11 grudnia

 

 

(Żyła około Roku Pańskiego 303).

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku opracowane podług Ks. Piotra Skargi TJ, Ojca  Prokopa Kapucyna, Ojca Bitschnaua Benedyktyna i innych wybitnych autorów wyd. III, 1937r

 

 

Święta Leokadia Męczenniczka, w wielkiej czci w Hiszpanii będąca, była rodem z tegoż kraju z miasta Toledo, i pochodziła z bardzo znakomitej i zamożnej rodziny. Przyszła na świat przy końcu trzeciego wieku; ponieważ rodzice jej byli wzorowymi Chrześcijanami, więc od najmłodszych lat w cnotach ją ćwiczyli, co im z wielką przychodziło łatwością, gdyż Leokadia od kolebki Łaskami Boskimi uprzedzona, w tym tylko miała upodobanie, co się do Chwały Bożej odnosiło. Modlitwa, czytanie ksiąg pobożnych, uczęszczanie do kościołów i spełnianie uczynków miłosierdzia, były jej najulubieńszymi rozrywkami. Sławna w całym mieście z powabnej urody, niepospolitymi zdolnościami obdarzona, a stosownie do zamożności jej rodziców jak najstaranniej wychowana, mogła świetnie odznaczyć się wśród światowego życia. Lecz o ile to od niej samej zależało, stroniła od zabaw światowych i w wielkim żyła odosobnieniu. Dziewicza jej skromność malująca się w jej postawie i wielkie dla ubogich miłosierdzie u samych pogan, których miasto Toledo było podówczas pełne, jednały dla niej największy szacunek.

Tak wtedy Leokadia żyła w domu rodziców jakby zakonnica, kiedy przybył do Toledo Dacjan, wielkorządca cesarski w Hiszpanii, przysłany tam przez Dioklecjana i Maksymiana z najsurowszym rozkazem powstrzymania szerzącej się w tymże kraju wiary i zmuszenia do odstępstwa od niej tych, którzy już ją przyjęli. Był to człowiek znany w całym państwie ze swego barbarzyństwa i zawziętości na chrześcijan. Skoro objął rządy w Hiszpanii, zaczął od najokrutniejszego prześladowania wiernych i do którego tylko miasta przybywał, na każdym prawie placu wznosił rusztowania z narzędziami męczeńskimi. Wnet więzienia przepełniono Chrześcijanami, a krew świętych Męczenników strumieniami się lała.

Przyjechawszy do Toledo, kazał na nowo ogłosić wyroki cesarskie i pod karą śmierci zakazał oddawać czci innemu Bogu, jak bożkom pogańskim. Przy tym kazał sobie podać najdokładniejszy spis wszystkich, o których można było przypuszczać, że wyznają Wiarę Chrystusową, aby na nich niezwłocznie zwrócił swoją uwagę. Gdy mu takowy podano, spostrzegł, że pierwszą wymienioną tam była Leokadia i spytał, dlaczego na czele wszystkich innych wymieniono młodą jakąś dziewicę. Odpowiedzieli mu jego podwładni, że uczynili to dlatego, iż była ona córką najznakomitszej rodziny w Toledo, której przodkowie pierwsze w tym kraju piastowali urzędy; przy tym była to osoba wysoko wykształcona i powszechnie poważana, więc jej wpływ jako chrześcijanki był szczególnie dla pogańskiej religii szkodliwym. Zrozumiał też Dacjan, że byle oną mógł przywieść do odstąpienia Wiary Chrześcijańskiej, najprędzej się to przyczyni do odstręczenia od niej drugich i do zachwiania w męstwie innych Wyznawców. Kazał ją przeto niezwłocznie zawezwać do siebie.

Zawiadomiona o tym Leokadia, przewidywała co ją czeka. Upadłszy przeto na kolana w swojej domowej kapliczce, w której zwykle się modliła, ponowiła ślub dziewictwa, który od dawna była uczyniła; nadto zaofiarowała przy nim Panu Jezusowi i życie swoje, a poleciwszy się w szczególny sposób Najświętszej Pannie, do Której od najmłodszych lat wielkie miała nabożeństwo, udała się do pałacu wielkorządcy. Dacjan najpierw przyjął ją bardzo uprzejmie i z wielką układnością rzekł do niej: „Wiem z jak znakomitego rodu pochodzisz, i jak wysokie zasługi w kraju położyli twoi przodkowie. Wiele mi także mówiono o osobistych twoich zaletach, z powodu których wszyscy mieszkańcy tego miasta wielki dla ciebie mają szacunek. Zamierzam donieść o tobie cesarzowi, aby cię zawezwał na dwór swój, gdzie będziesz mogła wyjść za mąż odpowiednio do swojego wysokiego urodzenia. Wprawdzie niektórzy widocznie źle tobie życzący, oskarżyli cię przede mną, że jesteś chrześcijanką, lecz poczytałem to za oszczerstwo i wierzyć im nie chciałem. Nie mogę bowiem przypuścić, aby osoba twojego stanu i tak starannie wykształcona, dała się wciągnąć do sekty, na którą z obrzydzeniem każdy poczciwy człowiek patrzy i która w całym państwie jest najsurowiej zakazaną“.

 

Św. Leokadia wysłuchawszy tej przemowy spokojnie, a rozumiejąc dobrze do czego ona zmierza, odpowiedziała wielkorządcy: „Wdzięczną ci jestem za mniemanie, jakie masz o mnie i za pochwały, jakie oddajesz mojej rodzinie. Lecz wielce mnie też zasmuca niekorzystne uprzedzenie, jakie masz do Chrześcijan i to wyrażenie pogardliwe jakiego używasz, mówiąc o wyznaniu naszym. Zdaniem moim tylko ci dla tej religii nie mają szacunku, którzy jej nie znają, sam bowiem zdrowy rozsądek przywieść powinien każdego do uznania, że tylko religia chrześcijańska jest religią prawdziwą. Tak zwani bogowie cesarstwa, są to bożyszcza urojone, których wyobrażenie wysnute jest z najdziwaczniejszych baśni. Trzeba całkiem postradać zdrowe zmysły, aby bóstwo upatrywać w tych istotach, które pogaństwo bogami ogłasza. Nauka Chrześcijańska jedynie przywodzi nas do poznania Tej Najwyższej Istoty, która jest prawdziwym Bogiem Wszechmocnym i Nieśmiertelnym i według jej zasad prawdziwa szlachetność, o którą się ubiegać powinniśmy, nie zawisła na świetnych przodkach i dawności rodu, lecz na wiernej Służbie temuż Panu Bogu. Najwyższym zaszczytem dla człowieka jest służyć Mu wiernie“. W końcu jeszcze przydała: „Co do mnie, innego Pana Boga uznawać nigdy nie będę, gdyż Chrześcijanką jestem i do śmierci nią pozostać pragnę“. Święta z taką mocą te wzniosłe Prawdy wypowiedziała, że wszyscy temu obecni, nie tylko zdumieni zostali tak wielką odwagą, lecz zdawali się podzielać jej zdanie. Dacjan zaś widząc, iż łagodne środki, do jakich się zrazu uciekł, zadając gwałt swojemu zwykłemu okrucieństwu, na nic mu się nie przydały, wpadł w złość najgwałtowniejszą i zawołał do Leokadii: „Nędznico, nie godnaś rodu, z którego pochodzisz“, a potem zwracając się do katów, których zawsze miał przy sobie, krzyknął do nich: „Ponieważ ona uznaje się być służebnicą Galilejczyka, który umarł haniebnie na krzyżu, niech i ona do rzędu niewolnic należy“. I wydał wyrok, aby ją kijami do połamania kości zbito. Wykonano to z największym barbarzyństwem, a ciało jej po chwili okryło się ranami, z których krew na ziemię spływała. Lecz podczas tej okrutnej katuszy Święta ani jęku nie wydała i nie okazała najmniejszego znaku boleści. Owszem, niebieska radość malująca się na jej obliczu, objawiała niewymowne pociechy, jakimi wtedy Pan Jezus zalewał jej serce. Ze wzniesionymi w Niebo oczyma głośno się modliła, dziękując Panu Bogu za Łaskę cierpienia dla Jego Chwały. Tyran zaś, który nie chciał, aby w tej męce umarła, kazał ją odprowadzić do więzienia i zamknąć w ciemnej piwnicy, zamierzając zadać jej straszniejsze jeszcze katusze. Gdy ją prowadzono, ujrzała nad nią płaczących Chrześcijan. „Mili bracia — rzekła do nich — nie płaczcie, a raczej dziękujcie Panu Bogu za Łaskę, jaką mi daje cierpieć za Pana naszego Jezusa Chrystusa, mojego Boskiego Oblubieńca i proście Go, aby mnie do końca nie opuszczał“. Zamknięta w ciemnej piwnicy przez czas dość długi, Leokadia dzień i noc błogosławiła Pana, i więzienie swoje poczytywała sobie za większe szczęście, niż gdyby mieszkała w najpyszniejszym pałacu. Trzymano ją tak przez kilka miesięcy, nie dozwalając się z nikim widzieć, ani ją wzywając na nowe badania, jakby zapomniano o niej zupełnie. Jeden tylko z nadzorców więziennych, który jej przynosił nędzny posiłek, i był dość dla Chrześcijan przychylny, za każdym przyjściem wdawał się z nią w rozmowę. Z tej dowiadywała się ona, jak srogie prześladowanie Chrześcijan coraz bardziej się szerzyło, i jak coraz większa liczba wiernych w największych mękach ponosiła śmierć za Chrystusa Pana. Między innymi dowiedziała się była także, jakich barbarzyńskich okrucieństw dopuścili się poganie nad Św. Eulalią, która w Merydzie, mieście nie bardzo stamtąd odległym, koronę męczeńską zdobyła. Przejęło ją to świętą zgrozą z powodu tak wielkiego ucisku Kościoła, lecz oraz i tak żywym pragnieniem poniesienia także śmierci męczeńskiej, że upadłszy na kolana, z najwyższą gorącością ducha błagała Pana Boga, aby i ją to szczęście jak najprędzej spotkało. Nie miała przy sobie ani krzyża, ani żadnego wizerunku Świętego. Palcem więc, na twardym kamieniu, który był przed nią, zrobiła znak krzyża i ten pozostał cudownie wyryty jakby żelaznym dłutem. Na widok tego cudu wpadła w zachwycenie i w tejże chwili skonała. Umarła 9 grudnia Roku Pańskiego 303.

Ciało jej znaleziono przy tym kamieniu, na którym krzyż wyżłobiła, a poganie wyrzucili je najpierw na pole dla pożarcia dzikim zwierzętom, lecz później Chrześcijanie tajemnie uniósłszy te Relikwie święte, niedaleko, stamtąd ze czcią je pogrzebali.

Z upływem czasu stanęły w mieście Toledo aż trzy kościoły pod jej wezwaniem, i to jeden w miejscu, gdzie był dom, w którym mieszkała, drugi gdzie było jej więzienie, a trzeci nad jej grobem. W tym ostatnim następujący cud miał miejsce: W dniu, w którym obchodzono uroczystość Świętej Leokadii król wtedy panujący Reselwindus był obecny wraz z całym swoim dworem nabożeństwu, na którem wiele ludu się znajdowało. Święty Ildefons, ówczesny Biskup toledański, po skończonej Sumie, którą celebrował, otoczony licznym duchowieństwem, ukląkłszy modlił się przed grobem Świętej Leokadii. Samo wieko marmurowe przykrywające jej zwłoki, było tak ciężkie, że je trzydziestu ludzi ledwie by udźwignąć mogło. Otóż nagle wieko to samo się podniosło i Święta Leokadia wyszła z grobu cała okryta białym welonem i rzekła do świętego Biskupa: „Błogosławionyś ty, Ildefonsie, że masz tak wielkie i serdeczne nabożeństwo do Najświętszej Panny, Matki Boga, i żeś tak dzielnie i skutecznie bronił Jej chwały i Jej niezrównanych przywilejów przeciwko Jej nieprzyjaciołom. Ukochany od Maryi synu, nie ustawaj w czci Jej i pobudzaj wszystkich do oddawania takowej tej Królowej Nieba i ziemi, a za to miej nadzieję, że zawsze otrzymasz to, o co prosić będziesz przez Jej Wszechwładne Pośrednictwo“. Gdy to usłyszeli obecni, wszyscy padli na twarze, uderzeni tym wielkim cudem, a Święty Ildefons tak się do Świętej odezwał: „O Święta Dziewico! która wzgardziwszy życiem dla miłości Boga, panujesz z Nim za to na wieki w Niebie. O błogosławione miasto, w którym urodziłaś się i któreś uświęciła twoim męczeństwem, wejrzyj na nie z Przybytków Niebieskich, w których się znajdujesz, wesprzyj pośrednictwem Twoim i Twoich współziomków i króla, którzy tak nabożnie obchodzą święto Twoje“. Po tych słowach Św. Leokadia zaczęła powoli na powrót wstępować do grobu, a Św. Ildefons wziąwszy miecz, który mu król podał, odciął kawałek welonu, którym była okryta, dla zachowania go na pamiątkę tak wielkiego cudu. Święta następnie położyła się w grobie i wieko się za nią zawarło. Kawałeczek zaś tego welonu po dziś dzień w tymże kościele toledańskim przechowują.

 

 

Nauka moralna.

Święta Leokadia, zamknięta w więzieniu, a nie mając żadnego świętego wizerunku przed oczyma, palcem cudownie wyryła na kamieniu Znak Krzyża Świętego. Starajmy się, abyśmy przez żywe nabożeństwo do Chrystusa Pana na krzyżu dla nas umarłego, Wizerunek Krzyża Świętego ciągle w pamięci i w sercu naszym mieli wyryty.

Piotr Święty Apostoł mówi, że Chrystus Pan dlatego tak dużo za nas cierpiał, abyśmy szli krwawymi Jego śladami; przez Mękę Swoją daje nam przykład i uczy, że życie nasz doczesne jest cierpieniem, a drogi Jego są naznaczone śladami łez naszych, ale Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa udziela nam obfitych Łask, że nasze krwawe ścieżki stają się jedyną naszą słodyczą, po których idąc, zdążamy do bramy Niebios. Ojciec Jego Niebieski pokazuje przybitego do krzyża, mówi do każdego Chrześcijanina: Patrz na ten Wizerunek, wystawiony na górze Kalwarii, a wyraź Go na sercu swoim. Nie będziesz zaliczony do Mieszkańców Nieba, jeżeli w cierpieniach nie będziesz podobny Chrystusowi Panu Ukrzyżowanemu; On bowiem na krzyżu wysłużył ci Krwią Swoją przeznaczenie do Nieba, aby zaś Męka Chrystusa cię zbawiła, potrzeba, abyś w Nim położył swą ufność i połączył swe małe krzyżyki z ciężkim Jego krzyżem, a wtenczas to uczynisz, gdy z Nim będziesz do krzyża przybitym.

 

 

Modlitwa.

Świętej Leokadii, Dziewicy i Męczenniczki Twojej, prosimy Panie, niech modlitwy i zasługi nas wspierają, aby ta, która za wyznanie Imienia Twojego, więzienie i śmierć poniosła, swoim pośrednictwem od wiecznego więzienia nas uchowała. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który z Bogiem Ojcem i z Duchem Świętym króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.

 

∗                    ∗                    ∗

 

 

 Oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskim Martyrologium:

Dnia 11-go grudnia w Rzymie uroczystość Św. Damazego, Papieża i Wyznawcy, który potępił heretyka Apollinariusza i wygnanemu Piotrowi, Biskupowi Aleksandrii przywrócił znowu jego stolicę Biskupią; odnalazł także wiele ciał Świętych Męczenników i groby ich ozdobił poetycznymi napisami. — Również w Rzymie męczeństwo Św. Trasona; ponieważ wspierał mieniem swoim Chrześcijan, co jęczeli po więzieniach lub za karę używani byli do ciężkich robót przy łaźniach lub budowlach publicznych, kazał go cesarz Maksymian pojmać i ściąć ze Świętymi Poncjanem i Pretekstatem. — W Amiens śmierć męczeńska Świętych Wiktoryka i Fuscjana za tegoż samego Maksymiana. Starosta Rykcjowar kazał im w nosy i uszy powciskać ostrza żelazne, skronie poprzebijać rozżarzonymi gwoździami, oczy wydłubać i wreszcie ciała ich użyć za tarcze dla łuczników. W końcu mieczem kata uzyskali koronę wiekuistą wspólnie z Św. Gencjanem, który ich poprzednio ugościł. — W Persji pamiątka Św. Barsaby, Męczennika. — W Hiszpanii uroczystość Św. Eutychiusza, Męczennika. — W Piacency uroczystość Św. Sabina, Biskupa, posiadającego moc pełnienia cudów. — W Konstantynopolu pamiątka Św. Daniela, Stylity.

© salveregina.pl 2023