Św. Udalryk

6 Lipca.

Żywot Św. Udalryka, biskupa Augsburgskiego.

(żył około roku 830.)

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. IV, 1880r.

 

 

Udalryk Święty urodzony w Bawarii z zacnych rodziców Hupalda i Tyeburgi, w niemowlęctwie już zapowiedział niejako przyszłe swe powołanie. Zaledwie miał kilka tygodni, gdy mocno zachorował. Przybył właśnie podtenczas w dom Hupalda ksiądz jeden, który jak każdy, gościnnie tam przyjęty, rzekł usłyszawszy płaczące dziecię: – Ten mały będzie wielkim u Pana Boga człowiekiem, ale jeśli go prędko od piersi nie odsadzicie, umrzeć musi. Opierali się temu rodzice, lecz gdy widzieli, iż dziecię im dłużej tem więcej na zdrowiu zapadało, a ksiądz ów codziennie powtarzając jedno, powiedział wreszcie: Tej nocy umrze jeśli ssać będzie. Odłączyli go, dali mu innych delikatnych pokarmów, przy których dziecię nad przyrodzenie i nad wiek swój do zdrowia powracając, szczęśliwie się wychowało. Było to niejako wróżbą, iż odsadzony od rozkoszy tego świata, z dzieciństwa doskonałych duchowych używając potraw, cnotliwym kiedyś stanie się człowiekiem.

Z młodości skromny, cichy, bojący się Pana Boga, posłuszny rodzicom, postawą jak i obyczajami zalecał się wszystkim. Dany na wychowanie i naukę do klasztoru Św. Gawła, zakosztowawszy słodkiej Służby Bożej, chciał zostać mnichem. Odwiodła go atoli od tej myśli, mniszka jedna świętobliwa imieniem Wibrata, mówiąc mu: – Ty masz być biskupem, wiele od pogaństwa i od złych Chrześcijan ucierpisz, ale wszystko w Panu Bogu zwyciężysz. Pamiętny na tę przepowiednię Udalryk, pilnie się badaniu Pisma Świętego oddawał, zbierając skarby nauki, którą miał innych obdzielać. Za powrotem do domu, rodzice powierzyli go pieczy biskupa Augsburgskiego Adalberona, aby się przy nim w cnocie i pobożności ćwiczył. Poznawszy biskup szlachetną uczciwość obyczajów, gruntowną Wiarę i miłość Pana Boga w młodzieńcu, uczynił go pomocnikiem swym nie tylko w zarządzie domu swojego, ale i we wszystkich sprawach biskupstwa.

Po niejakim czasie, uzyskawszy pozwolenie zwierzchnika swego, udał się Udalryk do Rzymu dla złożenia czci ciałom Apostołów Świętych. Wdzięcznie go przyjął Papież Marcin II, i wkrótce potem oznajmiwszy mu zgon biskupa Adalberona, powiedział: iż on to miejsce jego miał zająć. Wymawiał się pokornie swą niegodnością zacny Sługa Boży, a Papież dodał: – Jeśli teraz w pokoju, nie przyjmiesz tego urzędu, wśród kłopotliwych zamieszek przyjąć go musisz. Udalryk atoli, odprawiwszy Mszę Świętą za duszę swego biskupa, uciekając przed zapowiedzianą mu dostojnością, tajemnie Rzym opuścił. Wyniesiono wtedy na biskupstwo Hiltynusa, a gdy to po latach 15 zawakowało powtórnie, Udalryk jednogłośnie obrany został biskupem. Mąż ten który dniem i nocą pracując i rozmyślając, rozwijał w swej duszy cnoty jakie Apostoł Paweł biskupom zaleca, najświętobliwszym stał się trzody swej pasterzem. Nadzwyczaj miłosierny dla ubogich, troskliwy o dobroduszne i o byt doczesny swych owiec, wszelakie ich potrzeby według możności swej opatrywał. czasu od Kościoły przy tym budował, a o ile mu tych starań zostawało, modlił się, czytał i ciało swoje na wszelkie sposoby dręczył. Mięsa nigdy nie jadał, mało bardzo sypiał, nocy na modlitwie trawiąc, a milczenie cenił wysoko, mając na uwadze te słowa Pańskie: „Z słów twoich usprawiedliwiony, z słów twoich potępiony będziesz”.

Za czasów jego, syn Ottona cesarza, Rudolf, podniósł się przeciw stryjowi swemu Henrykowi. Gdy ojciec od złych zamiarów odwieść go nie mógł, wziął stronę brata i już zebrane wojska zetrzeć się z sobą miały, gdy Udalryk w towarzystwie Hardberta biskupa, pospieszył na plac boju, stanął pomiędzy dwoma wojskami, i tak skutecznie prze mówił, iż zgoda zwaśnionych połączyła, i przeciwnicy wesoło się rozeszli.

W tymże czasie Węgrzy poganami jeszcze będący, ziemię niemiecką wojowali i oblegli Augsburg. Biskup Mszę Świętą odprawiwszy i wezwawszy Boskiej Pomocy, siadł na konia w komżę i stułę ubrany, i jeżdżąc dookoła murów pomiędzy zbrojnymi, ochoty im dodawał, i bronił się tak długo, aż wojsko cesarskie nadeszło, i Węgrów na głowę poraziło. Złupionym wojnami ludziom, ten prawdziwy ojciec swej trzody tak hojne czynił jałmużny, iż sam ubogim zostawał. Później jednak, zrujnowany od pogan kościół Św. Afry odbudował, a dowiedziawszy się Objawieniem Bożym, gdzie ciało jej i innych Męczenników Świętych złożone były, uroczystym pogrzebem cześć im powinną oddał.

Powędrowawszy po raz drugi do Rzymu, dostał tam biskup święty głowę Św. Abundiusza męczennika, którą z wielkim nabożeństwem do Augsburga przyniósł. Po czym, wystarawszy się w Angawie o kości umęczonych tam towarzyszów Św. Maurycego, sprowadził je do tego miasta i w swym kościele ze czcią wielką złożył.

Wiele ten Święty chorób olejem w Wielki Czwartek poświęconym, cudownie leczył. Będąc już starym, chciał zdać rządy biskupstwa, a sam w klasztorze jako mnich życia dokonać. Do tego mu jednak nie przyszło, i do późnego wieku trudy urzędu swego ponosić musiał. Mszy Św. Udalryk nigdy odprawić nie pominął. A gdy złożony już śmiertelną chorobą czas jakiś leżał, w dzień narodzenia Św. Jana Chrzciciela z wielkiej niemocy się porwał, i kazawszy się ubrać, przyodziany w szaty biskupie, kapłanów i kleryków wziął z sobą, i poszedł o własnej mocy do kościoła Św. Jana, który sam był zbudował, i tam dwie Msze odprawiwszy usiadł, i rzekł: – Nie siłą własną, ale z Rozkazu Bożego i Mocą Pana Chrystusową Służbę Bożą odprawiłem, jako mi to Aniołowie tej nocy wskazali. To powiedziawszy, przed wizerunkiem Ukrzyżowanego Chrystusa Pana na ziemi krzyżem się położył, następnie, przyniesione sobie rzeczy jakie posiadał, to jest: trochę bielizny i dwanaście grzywien srebra, ubogim rozdał, i powróciwszy do domu, spragniony rozpoczęcia nowego życia, modląc się i dając wszystkim błogosławieństwo, pożegnał się z tym światem r. 963, a wieku swego 80, za panowania Ottona II cesarza. Pogrzebiony w kościele Św. Afry, wielkimi słynął cudami ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa,  Boga naszego, Którego Moc na wieki. Amen.

 

 

Uwaga.

 

 

Dziwnym wydawać nam się może, iż ten Święty w dniu jednym dwie Msze odprawił. Uczynił on to najpierw z wyraźnego Natchnienia Bożego; po wtóre: Prawo Boskie nic w tym względzie nie określa stanowczo. Kościół Święty zaś tylko dla pewnych przyczyn, dla uczczenia niektórych Tajemnic Boskich i dla potrzeb ludzkich dopuszcza niekiedy jednemu kapłanowi kilka mieć na dzień Ofiar Mszy Świętych, jako to: w uroczystość Bożego Narodzenia, i tam gdzie brak kapłanów koniecznym to czyni w interesie wiernych. Kapłani w podobnych razach odwoływać się winni do wyższej swej duchownej władzy.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023

Newsletter

Otrzymaj za darmo: Niezbędnik modlitewny za dusze czyśćcowe.
Jeśli chcesz otrzymywać żywoty świętych, codzienne rozmyślania, modlitwy za dusze czyśćcowe, nowenny przed świętami, wypełnij poniższy formularz.
Zaznacz: *
Regulamin *