Wszyscy Święci

14 kwietnia 

Żywot Św. Gutlaka pustelnika.

(żył około r. 706.)

 

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. II, 1880r.

 

 

Pochodzący z królów Angielskich, gdy miał po raz pierwszy dzień ujrzeć Gutlak Święty, na drzwiach mieszkania ojca jego widziana była ręka ludzka czerwona, dom cały oświetlająca, która Znak Krzyża Świętego napisała. Patrząc na to domownicy, przerazili się niezmiernie, nie umiejąc wytłumaczyć sobie tak dziwnego zjawiska. Aż wtem przychodzą oznajmiając im, że się Gutlak urodził. Bez wątpienia cud ten był przepowiednią przyszłej świętości dziecięcia.

Odebrawszy staranne wychowanie i wykształcenie, młodzieniec najpierw obrał sobie zawód wojskowy. Mając lat 24 walczył. już chlubnie z nieprzyjacielem swej ojczyzny, zawsze mu łaskawość wielką wśród srogości wojny okazując, a niekiedy i zdobyte łupy z nim podzielając. Zacząwszy następnie zastanawiać się, jak królowie i przodkowie jego na wojnach i w domu marnie ginęli, a jak świat ten odmienny jest i krótkotrwały; przyzwawszy towarzyszy swoich, powiedział: – Dotąd mili bracia moi, światu próżnemu służyłem; zaciągam się od tej chwili w szeregi Zbawiciela; na Jego to wojnie zbawienia mego dosługiwać się teraz będę. Obierzcie sobie innego dowódcę, ja nim dłużej być nie mogę. – Próżne były ich odradzania; zrzuciwszy Gutlak zbroję udał się do klasztoru, gdzie jako kleryk, zakonnemu się ćwiczeniu poświęcił. Był on wdzięcznym na twarzy, bogobojnym, pokornym, mocnym w wierze, cierpliwym w nadziei, a szczodrym w miłości; radą mądry, a w słowach ostrożny. Ogólne przeto zjednał sobie cześć i uznanie u braci.

Po dwóch latach swojego tam pobytu, umyślił Święty schronić się na puste miejsce jakie, i poszedł na wyspę, Kronlandem nazwaną. Tam w dzień Św. Bartłomieja, z dwoma towarzyszami przybywszy, temu Świętemu w opiekę się polecił, a zamieszkawszy ostawioną własnymi rękami chatkę, chleb jęczmienny i wodę raz tylko na dzień, w wieczór pożywał, a niewyprawionymi skórami ciało swe pokrywał. Wkrótce jednak, rozpaczliwe myśli tak mu ten sposób życia ciężkim czynić poczęły, iż go już zaniechać, gdy Pan Bóg tak smutnie upadającego, Łaską Swoją podtrzymał. Ukazał mu się dnia pewnego Bartłomiej Święty, mówiąc: ,,Walcz mężnie, ufaj Panu Bogu trwając w twym przedsięwzięciu, a po tych próbach doczekasz się pociechy. Jam się modlił za cię, aby twa wiara nie ustawała!” Widzenie to znacznie uspokoiło Gutlaka, aż dopóki powtórna pokusa nie wstrząsnęła nim na nowo. Opanowała go chęć czynienia postów, jakie niegdyś ojcowie w Scetym, albo jakie Mojżesz i Eliasz czynili. Szatańskie to było natchnienie. Nie będąc albowiem do tego od Pana Boga usposobionym, ciało nierozumnym postem utraca wszelką swą siłę, a wtedy duch ustaje, smak do modlitwy ginie, a człowiek niezdolnym się staje do jakiej bądź pracy, a tym mniej do podniesienia serca i myśli, ku rzeczom Boskim. Ten wtedy żołnierz Pana Chrystusowy zrozumiał nową pokusę, a wezwawszy ratunku Zbawcy swojego, Mocą Jego poskromił grożącego mu nieprzyjaciela. Różne podobne utarczki zwodził z nim jeszcze Święty, kiedy innego rodzaju niebezpieczeństwo mu zagroziło. Towarzysz jego Bertelin kleryk, zamierzył go zabić; lecz Pan Bóg złość jego objawił Gutlakowi, który przywołał go do siebie i rzekł: Bracie, tu a tu, w tym a tym czasie, postanowiłeś mnie zabić. On widząc, iż Święty w sercu jego czyta, żałować począł grzechu swojego i przepraszał go z płaczem. Rad i łaskawie przebaczył mu mąż Boży, a Bertelin do śmierci pozostał mu wierny.

Na rozkazanie Gutlaka Świętego, ptactwo, ryby i zwierzęta do niego się schodziły; cieszył się nimi Święty i ptakom miejsca na gniazda rozdawał. Gdy go pytano: – czemu się go ptaki nie bały? – Odpowiedział: – Kto dla Pana Boga światem wzgardzi, nie tylko aniołowie, ale bezrozumne zwierzęta są mu posłuszne. Wsławione życie tego sługi Pańskiego, wiele ludzi różnemi przyciśnionych potrzebami, wabiło do niego. On smutnych cieszył, chorych uzdrawiał a grzesznych do pokuty przywodził.

Edburda, ksieni klasztoru, córka króla Adulfa, posłała mu grób ołowiany prosząc, by w nim po śmierci ciało swe złożyć kazał, a pytała go: kto by żywota i cnót jego miał być następcą? On odpowiedział: iż następca jego jest jeszcze poganinem, ale wkrótce do Chrztu Świętego przyjdzie. I tak się stało: nowo ochrzczony, miejsce jego później zajął. Etelbaldowi zaś od króla Konrada z królestwa wygnanemu, a nawiedzającemu go często, powiedział: iż król miał umrzeć niedługo, a on tron jego miał posiąść. Co też i nastąpiło.

Poznawszy zbliżający się czas śmierci swojej, zawołał pustelnik Św. Bertelina, oznajmił mu to i prosił aby siostrę jego Begę pożegnał i powiedział jej: iż dlatego z nią na świecie widywać się nie chciał, aby w niebie wiecznie na nią mógł patrzeć. Pytał go Bertelin, poprzysięgając na Pana Boga, aby prawdy nie taił, kogo słyszał na pustyni często z nim rozmawiającego, choć nigdy widzieć go nie mógł? A on mu rzecze: Odchodząc już z tego świata, mogęć się tego zwierzyć. Pan Bóg mi dał anioła swego, który mnie tu na puszczy uczył i przestrzegał, a rzeczy mi przyszłe oznajmiał. Ale ty o tym nie mów nikomu, chyba siostrze mojej lub Egbertowi pustelnikowi. – Od północy widział Bertelin światłość w celi Gutlaka, a gdy słońce wschodziło zawołał go Święty. – Już idę do Chrystusa Pana wyrzekł i podniósłszy w górę oczy i ręce, świat ten pożegnał. Żył lat 47. Świeckim lat 8, a Chrystusowym 15 lat był żołnierzem.

Objąwszy Etelbald rządy królestwa, wyspę tę wraz z innymi ziemiami duchowieństwu darował, a przez pamięć proroka swego, zbudował tam klasztor i kościół na cześć Pana Boga nieogarnionego, w Swych Świętych uwielbionego, któremu pokorny pokłon na wieki wieków. Amen.

 

Uwaga.

 

Ani Pan Bóg ani Kościół Jego nie wymaga po nas, abyśmy w zwykłym trybie życia nadzwyczajnymi i zdrowie niszczącymi postami i umartwieniami, odbierali ciału moc i władzę zadosyć uczynienia zadaniu, dla którego stworzone zostało. Lecz Kościół, owa Święta, a troskliwa Matka nasza, bacząc na wrodzoną słabość swych dziatek, a znając iż post winien być dla człowieka, zarazem lekarstwem i pokutą, naznaczyła mu odpowiednie granice. Tych szczery Chrześcijanin ściśle trzymać się powinien; od tego żadna obca temu uwaga zwolnić go nie może. A że umartwienie to tak przynależne nam grzesznikom, prowadzi niemniej do nabycia cnót Panu Bogu miłych jakimi są: skrucha, czystość, pokora, modlitwa i ofiara, nie naśladujmy tych, którzy post lekko sobie ważąc, podwójnie, bo i nieposłuszeństwem i niewstrzemięźliwością grzeszą; ale raczej trzymając się jak najściślej tego do czego obowiązani jesteśmy, pośćmy tak, i wtedy, jak Kościół Święty naucza.

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023

Newsletter

Otrzymaj za darmo: Niezbędnik modlitewny za dusze czyśćcowe.
Jeśli chcesz otrzymywać żywoty świętych, codzienne rozmyślania, modlitwy za dusze czyśćcowe, nowenny przed świętami, wypełnij poniższy formularz.
Zaznacz: *
Regulamin *