Św. Piotr Apostoł

29 Czerwca.

Żywot Św. Piotra, Książęcia Apostołów.

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. III, 1880r.

 

 

Szymon, czyli Piotr Święty, żyd z urodzenia, pochodził z miasteczka Betsaidy, nad jeziorem Galilejskim położonego. Ojciec jego ubogi rybak, utrzymywał się tylko z swego nędznego rzemiosła, a Piotr przyszedłszy na świat 15 lat przed Chrystusem, prostego serca i wielkiej cnoty przed Panem Bogiem, nie umiał też nic jak sieci robić i ryby łowić i pojąwszy w małżeństwo Św. Perpetuę długo przed ukazaniem się Zbawiciela, wiódł z nią życie przykładne i pobożne i miał z niej córkę Św. Petronellę.

Brat jego Andrzej będąc uczniem Jana Chrzciciela, przywiedziony do poznania Chrystusa Pana, chciał też i Piotra uczestnikiem tego szczęścia uczynić. Pospieszył więc do niego zwiastując mu nowinę wesołą, tak długo od Ojców Świętych oczekiwaną, i rzekł mu: – Znaleźliśmy Mesjasza! Pilnie słuchając tego Piotr Święty, rozpytywał się gdzie i jak Go znaleźli? A on mu opowiadał jako Go Jan Święty ukazywał, jak Go zwał Synem Bożym i Królem Izraelskim, Który z Nieba, według Proroków, na zbawienie ludzkie przyszedł. Piotr tym więcej zapragnął, aby Go mógł widzieć i Andrzej przywiódł go do Chrystusa Pana. Przejrzał Pan Bóg Prawy serce Piotra i co z niego być miało, i przemówił do niego: ,,Tyś jest Szymon, syn Jana! Ty zwany będziesz Kefas!” – to jest Piotr, albo Petrus Opoka; zapowiadając już tymi słowy najwyższy urząd kościelny jaki mu przeznaczał.

Od pierwszego spotkania tego ze Zbawicielem, serce Piotra zapłonąwszy miłością Jego, przyjęło Go już za Pana i Mistrza. Wszakże powrócił on jeszcze do zwykłych swych zajęć, niekiedy tylko odwiedzając Chrystusa Pana. Aż czasu jednego, gdy Pan Jezus Naukę Swoją roznosząc, zaczął chodzić od miasta do miasta, ujrzał nad brzegiem morza Galilejskiego, Piotra jak z bratem swym Andrzejem zapuszczał sieci na wodzie i zawołał na nich: ,,Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Piotr na Głos ten opuścił wszystko, co go ze światem wiązało i za Chrystusem Panem pośpieszył. Jako przy pierwszym poznaniu Pan Jezus nazwał Piotra Głową, Opoką, dając do zrozumienia, iż miał być fundamentem Kościoła Świętego, namiestnikiem i pasterzem całego świata; tak przy tym wezwaniu dał poznać, jako Mu Apostołowie opowiadaniem Ewangelii dusze ludzkie pozyskiwać będą.

Chcąc przy tym Pan Jezus zostawić obecnym i przyszłym pokoleniom wiadomość i poznanie, iż Sam z tej łodzi Piotrowej, nigdy nie pogrążonej, czyli z Kościoła Świętego na tej Opoce zbudowanego miał ludzi nauczać; gdy raz na polu u jeziora Genezaret czynił kazanie, a mnóstwo ludu cisnęło się do niego, ujrzawszy łódkę Piotrową wstąpił w nią i stamtąd słodkim Swym Słowem te łaknące Prawdy dusze nasycał. Skończywszy kazanie, rzekł Pan do Piotra: ,,Zapuść na głębie sieci”. Na co Piotr odpowiedział: – ,,Mistrzu, całą noc łowiąc, niceśmy nie pojmali; wszakże na Słowo Twoje zapuszczę sieć”. – I taką ilość ryb ułowili, iż sieci rwały się od ciężaru, a całe dwie łodzie nimi napełnione zostały. Uderzony tym Cudem Piotr Święty nie rozumiejąc owej Tajemnicy połowu dusz ludzkich jaką przedstawiał, wzruszony i przerażony, a czując się tak niskim i nikczemnym wobec takiego Pana, upadł do Nóg Chrystusa Pana i zawołał: – ,,Wynijdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny”. Na to mu Pan Jezus: ,,Nie lękaj się niczego, chciałem ci przez to pokazać, iż odtąd ludzi tak łowić będziesz”. Rozważmy, byli tam jeszcze Andrzej, Jan i Jakub, Apostołowie, a przecież Chrystus Pan do jednego Piotra tylko Tajemnicę o łodzi i sieci odnosi.

Chcąc potem większą Swą Łaskę okazać Piotrowi, a nagrodzić mu pokorę jego, poszedł Zbawiciel odwiedzić go w własnym domu. Tam zastał schorzałą matkę żony Piotra, przystąpiwszy tedy do łóżka ujął ją za rękę, a chora w tejże chwili uzdrowiona, służyła gościowi Boskiemu i Dobrodziejowi swemu. Odtąd już Piotr Święty opuściwszy wszystko, dom i sieci, poszedł za Panem Jezusem, Który odznaczając go między uczniami Swymi szczególną Łaską, naznaczył go pierwszym po Sobie Apostołem z owych dwunastu, których był wybrał.

,,Głową zwan będziesz” powiedział i takim go w każdym wypadku ukazywał.

Gdy raz podatku domagano się od Chrystusa Pana, Ten posłał Piotra do morza po pieniądz, który miał w rybie ułowionej znaleźć i kazał dać go poborcom mówiąc: ,,Daj za mnie i za siebie”, wynosząc go nad innych Apostołów i równając go niejako z Sobą. Był przy tym Piotr tłumaczem i jakoby rzecznikiem towarzyszów swych u Pana, gdy o co pytać, albo co wiedzieć chcieli.

Tak wysokie stanowisko swe uczcił i okrasił Piotr Święty wielkimi cnotami. A najpierw mocną, niezwyciężoną, a ludzkiemu pojęciu nieprzystępną wiarą o Panu naszym Jezusie Chrystusie. Bo gdy zebrawszy uczniów, spytał Zbawiciel co by o Nim trzymali? Piotr natychmiast z Natchnienia Bożego wyrzekł to sławne wyznanie, na którym wszystek stoi Kościół Święty: ,,Tyś jest Chrystus, Syn Boga Żywego”. Za takie wyznanie otrzymał od Pana swego błogosławieństwo i wielkie, a wieczne przywileje stania się podwaliną Kościoła Świętego, klucznikiem Nieba i sędzią dusz na ziemi, z władzą odpuszczania i zatrzymywania ich grzechów. Rzekł mu bowiem wtedy Pan Jezus: ,,Tyś jest Opoka, a na tej Opoce zbuduję Kościół Mój i tobie dam klucze Królestwa Niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane w Niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w Niebie.”

Innym razem, Piotr z uczniami pływając w łodzi po morzu, ujrzał jak Pan suchą nogą szedł ku nim po wzburzonych falach i zawołał na Niego: – Jeśliś Ty jest Panie, rozkaż, abym po wodzie do Ciebie przyszedł! A skoro: ,,Przyjdź sam!” Pan wyrzekł, rzucił się Piotr na głębie morskie i po jego przepaściach do Pana dążył. Lecz Chrystus Pan chcąc doświadczyć jego wytrwałości, a nauczyć go, aby sobie w pokusach bez Pomocy Boskiej nie ufał dopuścił wicher i nawałność straszną, wśród której, z krewkości ludzkiej, bać się i w wierze słabnąć, a pogrążać się w wodzie począł. Wtem wspomniał na Chrystusa Pana i zawołał: – Panie ratuj mnie! – A Pan Jezus przybiegł, ściągnął doń Wszechmocną Boską Prawicę Swoją, którą chwyciwszy z ufnością bezpiecznie z Panem po wodzie chodził, wysławiając Moc i słuchając Nauki Jego. Później to dopiero, wolą dał swoją jako Bóg, a zasługą jako człowiek wyjednał mu Zbawiciel, aby wiara jego nie ustawała ani w nim, ani w następcach jego.

Nigdy Piotr Święty i w niczym o Nauce Pańskiej nie zwątpił; raz gdy uczniowie Jego na one słowa: ,,Dam wam Ciało Moje ku jedzeniu i Krew ku piciu”, gorszyli się i od Pana odstępowali, a Pan zapytał Apostołów: ,,Izali i wy Mnie odstąpicie?” – Piotr w imieniu wszystkich pierwszy zawołał: – ,,A jako my od Ciebie odstąpić możemy, kiedy Ty masz Słowa Żywota wiecznego!” – Tak więc ta Opoka i innych przy Chrystusie Panu już wtedy utrzymała. Przypatrzmy się teraz owej gorącej miłości Piotra ku Panu swemu. Wiedział dobrze Stworzyciel, iż Go więcej jak inni, aczkolwiek jeszcze duchem ziemskiej niedoskonałości miłował. Gdy mu raz Chrystus Pan o Męce i krzyżu Swym wspominał, gniewał się mówiąc: ,,Nigdy to nie nastąpi, abyś Ty tak złą śmiercią zejść i tyle cierpieć miał Panie!” Nie znał on w tym jeszcze Wyroku Bożego i obyczaju Odkupienia naszego, iż bez krzyża być nie mogło; nie wiedział, iż tak przyjaciół miłować mamy, ażeby ta miłość nigdy się Woli Bożej nad nimi nie sprzeciwiała. I Chrystus Pan mu odpowiedział: ,,Pójdź, precz szatanie, bo nie rozumiesz co jest Bożego, ale co jest ludzkiego” 

Wszakże Zbawiciel roztropną czyniąc ową miłość Piotra ku Sobie, chciał aby widział jaka odpłata będzie tym, co dla Pana Boga zdrowie i życie tracą, i wprowadził go z dwoma innymi na górę Tabor, gdzie ukazał mu w wielkiej Swej Chwale, obraz niebieskich radości i nagrody. Później kiedy Zbawiciel przepowiada Apostołom przed Swą Męką, iż przerażeni tym, co Go spotka odstąpią Go; Piotr Święty oświadcza, że gotów śmierć ponieść, a z Nim się nie rozłączy. W Ogrójcu Pan Jezus, jego najbliżej Tajemnic Męki Swej przypuścił, jemu tylko z trzech, którzy tam byli, sen, w który zapadli wymawia. On to występując w obronie Pana Jezusa, gdy Go żydzi pojmać przyszli, dobywa miecza i Malchusowi ucina ucho, które wnetże dotknięcie Pana Chrystusowe goi. On wreszcie jeden postępując za pojmanym Zbawicielem, nie baczy na własne niebezpieczeństwo i przedziera się za Nim aż do domu arcykapłana. Tutaj zaiste jako człowiek ułomny, upada grzesznie, zapierając się trzykrotnie Pana swego, przed sługą mówiącą mu, iż należy do uczniów Chrystusa Pana. Lecz wnetże porywa się z upadku, który krwawymi opłakuje łzami. Po śmierci Chrystusa Pana, Piotr Święty wierzy statecznie, że Syn Boży śmierć zwycięży i wzdycha, by Go rychło mógł oglądać. Pan Jezus też po Zmartwychwstaniu Swoim w różnych wypadkach okazuje, iż mu się pierwszeństwo między Apostołami należy. Kiedy się Chrystus Pan Magdalenie Świętej objawił, rozkazał jej, ażeby poszła i powiedziała o tym Piotrowi. A gdy ten jakby ze snu się porwał, przybiegł do grobu i szukał Pana Jezusa wołając: – ,,Niech oglądam Twarz Twoją Mistrzu!” Ujrzy przełaskawego Pana swojego i w radości niewysłowionej upadł mu do Nóg i płakał. A Zbawiciel ciesząc go zniknął. Pobiegł wtedy czym prędzej do towarzyszy swoich z ową nowiną, a oni co się niewiastom wierzyć wzbraniali, uwierzyli Piotrowi i wracając się po dwóch z Emaus, mówili: – ,,Wstał Pan prawdziwie i ukazał się Piotrowi”. – Tak więc Apostołowie z ust Piotra Świętego wiadomość tę odebrali i w tej Wierze powagą jego jako swej głowy, utwierdzeni zostali.

Oglądał Pana swego Piotr Święty ilekroć objawiał się wszystkim innym Uczniom, ale po raz drugi jeszcze jemu się osobliwie ukazał przy innych, gdy ryby łowili, ażeby to spełnić, co mu przy wyznaniu Wiary obiecał. Kiedy Apostołowie puszczali sieci w morze, stanął Pan Jezus na brzegu i wołał: ,,Dziatki Moje, rzućcie sieci w prawo łódki, a wnet pojmacie”. I tak się stało; takie mnóstwo ryb ułowili, że ich wyciągnąć nie mogli. Dopiero Jan poznał Pana Jezusa i rzekł do Piotra: – Pan, Pan! – A Piotr porwawszy się wyskoczył z łódki i płynął do Niego. Nic go odstraszyć nie mogło od prędszego oglądania Tego, Którego tak gorąco miłował. Dlatego też Pan chcąc go uczynić Swym Namiestnikiem i Pasterzem Kościoła Swego, kazał mu najpierw ryby wyciągnąć. Było ich mnóstwo i tak wielkich, że wszyscy poradzić im nie mogli, aż sam Piotr cudownie sieć wyciągnął i ta się nie porwała. Tajemnica owa znaczyła połów dusz ludzi wszelkiego stanu, których miał Piotr Święty do Wiary Pana Chrystusowej zagarnąć, co aż do dziś dnia się iści.

Wtedy Pan Jezus zasiadł z uczniami Swymi i gdy im chleb i ryby podawał, obrócił się do Piotra i spytał go: ,,Szymonie Janów, miłujesz ty Mnie więcej niżeli ci?” A Piotr na to: – ,,A jako Cię miłować nie mam, Panie mój? Ty znasz i widzisz serce moje”. I po trzykrotnym powtórzeniu tego zapytania i odebraniu tejże odpowiedzi, zlecił mu Chrystus Pan urząd najwyższy i uczynił go przełożonym nad wszystkim Kościołem Świętym, mówiąc po trzykroć: ,,Paś owce Moje, paś baranki Moje.” To jest: rządź i prowadź wiernych i ich pasterzy. A nadając mu szczególny przywilej utwierdzania innych w Nauce i Wierze Świętej, rzekł mu niedługo przed Męką Swoją: ,,Szymonie, oto szatan pożądał, aby was przesiał jako pszenicę, alem Ja prosił za tobą, aby nie ustawała Wiara twoja; ty wtedy nawróciwszy się utwierdzaj bracią twoją”. A na zapłatę ziemską tak wielkich godności, patrzmy co mu obiecał Chrystus Pan: ,,Zaprawdę, powiada, gdyś był młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś gdzie chciałeś, a gdy się zestarzejesz, ściągniesz ręce i inny opasywać cię będzie i powiedzie cię, gdzie byś nierad. Pójdź za Mną”. Dając mu znać jaką śmiercią miał umrzeć.

Gdy Pan już raz ostatni ukazawszy się Apostołom, w Niebo wstąpił, Piotr jeszcze przed przyjęciem Ducha Świętego zaczął swój urząd sprawować, gdy mocą swoją na miejsce Judaszowe, Macieja Apostołem mianował. Po Zesłaniu zaś Ducha Świętego pierwszy raz poczynając kazanie Ewangelii Świętej od razu trzy tysiące słuchających go, w sieć swoją zagarnął. On to najpierwej podpierając cudami w Imię Chrystusa Pana czynionymi, naukę swoją, chromego od urodzenia zleczywszy, pięć tysięcy ludzi nawrócił. A samym cieniem ciała swego, największe działał cuda. On się śmiele za Chrystusa Pana u urzędów stawiał, on pierwszy był dla Niego związany, on był pierwszym pogromcą heretyków w Szymonie czarnoksiężniku, i najpierwszy każąc poganom, chrzcił ich w Cezarei, otwierając im wrota zbawienia. On też na pierwszym koncylium w Jerozolimie obrzezanie być niepotrzebnym osądził.

Nafundowawszy wiele kościołów na Wschodzie i osadziwszy ich biskupami, puścił się Piotr Święty do Rzymu, gdzie błędy świata całego tak w prostaczkach jak w mędrcach i po cesarskich pałacach miał zwalczać. Przyszedł tam za czasów Klaudiusza cesarza, i gdy ludzie wszelkich stanów przed cudami i nauką jego rozumy swe uniżali, on wychodził znów dalej rozszerzać wiarę między narodami, zostawiając tu zastępców swoich i znowu na swą stolicę powracał.

Za panowania Nerona, powstał był w Rzymie Szymon czarnoksiężnik, który u ludu jak i u cesarza wielkiej sławy używał Piotr przestrzegał Rzymian, aby się fałszywych cudów i zdradliwej nauki jego strzegli. A gdy Szymon i jego samego jawnie lżyć począł, przyszło do tego, iż Rzymianie na umarłym doświadczyć chcieli, czyja by z tych dwóch lepsza była nauka. Zeszły się więc wielkie tłumy ludu i Szymon do mar przystąpiwszy, czarami swymi chciał umarłego do ruchu pobudzić, lecz ten leżał jak drewno, a obłudnik chciał uciekać lud tylko strasząc który go mocą zatrzymał. Wtedy Piotr, który już był wielu innych wskrzesił, poklęknął i ręce w Niebo podniósłszy modlił się, a skoro skończył, zawołał na umarłego: – Młodzieńcze wstań! Niech cię uzdrowi Pan Jezus! – Porwał się młodzian, chodził i mówił, a lud krzyknął sławiąc Piotra i Naukę jego i byłby zgładził Szymona, gdyby go Piotr był nie obronił.

Raz jeszcze próbował swej sztuki zwodziciel, i zwoławszy lud, wyszedł na górę Kapitolu oznajmując, iż rozgniewany na Galilejczyków do nieba poleci. I puściwszy się z góry zaczął nieco unosić się w powietrzu za pomocą wiadomych mu środków; gdy Piotr z obecnym tam Pawłem Świętym poczęli się modlić mówiąc: „,Pokaż, o Panie Jezu Chryste, obłudę jego, aby ten lud Twój zwiedziony nie był!” I wnetże spadł na ziemię i nogi połamał i odwieziony do Arycji, tam nędznie umarł.

Rozjątrzony Neron, iż takiego przyjaciela utracił, a więcej jeszcze tym, iż zepsute niewiasty jego, wpływem Piotra nawrócone rozpuście jego służyć już nie chciały, pojmać obydwóch Apostołów kazał. Zataili ich Chrześcijanie i tyle płaczem i prośbami swymi sprawili, iż Piotr uchodził z Rzymu, aby się Kościołowi swemu jeszcze zachować. Wtem u bramy spotkał Pana Jezusa, którego, padłszy mu do Nóg zapytał: ,,Panie, gdzie idziesz?” – ,,Idę do Rzymu, rzekł Chrystus Pan, abym powtórnie nie był ukrzyżowany!” I zniknął. Zrozumiał Piotr Święty, iż czas jego przyszedł. Mężnie powrócił do Rzymu i oba z Pawłem Świętym dawszy się pojmać, przed senatem i Neronem stawieni, wyznali Chrystusa Pana i potępili okrucieństwa tyrana, który Piotra Świętego na krzyż, a Pawła pod miecz skazał.

Szli razem wierni towarzysze, aż na drodze Ostieńskiej, gdzie się mieli rozejść, Piotr w prawo na pagórek Promontorium Sancti Petri zwany, a Paweł w lewo, gdzie dziś kościół imienia jego od Konstantyna Wielkiego zbudowany stoi, pocałowawszy się tak się pozdrowili; mówił Piotr: – Żegnam cię naczynie wybrane, doktorze świata całego – a Paweł odpowiedział: Żegnam cię Pasterzu owiec Chrystusowych, Opoko Kościoła Bożego! – I stary Piotr podał ręce i nogi pod srogie gwoździe, o jedną tylko prosząc Łaskę, ażeby krzyżując, głową do ziemi go obrócili. W pokorze bowiem i dla czci Pana swego, nie śmiał mu całkowicie równać się w rodzaju śmierci. Umarł r. 68, strawiwszy lat 35 na apostolskich pracach, a mając wieku lat 83. Pewien bardzo świętobliwy kapłan imieniem Marcelli, ciało jego nabalsamował i na górze Watykańskiej pochował.

Piotr Święty zostawił trzy listy do nawróconych ludów pisane, które do ksiąg Nowego Testamentu należą. Daj nam, o Panie Jezu Chryste, za jego wielką przyczyną, pomnożenie w cnotach, w Wierze i w Miłości Twojej, Który z Ojcem i z Duchem Świętym żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

 

Uwaga.

 

Opowiedziawszy z Pisma Świętego zebrany i na powadze najwyższych kościelnych historyków oparty żywot Książęcia Apostołów, a Głowy Kościoła naszego, tak dostateczny przedstawiliśmy rys podstawy na jakiej się opiera zwierzchnictwo jego duchowe nad chrześcijańskim społeczeństwem, iż nie pozostaje nam jak tylko podziwiać ślepotę tych, którzy jej widzieć nie umieją albo łudzą się mniemaniem, iż powaga ona i władza przez Chrystusa tak uroczyście Namiestnikowi Jego powierzona, i w trwałości swej zapewniona, zachwiać się lub przed jakimi bądź ludzkimi systemami ustąpić może.

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023

Newsletter

Otrzymaj za darmo: Niezbędnik modlitewny za dusze czyśćcowe.
Jeśli chcesz otrzymywać żywoty świętych, codzienne rozmyślania, modlitwy za dusze czyśćcowe, nowenny przed świętami, wypełnij poniższy formularz.
Zaznacz: *
Regulamin *