Bł. Kinga

12 Września.

Żywot Św. Kunegundy, królowy polskiej.

(żyła około r. 1292.)

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. V, 1880r.

 

 

Św. Kunegunda, córka króla węgierskiego Belli i Marianny cesarzówny greckiej, urodziła się 1224 roku i zaledwie Chrzest Święty przyjęła, wymówiła te słowa: – Witajcie Matkę Bożą. Witaj Królowo Nieba! – To stało się powodem, że nim jeszcze ssać zaczęła, dano jej Przenajświętsze Ciało Pańskie, gdy zwyczajem ówczesnym, dzieciom panujących po odłączeniu dopiero od piersi Najświętszego Sakrament udzielano. Kiedy ją na ręku jeszcze noszono, na wspomnienie Imion Jezusa i Maryi główkę schylała, i do Matki Bożej najżywsze okazywała nabożeństwo, prosząc ją zawsze gorąco, aby jej w dziewictwie pozostać dozwoliła.

Młodziutką jeszcze bardzo, stryjenka jej Salomea Święta, siostra Bolesława, Wstydliwym później nazwanego króla polskiego, zawiozła do Krakowa, z myślą wydania jej za brata. Opierała się temu Kunegunda, podwoiła modłów, umartwień i dobrych uczynków, w końcu jednak woli rodziców ulec musiała, polecając czystość duszy i ciała swego Panu Bogu. Po ślubie zaraz powiedział żonie Bolesław, iż o cokolwiek go poprosi, on pod słowem rycerskim każde jej żądanie spełni. Uprosiła go wtedy, iżby nie jak małżonkowie, lecz jak brat z siostrą z sobą żyli. I taki też przez całe życie zachowali między sobą stosunek.

Wkrótce potem doznał Bolesław szczególnej nad krajem i nad samym sobą Opieki Bożej. Wyruszył był na wyprawę przeciw tatarom z nadzwyczaj przemagającą siłą do Polski wkraczającym. Powodzenie oręża jego bardzo było wątpliwe. Kunegunda wtedy udała się na modlitwę, podczas której ukazali jej się Święci Gerwazy i Protazy Męczennicy, oznajmując jej zwycięstwo Bolesława jeśliby w dzień ich święta bitwę tatarom wydał. Król o tym zawiadomiony, uderzył w dniu wskazanym na nieprzyjaciela i na głowę go pobił, żadnej prawie ze swej strony nie poniósłszy straty. Kunegunda tak pobożne i umartwione wiodła życie, jakby nie pałac królewski, ale surowej Reguły Zakon zamieszkiwała. Mięsa wcale nie jadała, trzy dni w tygodniu suszyła, chleb i wodę raz na dzień tylko na cały posiłek biorąc. Król przeciwnym był bardzo tak ostremu jej postowi, lecz gdy razu jednego zszedłszy ją przy zwyczajnym obiedzie, skosztował ryby i uczuł w niej smak mięsa, a napiwszy się wody, znalazł w niej smak doskonałego wina, przestał jej się nadal sprzeciwiać. Królowa ta ubierała się bardzo skromnie, a gdy spostrzegła, że suknia jaka była jej bardziej do twarzy, nigdy nie włożyła jej więcej. W dworskie uroczystości tylko przyodziewać musiała bogate szaty królewskie, które zawsze oddawała potem na ubogie kościoły lub na biednych. To samo czyniła ile razy udała się do klasztoru Klarysek w Skale, gdzie już Św. Salomea zakonnicą była. Pod suknią zwykle ostrą włosiennicę nosiła. W podróżach swoich po kraju, Święta każdy spotkany kościół nawiedzała i hojną opatrywała jałmużną, a skoro był który pod wezwaniem Matki Bożej, z daleka już wysiadała z powozu i szła doń pieszo bosymi nogami. Zakazał jej był tego jej ojciec duchowny, ona przeto wypruła z trzewików podeszwy i tak pielgrzymowała, o czym dowiedziawszy się spowiednik, kazał jej z tymiż trzewikami na szyi uwieszonymi, publicznie się przechadzać. Co też królowa pokornie spełniła.

Szczodra i miłosierna dla biednych, Kunegunda mocno cierpiała nad tym, że dla drogości soli z trudnością przychodziło ubogim mieć tę niezbędną do jedzenia przyprawę. Uprosiła wtedy u ojca swego Belli, górę jedną solną, z której by sól do Polski sprowadzać mogła. Na znak objęcia jej w posiadanie, stosownie do ówczesnego zwyczaju, rzuciła w zupę solną swój pierścień. A gdy wkrótce potem odkryto w Polsce pod Wieliczką zupy solne, pierścień ów znaleziono w pierwszym soli bałwanie.

Innym razem, w Węgrzech także będąc gdy się modliła, objawionym jej zostało, iż ukryci spiskowcy zamordować mieli króla. Kunegunda niebawem udała się na miejsce gdzie czatowali na Bellę, i sama wszystkim 30-tu broń odebrała, ratując ojca od śmierci.

Całe poranki zwykle spędzała królowa święta w kościele, resztę dnia trawiła na nawiedzaniu ubogich i chorych, którym sama z wielką usługiwała miłością. Pewnego razu w drodze spotkała trędowatego, od którego wszyscy ze wstrętem się odwracali. Kunegunda wzięła go do swego powozu i przezwyciężając wrodzony wstręt swój do ran, przyłożyła do nich usta i całowała, a chory niezwłocznie ozdrowiał. Wieczory zwykle z paniami swymi na pracach dla ubogich trawiła.

Po upływie lat 40 takiego żywota, Kunegunda straciła męża i pomimo że naród chciał ją zatrzymać na tronie, wstąpiła do klasztoru Klarysek. Na pogrzebie Bolesława ukazała się już ona w habicie zakonnym, wraz z siostrą swoją błogosławioną Jolantę. Udała się potem do Sącza, osobistej swej majętności, tam klasztor Sióstr ubogich założyła i wraz z dwoma innymi tak uposażyła, żeby w każdym z nich 80. zakonnic utrzymać było można.

Pokorne i Święte wiodąc na tronie życie, doskonałymi od razu w Zakonie zajaśniała cnotami. Odznaczała się najwyższym posłuszeństwem, łagodnością i pokorą, a siostry podziwiały: iż królewna ta urodziła się nie ażeby panować, lecz żeby drugim ulegać i służyć. Najniższe bo obowiązki w klasztorze pełniła; zamiatała wszystkie cele, pomywała naczynia kuchenne itp., a chore dzień i noc doglądała. Wkrótce uczyniono ją ksienią i utrzymano na tej pracowitej godności aż do śmierci.

W zakonie jako i pierwej, miała udzielony sobie od Pana Boga Dar czynienia cudów: klasztor miał wielką trudność w dostarczaniu sobie wody; Święta wyszła za miasto nad rzeczkę Przesznicę, laską lipową nakreśliła ślad wracając do klasztoru i w Imię Pana Jezusa rozkazała rzece, aby tym śladem płynęła. Jakoż koryto rzeczki cudownie pomiędzy budynki zwrócone, po dziś dzień tam płynie. Laska zaś którą Święta zatknęła przy furcie, wypuściła na drugi dzień świeże gałązki i w rozłożystą wkrótce rozrosła się lipę.

Brat jej cioteczny Jędrzej, książę węgierski, utopiony był od rokoszan w Nidzie pod Korczynem. Ciało jego przywieziono do Sącza. Kunegunda modląc się przy nim i spostrzegłszy że się miał podnieść, ujęła go za rękę mówiąc: – Leż w spokoju i młodzieniec zasnął na nowo. Spytana dlaczego tak postąpiła? Rzekła: – Bo mi Pan Bóg trzy rzeczy objawił: że brat mój umarł w Łasce Bożej, że gdyby żył dłużej, zapadłby w grzech ciężki, i że gdyby ożył, wiele by się krwi ludzkiej z jego przyczyny w wojnie domowej przelało.

Wskutek napadu Tatarów, musiała Kunegunda wraz z całym zgromadzeniem uchodzić z Sącza i schronić się do zamku Pioniny, który modlitwą swoją od oblegających go pohańców, cudownie także uratowała.

Świątobliwy żywot tej pani nie uszedł też i ciężkiej próby. Źli ludzie starali się ją oczernić, niegodne jej zacności czyniąc jej zarzuty. Ale Opatrzność czuwała nad wierną swą sługą, haniebne oszczerstwo wykrytym zostało, a cześć należna jej cnocie nienaruszoną się przechowała.

Na rok przed śmiercią, nawiedzoną została Kunegunda Święta dotkliwą chorobą, którą z przykładną znosiła cierpliwością i przyjąwszy Ostatnie Sakramenty Święte, otoczona siostrami, którym zbawienne dawała nauki, zasnęła błogo w Panu w wigilię Św. Jakuba 1292 roku. Papież Klemens X wpisał ją w poczet Świętych i za jedną z Patronek Królestwa Polskiego naznaczył, aby w niej wysławiana była Moc i Łaska Boga i Pana naszego w Trójcy Świętej Jedynego na wieki nieskończone. Amen.

 

 

Pożytki duchowne.

 

 

Dzięki składajmy Panu Bogu, Który w tej ziemskiej królowy naszej zostawił nam przykład cnót, które naśladując, Łaskę sobie Jego zjednywać możemy, a zarazem Patronkę, której przyczyna przemożną jest u Pana Boga. Nie będzie ona nieczułą na potrzeby tych, którymi opiekowała się tak tkliwie żyjąc na tym świecie. Nie przestanie gdy tego godni będziemy, wypraszać dla nas Darów Wszechmocnego, o ile te prawdziwemu dobru, to jest zbawieniu naszemu pożytek przyniosą. Bo jak widzimy oto i z owego cudownie wskrzeszonego na Kunegundy modlitwę, lepiej że brat jej nie pozostał przy ziemskim życiu, ten, który z umarłych powstając, mógł ciężkimi grzechami na wieki swą duszę zgubić. Niech nam to będzie nauką, że jeśli Pan Bóg nie wysłuchuje zawsze serdecznych próśb naszych, widać że Mądrość i Dobroć Jego, szczęście tym nasze zabezpiecza.

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023