Św. Józef

19 marca

Żywot Św. Józefa, Oblubieńca Matki Bożej.

(żył około r. 20.)

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. II, 1880r.

Święci Pańscy, których żywot dostatecznie wypisany nie jest, których sprawy Pismo Świętego w krótkości tylko nadmienia, jest to skarb ukazany, a nie wykopany; są to góry złote z bogactwem niewyczerpanemu są to studnie Jakubowe głębokie, w które im pilniej myśl naszą zapuszczamy, tym więcej świętych przykładów ze spraw ich zaczerpujemy. Skarbem takim między niemi jest Józef Święty, Oblubieniec i Małżonek Przeczystej Panny Boga-Rodzicy, o którego żywocie pisma mało, ale tajemnic wiele; a w tym zamilczeniu tyle sławy i wielkości, iż wszystkich patriarchów przechodzi. Komu albowiem tak wielkie rzeczy Pan Bóg powierzył? Czyjej tak cnocie zaufał? Kto zrównać się może z tym, który stał się ojcem mniemanym- Syna Bożego, najpierwszym świadkiem tajemnic zbawienia świata, któremu Bóg Ojciec przez Anioła, Wcielenie Swoje objawił; którego uczynił stróżem czystości Matki Przenajczystszej; Opiekunem i karmicielem ubogiego w Ciele Boga i Mesjasza, wychowującym młodość Pana całego świata. O! z jakąż czcią i bojaźnią o tym Mężu ś. mówić nam przychodzi!

Z pokolenia Judy, z królów i panów domu Dawidowego zrodzony, nad krew i przodków jego nic zacniejszego nie ma. Ale iż Pan Bóg wedle proroctwa Jakubowego, przed Przyjściem Mesjasza, odjął był królestwo i panowanie świeckie domowi Dawidowemu, aby mu dać inne, wieczne, które w Mesjaszu z jego pokolenia idącym, na nieskończoność trwać miało; pokolenie więc Dawida tak zubożało, iż ten oto Józef żywił się w pocie czoła z ubogiego tylko rzemiosła. Była w tym głęboka Tajemnica, to jest: Aby nasz król, Pan Nieba i ziemi, rodząc się z owego domu królewskiego przez Matkę swoją Najświętszą, która równie jak Jej Małżonek Święty szła z pokolenia Dawida, krew tylko brał jedynie, a nie dostojność świecką; a ubogim i wzgardzonym na służbie tu naszej zostając, do wiecznego nam królestwa i sławy, przykładem i nauką swoją drogę wskazywał. Nikt z urodzenia choćby najświetniejszego chlubić, ani nadymać się nie powinien; nikt uczciwego rzemiosła wstydzić się nie ma; kto dziś kowalem, z królewskiego może idzie plemienia; a ten co teraz wojewodą i szlachcicem, z kmiecia może pochodzi. 

Z królewskiego idąc rodu, Józef swą zacność nie pompą tego świata, ale cnotą i naśladowaniem sprawiedliwości swych przodków zdobił. Pismo też święte o nim mówi: „Doskonały przed Bogiem, któremu równy znaleziony nie był“. Taką czystością duszy i ciała nad wszystkich wywyższony, poczytany był godnym pielęgnować z ojcowską powagą Zbawiciela świata, a stać się towarzyszem w Anielskim Jej Żywocie, i Opiekunem Niepokalanej Panny. Że zaś nie przystało Panu naszemu narodzić się inaczej jak pod zasłoną małżeństwa; wielki ten Święty wybrany został na męża, jako obrońca sławy, zdrowia i bezpieczeństwa Matki Bożej. Wolał albowiem Syn Boży, ażeby o Nim do czasu rozumiano, iż był prostego człowieka Synem, jak żeby Matka Jego Święta podejrzaną u ludzi w Swej Cnocie być miała. Po wtóre, dlatego też Panna Przeczysta za mąż wydaną była, ażeby mieć opiekuna i pomocnika w wychowaniu i strzeżeniu swojego cudownego Syna.

Powołani do tak wysokiej godności, najświętsi jacy być mogli małżonkowie, jako brat z siostrą anielski w czystości i pracy wiedli żywot w ubożuchnym domku swym w Nazarecie; gdy przysłany od Pana Boga Archanioł Gabriel, zwiastował Maryi, że z Woli Boskiej stać się miała za sprawą Ducha Świętego Matką przyszłego Zbawiciela świata. W tejże chwili, Słowo Ciałem się stało; a Józef Święty nie znając wielkiej owej tajemnicy objawionej Przeświętej małżonce jego, skrycie opuścić ją zamierzał, gdy oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie, mówiąc: „Józefie, synu Dawidów, nie opuszczaj małżonki twojej Maryi, albowiem co z niej przyjdzie na świat, święte jest. Porodzi ona Syna i nazwiesz Imię Jego Jezus, len zbawi lud swój od grzechów ich”. O! wielka szczęśliwości Józefa Świętego, który w Oblubienicy swej Maryi, Matkę Bożą pozdrawia; Przeczystą uznaje tę, której z gorliwości świętej uwłoczył, a której odtąd, Przeświętej małżonce swojej, tak wiernie i ochotnie służy!

Po niejakim czasie ogłoszony spis ludności po całym państwie, zmuszał Józefa Świętego udać się wraz z Małżonką swą Maryą do Betlejem. Takim to zrządzeniem Bożym wypełnić się miało Pismo, według którego Mesjasz miał się w Betlejem narodzić. Puścili się tedy w tę uciążliwą dla siebie drogę święci małżonkowie; i żadnej w przepełnionym przybyłymi mieście, nie znalazłszy do najęcia gospody, jaskinię gdzie bydło stało, zająć zmuszeni byli. Wielkim był z tej przyczyny frasunek Męża ś. Aż oto Narodzenie Dzieciątka Zbawiciela, opowiadanie pasterzy o pieniach anielskich, przyjście trzech Króli w pobożnym celu powitania zstępującego na ziemię Boga-Człowieka, i złożenia Mu pełnego czci hołdu, i wieść o gwieździe, która ich wiodła, pomnażały coraz więcej wiarę wielkiego patryarchy, który też z coraz większym weselem służył Synowi, a raczej Panu swojemu i Matce Jego. W osiem dni po Narodzeniu Pańskim, spełniwszy na Chrystusie Panu obrządek Obrzezania, a następnie, stosując się do praw starego zakonu, zaofiarowawszy Bogu Ojcu we dni 40 pierworodnego Syna w świątyni Jerozolimskiej, jako Tego, który ofiarą swoją miał świat cały okupić, powrócili święci podróżni do Nazaretu.

Po tylu troskach, radościach i sprawach, nowa niedługo na Józefa Świętego uderzyła trwoga. Nocy jednej ukazał mu się anioł, i oznajmiając, że Herod ma szukać Dziecięcia, ażeby go zabić. „Wstań, rzecze, unoś pacholę i Matkę Jego, biegaj nocą, a nie zatrzymuj się aż w Egipcie, i zostań tam, dopóki cię nie powołam.“ Porwał się Józef Święty, i nie zważając na trudności podróży, na ostrą zimową porę, na przykrości tułania się po obcej ziemi, tejże nocy uchodził kryjomo w obawie, by go słudzy Heroda nie zaskoczyli. Oto z jakiem posłuszeństwem pełni ten Święty rozkazanie anielskie, nie pytając, dlaczego Bóg Ojciec w ten a nie inny sposób pomoc Synowi swemu podaje?

Zaszedłszy do Egiptu, przebywali tam długo Święci podróżni jak cudzoziemcy, jak wygnańcy z ojczyzny, żywność sobie pracą rąk własnych wyrabiając. Aż anioł znowu oznajmił im Wolę Bożą, aby wracali do domu. Lecz bojaźń Archelausa, syna Heroda, który po zmarłym ojcu tron objął, wstrzymała jeszcze Józefa Świętego, nie śmiejącego iść do Judzkiej ziemi, by nie narazić Dzieciątka na zgubę. Pocieszył go wszakże Bóg Ojciec, posyłając po raz czwarty Anioła do niego, bezpieczeństwo mu obiecując, i na miejsce zamieszkania, Nazaret naznaczając.

W owym to raju czystości i pokoju wraz z Przenajświętszą Dziewicą, Boga wcielonego w najmilszym Dzieciątku Mąż Święty wychowywał; rękami własnymi wraz z Matką, na wyżywienie Jego pracując. Aż gdy Dziecięciu było lat dwanaście, przypadł na nich srogi smutek, kiedy przyszedłszy na uroczystości świąteczne, pociechę i niebo swoje w Jeruzalem stracili. O jakoż w nocy i we dnie biegał Józef Święty z Małżonką swoją Najświętszą po drogach i ulicach, z płaczem szukając skarbu swojego! I dnia trzeciego dopiero znaleźli Pana Jezusa w kościele między doktorami, wykładającego im Pismo Święte, Matka Święta przekładając Mu frasunek jakim ich oddaleniem się Swoim napełnił, ojca pierwej niżeli własną, wymieniła boleść, mówiąc: „Coś nam uczynił, Synu mój? Oto ojciec Twój i ja żałośni szukaliśmy Cię!” Rozważmy tu szczęście i dostojność Józefa Świętego, iż go Matka Boża przed sobą stawia i czci jako starszego; a z przyczyny pracy i starań jego, ojcem go też Syna swego nazywa. „Alboście nie wiedzieli, że w tych rzeczach, które są Ojca Mojego, i Ja być powinienem?” — odrzekł Chrystus Pan. Tak więc chociaż Pan Jezus miał Ojca Swego w Niebiesiech, wszakże gdy Józef Święty miejsce tu Jego widomie zastępował, lepiej i pilniej jak o własnego troszcząc się Syna; ponieważ był poślubiony Matce Jego Najświętszej, był mu posłusznym i ,,poddanym”, jak mówi Pismo Święte, a lat męskich dorósłszy, kazaniem i nauką się bawiąc, robił z nim rzemiosło jego, i dlatego Synem cieśli Go zwano. Dla złego przykładu próżnować Pan nie mógł, i dlatego to, Ten który Niebo i ziemię zbudował, pokornie, jako ubogi rzemieślnik, w pocie czoła na chleb swój pracował.

Gdy już Syn Boży w takim był wieku, że opieką Matce swej Józefa mógł zastąpić, Pan Bóg dał Józefowi zapłatę, której z innymi Ojcami Świętymi do śmierci Pana Chrystusowej miał czekać. Skoro zachorował, Panna Przeczysta wszelkie mu oddawała posługi, i wezwała Syna swojego żeby mu błogosławił i pożegnał Go. A tak opatrzony błogosławieństwem Tego, którego wypiastował, z wesołą do Ojców Świętych poszedł o Zbawicielu nowiną; a potem z tymże mniemanym Synem, a Panem swoim po Zmartwychwstaniu Jego, do Wiecznej, Nieskończonej wstąpił Chwały.

Niechybnie, wielki to był człowiek, którego cnocie Matka Zbawiciela i czystość Jej powierzona była. Wierny i mądry sługa, którego Pan postanowił na tak niezmierne posługi, i którego uczestnikiem Tajemnic Swych przy Matce Przechwalebnej uczynić raczył. Teraz króluje On w Niebie, i wespół z Maryą prosi Boga Ojca o Dary Łaski Jego dla tych, którzy żywot jego naśladując; w ubogich, ukrzywdzonych i osierociałych służą Temu Panu Jezusowi Chrystusowi, Któremu z Ojcem i z Duchem Świętym wieczne rozkazywanie i panowanie. Amen.

 

 

Uwaga.

 

 

Najwyższe powołanie i godność jakimi ten Mąż Święty zaszczycony został będąc piastunem Chrystusa Pana, Boga-Człowieka na ziemi, malują dostatecznie pełność cnót i doskonałości, jakimi go Stwórca na ten koniec obdarzył. Nam zwyczajnym ludziom, którzy wielkości i świętości w głośnych czynach braci naszych szukamy, przedstawia się z życia jego uwaga, iż Józef Święty ani cudami ani nauczaniem drugich, ani żadnymi na pozór wielkiej doniosłości dziełami, ale jedynie cichym i pracowitym w ubóstwie żywotem, ścisłym spełnianiem zadania swego, milczeniem i posłuszeństwem Prawu Bożemu, stał się wzorem do naśladowania dla wszystkich wieków ludzi, a jest najprzeważniejszym pośrednikiem naszym u Zbawiciela, którego wypiastował.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023