Świętych Kosmy i Damiana, Męczennicy

27 Września.

Żywot Świętych Kosmy i Damiana, Męczenników.

(żyli około roku 280.)

 

 

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. V, 1880r.

 

 

Święci Kosma i Damian, bracia rodzeni z miasta Eges w Arabii, mieli bardzo majętnych rodziców chrześcijańskich, którzy ich wzorowo i pobożnie wychowali. Matka ich Teodora w wschodnim Kościele za świętą uważana była. Żyjąc wśród pogan, cnotliwi bracia dokładali wszelkich starań, aby ich ile możności pozyskiwać Panu Bogu Prawemu; i padli na myśl wyuczenia się sztuki lekarskiej, która by im niezmiernie to zadanie ułatwiła. Pobłogosławił Pan Bóg tym szlachetnym zamiarom, i obaj Święci tak biegłymi stali się lekarzami, do czego Pan Bóg przydał im jeszcze moc czynienia cudów, iż z najodleglejszych okolic używano ich pomocy lub zwożono im chorych, których, to lekarstwami naturalnymi, to modlitwą lub przeżegnaniem z najcięższych chorób dźwigali, z kalectwa uwalniali, a częstokroć i umierających już, uzdrawiali. To wszystko spełniali oni bezpłatnie, a więc wpływ jaki wywierali był wielki; mnóstwo niewiernych nawracając się, garnęło się do Chrztu Świętego.

Sława tych Świętych lekarzy rozeszła się po całym Wschodzie; to też gdy cesarze Dioklecjan i Maxymian podnieśli rękę ku wytępieniu Chrześcijan, posłali do Egessy Lizjasza starostę, z rozkazem jak najsurowszego karania tych, którzy by czci bożkom odmawiali. Skoro tam przybył starosta, doniesiono mu, iż głównymi nieprzyjaciółmi bogów cesarskich byli Kosma i Damian, bracia lekarze, którzy nie tylko zwykłymi sposobami, ale i mocą czarów cudownie lecząc, lud obałamucali, i niezmierną liczbę pogan do Wiary Chrześcijańskiej przywodzili. Słysząc to Lizjasz kazał ich pojmać i przed sobą stawić, a zapytawszy ich skąd byli i jakiego stanu? – dodał groźnie: A więc to wy jesteście którzy lud od czci bogów cesarskich odwracacie i durzycie go jakimś Ukrzyżowanym Człowiekiem Chrystusem, wmawiając w nich, iż On jest Bogiem prawdziwym? Wiedzcie, iż jeżeli nie wyrzeczecie się owego Boga waszego, a naszym bogom nie złożycie ofiary, najstraszniejszymi zmuszę was do tego mękami. A Święci odpowiedzieli: Pochodzimy z Arabii i braćmi jesteśmy; trudniąc się sztuką lekarską niesiemy pomoc i radę tym, którzy jej u nas szukają: a przywracając chorym zdrowie ciała, więcej Mocą Ukrzyżowanego jak naszą umiejętnością, staramy się niemniej przywracać im zdrowie duszy, nauczając ich, iż jeden jest tylko Bóg Stwórca wszechświata, a bogowie pogańscy są jedynie wymysłem ludzkim, który najbłędniejsze wyobrażenia, najcięższe występki pomiędzy nimi szerzy. – Zakłopotany tą odpowiedzią starosta, nie wiedział co czynić; lękał się poburzyć ludność bałwochwalską, wiedząc jak wielce poważała tych Świętych lekarzy, a z drugiej strony obawiał się cesarzów, oszczędzając tych właśnie, którzy największy wpływ na pogan wywierali. Jeszcze więc próbował przełamać ich opór, przedstawiając im łagodnie, że ich największe czekają zaszczyty i dostatki jeśli się Wiary Chrystusowej zarzekną; a przeciwnie, przygotować się muszą na straszne męki aż do śmierci, jeśli zawzięcie przy swoim uporze trwać będą. – Zastanowiliśmy się nad tym wszystkim, powiedzą Święci, i gotowi na wszystko dla Chrystusa, życie mu nasze z ochotą poniesiemy w ofierze. Żadne męczarnie przekonań naszych nie zmienią, a więc też i wy z ust naszych innej odpowiedzi nie usłyszycie.

Przekonany o ich stałości Lizjasz, kazał ich obu wziąć na tortury; a gdy Święci nie dali najmniejszego poznać po sobie cierpienia, i owszem, dzięki składając Panu Bogu, radośnie takowe znosili, związanych braci wrzucono w morze. W tejże chwili zstąpił Anioł Pański, krępujące ich powrozy rozerwał, i zdrowych na brzeg wyprowadził. Patrząc na to starosta, zdumiony bardzo, przyzwawszy ich do siebie, rzekł im poufnie: – Powiedzcie mi, jakich to czarów używacie, aby tak dziwne dokonywać rzeczy? Bo i ja także naśladować was pragnę. Nie są to żadne czary, odrzekną; Chrześcijanami będąc, nie umiemy czarów, i brzydzimy się owymi szatańskimi sztukami. I tylko Moc Pana naszego Jezusa Chrystusa Którego się Opiece powierzamy, a przed którą drży piekło samo, ratuje nas i wybawi wśród najgroźniejszych niebezpieczeństw. – Skoro wy taką ufność pokładacie w Chrystusie, ja też moją w apollinie bogu naszym mając, próbować będę sztuk waszych – powie Lizjasz szydersko. Ale zaledwie wyrzekł te słowa, miotany gwałtownymi konwulsjami padł na ziemię i byłby skonał, gdyby obecni temu Kosma i Damian uczyniwszy nad nim Znak Krzyża Świętego, nie byli go w tejże chwili przywrócili do zdrowia. – Czyż i teraz jeszcze, powiedzą, nie otworzysz oczów na Prawdę, i wątpić będziesz o władzy Krzyża, któremu ratunek i życie w tym momencie zawdzięczasz?

Zachwiał się nieco Lizjasz, ale oglądając się na otaczających go pogan, wydał rozkaz, ażeby braci Świętych do więzienia zamknięto. Nazajutrz skoro ich znowu wyprowadzono, nie zważając na to, co  wczoraj dla niego uczynili, kazał ich najpierw w kocioł wrzącej smoły wrzucić; a kiedy stamtąd zdrowo wyszli, zawieszono ich, męczono z okrucieństwem, kamieniami ubić ich próbowano, bez żadnej dla nich szkody. Nareszcie przywiązawszy ich do słupa, cztery roty żołnierzy wypuściły razem na nich swe strzały; ale te zwracając się na otaczających i na strzelców samych, Świętych bynajmniej nie obraziły. Czym podziwiony i zniecierpliwiony starosta, zamykając oczy na tyle cudów i prawdę, ściąć ich kazał 28 Września 285 r. W Rzymie kościół pod ich wezwaniem jest wzniesiony, a grób ich słynie cudami na oznakę Mocy Bożej w tych, którzy mu tak wielkie dali świadectwo. Chwała Panu w Trójcy Świętej Jedynemu na wieki wieków. Amen.

 

 

Pożytki duchowne.

 

 

Uczmy się z smutnego przykładu Lizjasza, nie zamykać dobrowolnie oczów na prawdę, bo tym odpychamy od siebie Łaskę Boską, która nas do niej pociąga. Uczmy się również iż wielką jest słabością i wielkim grzechem oglądać się na opinię i względy ludzkie, skoro Pan Bóg rozkazuje. Pomiędzy sądami czysto ludzkimi a wolą i Przykazaniem Bożym wahania być nie powinno, i szczęśliwy już i w tym życiu ten, kto się zawsze tym prawidłem rządzi; wyrzut sumienia nigdy nie zakłóci mu spokoju.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023