Wszyscy Święci

13 marca

ŻYWOT ŚW. EKWICJUSZA, OPATA.

(żył około r. 590.)

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. II, 1880r.

 

 

Ekwicjusz Święty w krainie Waleria zwanej, z cnót swych i wielkiej świątobliwości życia znany i podziwiany, był ojcem wielu w tamtej stronie klasztorów. Kiedy w tym czasie w Rzymie czarnoksiężników ścigano i karano, niejaki Bazyli uciekł w mniskim ubraniu do Walerii, gdzie prosił Kastoriusza armiteńskiego biskupa, aby go do klasztoru Św. Ekwicjusza zalecił. Poszedł z nim biskup, i gdy go przedstawił Świętemu, ten spojrzawszy na niego, rzecze: — Tego, którego mi ojcze zalecasz, nie widzę być mnichem, ale diabłem. — Szukasz przyczyny, abyś rzeczy o którą proszę, nie uczynił, odpowie biskup. — Jać tylko oznajmiam czym go być widzę, rzecze Sługa Boży. Wszakże, abyś nie sądził, że ci się chcę sprzeciwiać, uczynię, co każesz.— I przyjął go do klasztoru. Wkrótce potem czarnoksiężnik wyrządzał haniebną sztuką swoją takie pomiędzy bracią krzywdy i psoty, że jednozgodnie wyrzucili go z klasztoru, a gdy powrócił do Rzymu tam za swe zbrodnie śmiercią został ukarany.

Widząc Feliks, ojciec Kastoriusza biskupa, iż Ekwicjusz żadnego święcenia kapłańskiego nie mając, po miasteczkach i wsiach chodząc, nauczał i kazał, rzekł do niego: — Jako ty nie wziąwszy na to żadnego od biskupa rzymskiego, pod którego jesteś władzą, pozwolenia, śmiesz brać na siebie urząd kaznodziei? — Na to mąż święty: — Nocy jednej ukazał mi się młodzieniec piękny, który puszczadłem zranił mój język, i rzekł mi: „Słowa moje włożyłem w twe usta, wyjdź na kazanie, a nauczaj ludzi“. A tak od dnia tego, choćbym chciał milczeć o Panu Bogu, nie mogę. — I jakimiż to świętymi uczynkami ten człowiek sobie dar takiej Łaski od Pana Boga wyjednał? Oto powiada Grzegorz Święty: — Uczynki z Daru Bożego są, a nie Dar Boży z uczynków. Bo inaczej Łaska nie byłaby Łaską: chociaż za pomnażającymi się dobrymi uczynkami, Darów się też Bożych przyczynia. Tu jednak czystość żywota zgadzała się z nauką Świętego. Pragnienie jego pozyskiwania dusz Panu Bogu było tak silne, że chociaż klasztorami rządził, chodził jeszcze po kościołach, zamkach i domach, serca wiernych miłością Ojczyzny Niebieskiej zapalając. W odzieniu swoim tak mizernie wyglądał, iż kto go spotkał, a nie znał, często mu nie odpowiedział na jego pozdrowienie. Gdy w drogę wyjeżdżał, wsiadał na najchudszego osła ogłówki zamiast uzdy, a skórę baranią zamiast siodła biorąc. W worku tylko po obu stronach księgi Pisma Świętego z sobą woził, lub na własnych barkach nosił.

Kiedy sława kazania jego do Rzymu doszła, księża niektórzy miotani zazdrością oskarżyli go przed Apostolskim biskupem, iż nie uczony będąc, urząd sobie i władzę kaznodziejską przywłaszczył; i skłonili go że zezwolił, aby do Rzymu wezwany, tam wybadany i doświadczony został. Posłał więc papież po niego Juliana Definsora, który był potem biskupem Sabińskim, rozkazując, aby go ze czcią największą przyprowadził do niego. Gdy Julian do klasztoru jego przyjechał, i zastał w nim tylko zakonników stare księgi piszących, zapytał, gdzieby był starszy? Odpowiedzieli, że za bliskim pagórkiem siano kosi. Julian miał z sobą bardzo zuchwałe i pyszne pacholę, które zaledwie jemu samemu uległe być chciało; jego więc posłał, aby opata czym prędzej przywiódł. Chłopiec gdy ujrzał Ekwicjusza, tak się zatrwożył i drżeć począł, iż ledwo zdoławszy przystąpić do niego, upadł mu do nóg, całując i oznajmiając, że go pan jego oczekuje. Ekwicjusz rzekł: — Nabierz świeżego siana dla bydląt, którymiście przyjechali, a ja dokończywszy tu, pójdę za tobą. — Julian zobaczywszy pacholę niosące siano, zawołał rozgniewany: — Nie po siano cię posłałem, ale po człowieka. — Idzie za mną, odpowie chłopiec. Wtem ujrzał Julian Ekwicjusza z kosą na ramieniu, w kutych wiejskich trzewikach, i wzgardliwie przypatrywać mu się począł; lecz gdy się przybliżał, takiego doznał wzruszenia, że cały drżący, padł przed nim na kolana, i zaledwie mógł wypowiedzieć to, za czym przysłany został. Ekwicjusz tejże godziny chciał wyruszyć w drogę, ale Julian wymówił się, że strudzony podróżą, wypocząć sobie przez noc w klasztorze musi. — Zasmucasz mnie bardzo bracie, powie mu na to Święty, bo jutro stąd już nie wyjdziemy. — I w rzeczy samej, o świcie przybiegł goniec z listem od papieża, żeby Sługi Bożego z klasztoru nie ruszać; tej bowiem nocy, której Julian był wysłany, papież miał widzenie, które mu od tego zamiaru odstąpić kazało. Oznajmił to Julian Świętemu i modlitwom się jego polecając, zasmucony wybrał się w drogę. Ekwicjusz przypomniawszy mu wczorajszą przepowiednię, zatrzymał Juliana jeszcze, nagradzając mu poniewolną podróż, dłuższym przy sobie wypoczynkiem. Taką to strażą otacza Pan Bóg tych wszystkich, którzy sami sobą gardzą, i czci swej w oczach ludzkich nie szukają. Nikczemnymi zaś u niego są ci, co próżną w obliczu świata nadymają się chwałą. Prawda też mówi: Wy jesteście, którzy się przed ludźmi usprawiedliwiacie, ale Pan Bóg widzi serca wasze. A co u ludzi jest wielkim, u Pana Boga jest niczym“.

Ekwicjusz, służąc dalej Panu Bogu w prostocie i doskonałości świętej, przykładem swoim pomnażał liczbę wiernych sług Jego za życia; po śmierci zaś swojej stał się pomocą i obroną wszystkim uciekającym się do jego przyczyny, przez Jezusa Chrystusa Pana naszego, Któremu z Ojcem i z Duchem Świętym Chwała na wieki. Amen.

 

 

Uwaga.

 

 

Zamieszczone w tern dziele Żywoty, przedstawiają częstokroć w ogólnych zarysach obyczaje i zwyczaje epoki lub społeczności, do których ci święci należeli. I tak: niniejszy przypomina nam pracę jakiej oddawali się owych czasów zakonnicy w pisaniu, lub przepisywaniu ksiąg dawniejszych, owych skarbów wiedzy ludzkiej, które bez tego, nie byłyby nigdy potomności dosięgły. Malują one razem i tę świętą prostotę, nieodstępną od rzeczywistej wyższości moralnej z jaką pokorni ci Słudzy Pańscy spełniali najpospolitsze obowiązki i zatrudnienia powszedniego życia. Prawdziwe ukształcenie umysłu i serca nie tylko odrazy do nich nie wyradza, ale przeciwnie, umie im nadać powab, który je łatwymi i miłymi do spełnienia czyni.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023