Św. Jakub starszy, Apostoł

25 Lipca.

Żywot Św. Jakuba starszego, Apostoła.

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. IV, 1880r.

 

 

Jakub Święty, starszym przezwany dlatego, że pierwej niż drugi Apostoł Jakub, na Apostolstwo powołany został, bratem był Jana Ewangelisty, a synem Zebedeusza i Salomei, mieszkańców Betsaidy, miasteczka galilejskiego. Obydwaj bracia równie jak ich ojciec trudnili się rybołówstwem, i własne posiadali łodzie, a matka ich zostawszy jedną z pierwszych uczennic Chrystusa Pana, wkrótce całą swą rodzinę pozyskała Mistrzowi swemu. Następnie, jak twierdzi Epifaniusz Święty, należąc Jakub do uczniów Św. Jana Chrzciciela, wysłany był od niego do Chrystusa Pana z zapytaniem: Czy On jest owym oczekiwanym od świata Zbawicielem? A odtąd już przysłuchiwał się chciwie Jego Nauce. Chodząc raz Pan Jezus nad morzem Galilejskim z wielką rzeszą ludu, ujrzał tego Jakuba, jak z bratem swym i z ojcem siedzieli smutni w swej łodzi, iż całą noc trudząc się, nic nie ułowili. A gdy wstąpiwszy w łódź Piotra wypłynął na morze i sieci zarzucić kazał, i taką ryb obfitość złowiono, iż sieć rwała się od ciężaru, wezwano na pomoc Jakuba i Jana, którzy wraz z ludźmi swymi wyciągnąwszy sieci, napełnili połowem obie łodzie, tak, iż o mało nie zatonęły. Zdziwiony tym cudem Jakub Święty, postanowił już odtąd opuścić wszystko, a pójść za Chrystusem Panem.

Niebawem też Pan Jezus przechodząc nad Jeziorem Genezaret z uczniami swymi Piotrem i Andrzejem, ujrzał Jakuba i Jana jak w łodzi swojej sieci naprawiali, i zawołał na nich jako pierwej na Piotra, tymi słowy: ,,Pójdźcie za Mną, nauczę was ludzi łowić”. Nie wejrzał tu Chrystus Pan na próżnujących, i świeckiej rozkoszy używających, ale na ubogich, a pracowitych, u których znalazł święte i czyste serca jakich na założenie fundamentu Kościołowi Swojemu potrzebował. I powołani obaj bracia święci do onej szkoły dusz łowienia, nie namyślali się, nie ociągali, a ważąc więcej wieczne dobra niewidome, niż doczesne, porzucili mienie swoje, dom, rodziców i świat wszystek, a udali się za owym wielkim Mistrzem który cudami moc swoją potwierdzając, opowiadał odpuszczenie grzechów i zbawienie ludziom.

Powoławszy Chrystus Pan Jakuba Świętego, pomieścił go w liczbie owych dwunastu przedniejszych z pomiędzy Swych uczniów, którzy mieli być podstawą wielkiej budowy Kościoła Jego Świętego. A jako Piotra nazwał opoką, na której miał go zbudować, tak Jakóbowi dał imię Gromu, oznajmując, iż przez niego miał gromić bałwochwalstwo i grzechy ludzkie, a sądem swym straszliwym, świat do uznania Ewangelii i Prawdy Świętej przywodzić. Do takiego to sposobiąc go posłannictwa, czynił go Chrystus Pan świadkiem najpierwszych cudów i tajemnic swoich.

I tak: obecnym był Jakub Święty, gdy Zbawiciel świekrę Piotra Świętego uzdrowił, i gdy wskrzesił córkę Jaira. Patrzał na Przemienienie Pańskie na górze Tabor, gdzie poznawszy Chwałę Niebieską Syna Bożego, skosztował też rozkoszy wiernym zgotowanej; gdzie słyszał Mojżesza i Eliasza rozmawiających z Panem Jezusem, i gdzie obił się o uszy jego głos świadectwa ojcowskiego, iż: Mistrz, za którym się puścił jest Synem Bożym i Bogiem Prawym! On to był także jednym z trzech wybranych których Pan Jezus chciał mieć obok Siebie, gdy się w Ogrójcu na Mękę gotował. A stąd widzimy, jak wielkimi Łaskami obdarzyć musiał Chrystus Pan Apostoła Swojego.

Miłował też Jakub Święty Pana Jezusa i cześć Jego, o którą zawsze z gorącą zastawiał się żarliwością. Gdy raz w jednym miasteczku samarytańskim nie chciano znużonego drogą Pana Jezusa na noc przyjąć, Jakub i Jan brat jego żalem i oburzeniem zdjęci, prosili Pana Jezusa, aby im pozwolił, żeby rozkazali ogniowi z Nieba zstąpić, i owych złych, a niewdzięcznych ludzi popalić. Tak była wielka Wiara tych Świętych, iż nie wątpili, że nie tylko Syn Boży, ale i oni sami na Słowo Jego uczynią cud Eliasza, który 150 mężów takim z Nieba ogniem spalił. Ale Pan Jezus rzekł: „Nie wiecie, którego ducha macie; Jam nie przyszedł ludzi zabijać, ale ich ożywiać!” Jakoby mówił: Mija zakon surowości starej, a dziś już nie srogość Eliasza, ale Łaskawość Syna Bożego naśladować potrzeba. On bowiem gotów dla zbawienia grzeszników najsroższe wycierpieć krzywdy.

Nie mniejszej dowiódł miłości Zbawcy swojemu Św. Apostoł Jego, ukazując się ochotnym do męki i krzyża Chrystusa Pana, w zdarzeniu następującym: Salomea Święta widząc Pana Jezusa łaskawym bardzo dla obu jej synów, a słysząc Go mówiącego: iż Apostołowie na dwunastu tronach zasiadać z Nim będą w Niebie, prosiła Go, aby jednego z tychże synów jej po Prawicy, a drugiego po Lewicy Swej umieścił. A Pan Jezus zwracając się do nich, zapytał: Czy gotowi byli pić z tego kielicha, z którego On pić będzie? To jest: czy obierają za dział swój wszelkie poniżenia na ziemi i gorzkość Męki Jego? A Jakub odpowiedział: Iż chcą ochotnie naśladować Mistrza swego, i wszystko za Nim cierpieć i znosić pragną. I pobłogosławił mu Chrystus Pan, mówiąc: „Kielich Mój pić będziesz”. O, wielkie zaiste błogosławieństwo! Bo większej nierównie dowodzimy Chrystusowi Panu miłości, gdy z Nim cierpimy, jak gdy się z Nim weselimy; i szczęśliwe to serce, które Chrystusa Pana  nie dla zapłaty miłuje, i nie tak się za Niebem, jak za naśladowaniem Go w nędzy i cierpieniach ogląda. Ziściły się też Słowa Pańskie do Jakuba, który w swym czasie, kielich męki swej wychylił.

Po ukrzyżowaniu Chrystusa Pana i po przyjęciu zesłanego Apostołom Ducha Świętego ogłaszał Jakub Ewangelią w żydowskiej ziemi; następnie zaś udał się do Hiszpanii, gdzie przy wielkiej pracy dziewięć dusz tylko pozyskał Panu. Nie chcąc więc dla niewdzięcznych opuszczać i zaniedbywać lepszych, polecił kraj ten Panu Bogu, aby go rosą Łaski Swej przysposobił na czas późniejszy, a sam powrócił do Jeruzalem, gdzie opowiadając naukę Słowa Bożego, wielkimi popierał ją cudami.

Częste miewając publicznie z żydami i z faryzeuszami rozprawy, i zawsze wywodami z Pisma Świętego przywodząc ich do przekonania, iż Chrystus Pan był Bogiem i Zbawicielem świata, tak rozjątrzył przeciw sobie upornych żydów, iż ująwszy sobie bogatymi darami filozofa i czarnoksiężnika razem Hermogenesa prosili go, aby wyzwał Jakuba na publiczną dysputę, i nauką go swoją pokonał. Hardy filozof pogardzając swym przeciwnikiem, sam z nim rozprawiać nie chciał, ale posłał do niego ucznia swego Fileta, twierdząc, iż przed jego nawet światłem, Jakub ostać nie potrafi. Ale Filet zszedłszy się z Apostołem tak został dowodzeniami jego pobity i skruszony, że powróciwszy do mistrza swego wyznał mu, iż nie tylko sam pragnie zostać uczniem Jakubowym, ale i jemu radzi, aby tak postąpił. Oburzony tym Hermogenes użył swej czarnoksiężkiej sztuki, i tak Fileta szatanami związał że się z miejsca ruszyć nie mógł, i mówił mu: Zobacz-że, czy cię twój Jakub wybawi. A Filet zawiadomił o wszystkim Jakuba, który mu przysłał chustkę swą z poleceniem, aby ją wziąwszy, mówił te słowa: ,,Pan rozwiązuje związanych, Pan podnosi upadłych”. I gdy to wyrzekł, natychmiast wolnym się czując, śmiejąc się z Hermogenesa pobiegł do Jakuba Świętego, i nauczony Wiary, Chrzest Święty przyjął.

Rozjątrzony tym Hermogenes, czarami swymi poprzysiągł czartów, aby do niego Jakuba i Fileta związanych przyprowadzili. A tymczasem ukazał się Anioł Boży, który im swą obecnością moc wszelką odjął, a Święty rzekł: Ten Anioł, który was związał, niech was rozwiąże; a idźcie i przywiedźcie mi tu samego Hermogenesa, który gdy stanął przed nim, rzekł Apostoł do Fileta: Pan nasz za złe dobrem płacić każe; w Imię Pańskie rozwiąż go, i wolnym od czartów uczyń – Co gdy się stało, dodał Jakub: Pan nasz poniewolnych sług nie chce, idź gdzie ci się podoba. A Hermogenes na to: Czarci mnie zabiją skoro z twego domu wyjdę, jeżeli mię nie obronisz. Wtedy Apostoł dał mu swą podróżną Łaskę, i z tą spokojnie powrócił do siebie. Uderzony jednakże ową Mocą Pana Chrystusową, a słabością nikczemnych duchów, którym służył, wszystkie swe księgi czarnoksięskie zebrawszy, do Jakuba Świętego odniósł, a padłszy mu do nóg, zawołał: Wybawicielu dusz ludzkich, zmiłuj się nade mną, i dawnego nieprzyjaciela, przyjmij za ucznia twojego. – Nauczony wtedy Wiary Świętej Chrzest Święty przyjął, a księgi swe na rozkaz Apostoła popaliwszy, stał się wiernym Pana Chrystusowym sługą, i cuda w Imię Jego czynił.

Oburzeni tym niesłychanie żydzi, których złośliwy podstęp rozsławił więcej jeszcze Św. Jakuba, gdy razu pewnego Apostoł nauczał licznie zgromadzonych, iż Chrystus Pan jest właśnie owym Zbawicielem, którego zapowiadały proroctwa; rzucili się na niego, i zbiwszy bardzo, poprowadzili go do króla Heroda Agryppy panującego w Judei, wnuka tego Heroda, który był zamordował Św. Jana Chrzciciela, a ten chcąc się przypodobać niechętnym sobie żydom, ściąć go rozkazał. Gdy go wiedziono na spełnienie tego wyroku, żyd jeden imieniem Jozjasz, który go sam był poprowadził do Agryppy, widząc nieustraszone serce i stałość Apostoła, uwierzył w Chrystusa Pana, i wraz z nim na śmierć skazany upadł mu do nóg, prosząc, aby mu przebaczył. Podniósł go i uścisnął Jakub Święty, mówiąc: „Pokój z tobą”. A odtąd, ów rodzaj pozdrowienia upowszechnił się pomiędzy Chrześcijanami, i w obrzędach Mszy Świętej pomieszczony został.

Przyszedłszy na miejsce stracenia, Jakub Święty padł na kolana dzięki czyniąc Panu swojemu, który mu pierwszemu z Apostołów, pozwolił krew za cześć swoją przelać; po czym szyję swą z weselem pod miecz podał. Działo się to około Wielkanocy r. 44. Ciało jego pogrzebione w Jeruzalem, zabrali nieco później uczniowie jego, a powiózłszy je do Hiszpanii, złożyli w mieście Compostelli; sami zaś opowiadając Słowo Boże, wsparci zostawionym tam Błogosławieństwem Apostoła, i pomocą jaką im dawał z Nieba, zebrali obfite żniwo z mnóstwa nawracających się pogan. A tak, umarły, więcej uczynił królestwu temu, jak mógł uczynić żywy. Grób tego Świętego niezliczonymi wsławiony cudami, po dziś dzień ściąga pobożne z całego świata pielgrzymy. Ku uwielbieniu Potęgi i Łaski Pana naszego Jezusa Chrystusa, Któremu Chwała nieustająca od wszystkiego stworzenia na wieki. Amen.

 

 

Uwaga.

 

 

Prostaczków to i nieumiejętnych powołał najpierw Chrystus Pan na świadków i opowiadaczy najwyższych dzieł i Prawd zbawienia. A to dlatego, by się w takich okazała bezwzględna Mądrość, jaką przez zesłanego im Ducha Świętego, od Pana Boga wprost i całkowicie wzięli. Po wtóre: by nas nauczyć, że nie patrzy On ani na godność ani na wielkość światową człowieka, w którym chce Skarby Swej Łaski złożyć. Wszakże i te wielkości od Niego pochodzą; szuka On jednak jedynie serc czystych i niewinnych, przez które dopiero nieporównane owe czyny Miłości i Wszechmocności Swojej spełnia. Takich to wybrał Pan nasz Jezus Chrystus ludzi, na pierwszych opowiadaczy i tłumaczy Słowa Swojego; ich to uczynił mocarzami ziemi, panami wszystkiej natury; a ci władając sercami swych bliźnich, moc samego książęcia tego świata, Potęgą Imienia Pana Chrystusowego, skruszyli. Starajmy się, biorąc stąd zbawienny przykład, nie uwodzić się złudnym blaskiem wielkości, ale szukać raczej i cenić w drugich, a wyrabiać i pielęgnować w samych sobie ową prostotę wiary, a czystość duszy, które jedynie Dary Łaski Jego ściągają.

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023