienka siostry wierne a gorliwsze ku pomocy wezwawszy, i z nimi pracą się dzieląc, więcej obracała czasu na czytanie Pisma Świętego, którego prawie na pamięć się wyuczyła; i sięgając Duchem Bożym, rozumienia głębokich jego tajemnic, drugim takowe pilnie, i z namaszczeniem wykładała. Resztę zaś pozostałej po matce majętności, na budowanie Kościołów i szpitali, a także na opatrywanie wdów, sierot, pielgrzymów i więźniów obracała.

Zdarzyło się razy parę, iż kiedy się gorąco przed ołtarzem Sykstusa Świętego, Męczennika, modliła, ukazywało się nad jej głową jasne, ogniste koło, które przez pół godziny trwając, kościół cały oświetlało. Pewnego znowu razu słudzy wysłani na morze w interesach klasztoru, dwukrotnie w strasznym znaleźli się wśród nawałności morskich niebezpieczeństwie, i za wezwaniem dopiero pomocy Gertrudy Świętej, cudem prawdziwym wybawieni z niego zostali.

Gdy zdrowie Świętej życiem pokutnym zwątlone, słabieć więcej zaczęło, i Gertruda z Objawienia Bożego bliski swój koniec widziała, uprosiła siostry, iż sobie w jej miejsce inną przełożoną obrały. Była nią jej krewna i wychowanka Wilfetruda, 20 lat wtedy licząca, ze starych Francuskich królów rodu. Ona też była rękę wielu królów i panów możnych odrzuciła, wiele prześladowań od nich przeniosła; ale z Pomocą Boską, statkiem swym i cierpliwością tak ich uskromiła, iż w nich później obrońców i pomocników znalazła. Złożywszy urząd, Gertruda Święta przez trzy lata myślą coraz więcej zatapiała się w Niebie, w modlitwie i nauczaniu sióstr swoich Słowa Bożego. A trapiąc coraz silniej schorzałe ciało, prosiła, aby ją we włosiennicy do grobu włożono. W wigilię śmierci, noc całą na modlitwie z siostrami spędziła; a przyjąwszy nazajutrz Ciało i Krew Pańską, podczas Mszy Świętej Panu Bogu ducha oddała r. 664, przeżywszy lat 33. Wielkimi po śmierci zasłynęła z Mocy Bożej cudami; dotykanie nawet jej łóżka, z wielu niemocy za jej świętą przyczyną, dźwigało ludzi, na cześć wieczną Chrystusowi, który sobie takie poświęca, aby piosenkę czystości śpiewając, za Nim chodzili na wieki wieków. Amen.

 

 

Uwaga.

 

 

Posiane w owym czasie przez Gertrudę Świętą i przez matkę jej ziarno najpiękniejsze dotąd ku pożytkowi Kościoła Bożego, i z wielką sławą owego panieńskiego żywota, wydaje kwiaty. Błogosławione to dziewice, które z niezwyciężonej miłości Chrystusa Pana zaparłszy się wszelkich rozkoszy i pociech tego świata w ciele nie cielesny, a w ludzkiej ułomności Anielski żywot wiodą: czyste modlitwy swoje za Kościół Boży i za potrzeby wszystkich członków Jego, we dnie i w nocy Panu Bogu ofiarując.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023